Nowy Citroën 2CV jeszcze nie został pokazany w pełnej okazałości, a już stał się jednym z najgorętszych tematów motoryzacyjnych w Europie. Wystarczył oficjalny teaser, zapowiedź elektrycznego napędu i obietnica prostego, przystępnego samochodu, aby media od Polski po Francję, Wielką Brytanię i Hiszpanię zaczęły analizować, czym może być współczesna kaczka. I Citroën chyba trochę na to liczył, bo nazwa ta odmieniana jest przez wszystkie przypadki.
Citroën zapowiada, że nowy 2CV ma być samochodem elektrycznym, prostym, lekkim, niedrogim i wiernym duchowi oryginału. No i na pewno trochę zazdrości konkurencji sukcesu Renault 5 i Twingo. Co więc piszą media?
Rzeczpospolita, idąc nasząm tropem pisze, że Citroën pozazdrościł Renault sukcesu modeli retro i chce wskrzesić legendę w formie prostego, taniego samochodu elektrycznego. W tekście mocno wybrzmiewa wątek odwrotu od ekranów, cyfrowych fajerwerków i przesadnego komplikowania aut. Moto.pl podkreśla, że auto ma być odpowiedzią Citroëna na potrzebę stworzenia prawdziwego samochodu dla masowego odbiorcy. W tym ujęciu 2CV nie jest tylko gadżetem dla fanów historii marki, ale potencjalnie realnym produktem rynkowym. Auto Świat akcentuje, że w październiku 2026 roku możemy zobaczyć prototypową wersję nowego 2CV, a cena seryjnego auta może wystartować od poziomu poniżej 75 tys. zł.
We Francji w mediach trwa kaczkomania. Caradisiac pisze wprost: to nie żart i wraca uwagę, że Citroën pokazał sylwetkę małego auta o bardzo silnym charakterze stylistycznym. Pojawia się też pytanie, czy nowy 2CV będzie w stanie rywalizować z Renault Twingo i innymi małymi elektrykami. L’Automobile Magazine idzie dalej i sugeruje, że powrót 2CV może być jednym z najważniejszych projektów Stellantis w Europie. Według tego spojrzenia nie chodzi tylko o sentyment, lecz o strategiczną odpowiedź na kryzys dostępności nowych samochodów. L’Argus analizuje projekt jako część szerszego programu tanich samochodów elektrycznych Stellantis. Francuzi zwracają uwagę, że nowy 2CV ma być inspirowany także ideą małych, lekkich aut miejskich, a nie jedynie kopiowaniem starego nadwozia.
Top Gear, jak można było się spodziewać, opisuje sprawę z pewną ironią. Brytyjczycy piszą, że 2CV wraca jako przystępny samochód elektryczny i przypominają, że Citroën musi zrobić coś więcej niż tylko odwołać się do legendy. Auto Express podaje, że nowy Citroën 2CV ma wrócić w 2028 roku jako elektryczne auto miejskie, portal przygotował też własne wizualizacje, pokazując, jak mogłaby wyglądać współczesna interpretacja francuskiej ikony.
Nowy Citroën 2CV już teraz wygrał jedno: wszyscy o nim mówią. Teraz czas na dowiezienie obietnicy a nie będzie to łatwe, bo konkurencja nie śpi a oczekiwania są ogromne. Także nasze.







