Dlaczego warto kupować samochody europejskie zamiast chińskich? Kupując samochód, wybieramy nie tylko markę. W praktyce decydujemy również o tym, gdzie powstaje wartość dodana związana z produkcją pojazdu i kto będzie beneficjentem wydanych przez nas pieniędzy. Jednocześnie jako konsumenci powinniśmy cieszyć się z konkurencji ze strony Chin, ponieważ zmusza ona europejskich producentów do szybszego rozwoju, obniżania kosztów i wprowadzania innowacji.
Przygotowując ten artykuł i analizując materiały dotyczące rynku motoryzacyjnego, najczęściej spotykałem się z argumentem ceny. Klient widzi duży ekran, bogate wyposażenie, rozbudowane funkcje cyfrowe oraz atrakcyjną ofertę finansowania. To argumenty, które trudno ignorować.
Można jednak spojrzeć na zakup samochodu szerzej niż tylko przez pryzmat ceny w salonie, ale kosztu całościowego.
Auto nie jest smartfonem wymienianym co 2-3 lata. To jeden z najdroższych produktów kupowanych przez gospodarstwa domowe, drugie po mieszkaniu lub domu. Jego produkcja angażuje jednocześnie hutnictwo, przemysł chemiczny, producentów elektroniki, firmy programistyczne, sektor logistyczny, instytucje finansowe, sieci serwisowe oraz branżę recyklingową.
Z tego powodu zakup samochodu jest również decyzją gospodarczą o znaczeniu wykraczającym poza budżet jednej rodziny.
Europejski przemysł motoryzacyjny to fundament gospodarki
Mało kto zdaje sobie sprawę, że europejski przemysł motoryzacyjny zapewnia bezpośrednio i pośrednio pracę około 13,8 mln osób w Unii Europejskiej, co odpowiada 6,1 proc. całkowitego zatrudnienia. Jest również największym prywatnym inwestorem w badania i rozwój na kontynencie.
Nie jest to więc zwykła gałąź przemysłu, lecz sektor mający strategiczne znaczenie dla konkurencyjności gospodarki europejskiej. Co istotne, Polska jest ważną częścią tego systemu. Nie posiadamy obecnie globalnej marki samochodów osobowych, ale jesteśmy jednym z największych producentów części, komponentów i podzespołów motoryzacyjnych w Europie.
W 2024 roku polski przemysł motoryzacyjny wyeksportował produkty o wartości 45,5 mld euro i bezpośrednio zatrudniał około 205 tys. osób. W Polsce powstają elementy wyposażenia, układy elektryczne, komponenty napędowe, baterie trakcyjne oraz kompletne samochody wielu marek.
Kupując Renault, Skodę, Volkswagena, Peugeota, Citroëna, Dacię, Opla czy Fiata, wspieramy nie tylko końcowy montaż pojazdu, ale cały europejski łańcuch dostaw, którego częścią są również polskie zakłady i polscy pracownicy.
Dlaczego miejsce produkcji samochodu jest tak ważne!
Gdy pieniądze trafiają do producenta działającego w Europie, znacząca część wartości pozostaje w europejskiej gospodarce. Są to wynagrodzenia pracowników, podatki, zamówienia dla dostawców, inwestycje badawczo-rozwojowe, działalność serwisowa oraz finansowanie sprzedaży. Ten kapitał wraca następnie do Polski między innymi poprzez eksport części, żywności, mebli, kosmetyków, chemii gospodarczej, maszyn oraz usług. Wspólny rynek Unii Europejskiej działa jak system naczyń połączonych, w którym sukces gospodarczy jednego kraju wpływa na możliwości eksportowe pozostałych.
W przypadku importu samochodów z Chin sytuacja wygląda inaczej. Nie dlatego, że Chiny nie kupują europejskich produktów. Problemem pozostaje skala nierównowagi handlowej. Według danych Eurostatu deficyt Unii Europejskiej w handlu towarowym z Chinami wzrósł z 65 mld euro w pierwszym kwartale 2024 roku do 98 mld euro w pierwszym kwartale 2026 roku.
Motoryzacja staje się jednym z kluczowych obszarów konkurencji
Stowarzyszenie producentów samochodów ACEA wskazuje, że w 2025 roku Chiny były największym źródłem importu nowych samochodów do Unii Europejskiej, odpowiadając za 19,1 proc. wartości całego importu pojazdów. Import gotowych samochodów oznacza, że znaczna część wartości dodanej związanej z produkcją pozostaje poza Europą. Dotyczy to nie tylko samego montażu, ale również produkcji baterii, elektroniki, oprogramowania oraz działalności badawczo-rozwojowej.
W efekcie Europa zachowuje głównie sprzedaż, finansowanie i obsługę serwisową pojazdów. Są to ważne elementy rynku, jednak nie zastępują korzyści wynikających z utrzymania pełnego łańcucha wartości w przemyśle.
Samochód to dziś również technologia i dane
Znaczenie motoryzacji nie ogranicza się już wyłącznie do produkcji pojazdów. Nowoczesny samochód jest przecież tak naprawdę zaawansowanym systemem cyfrowym wyposażonym w dziesiątki sterowników, połączenie z internetem oraz rozbudowane oprogramowanie. Widać też, że coraz większego znaczenia nabiera kwestia kontroli nad technologią, własnością intelektualną oraz danymi generowanymi przez pojazdy. Właśnie dlatego wiele państw i instytucji publicznych zaczyna traktować sektor motoryzacyjny jako element bezpieczeństwa gospodarczego i technologicznego. Wojsko w Polsce zabroniło wjazdu chińskim samochodom na teren jednostek. Przypadek?
Nieprzypadkowo też Komisja Europejska uznała, że chiński sektor samochodów elektrycznych korzysta z nieuczciwych subsydiów i zdecydowała o wprowadzeniu dodatkowych ceł wyrównawczych na import samochodów elektrycznych produkowanych w Chinach.
Konkurencja jest potrzebna, ale Europa nie może stracić przemysłu
Co zatem powinien zrobić klient, któremu podobają się chińskie samochody i który szuka korzystnej oferty?
Przede wszystkim warto mieć świadomość konsekwencji ekonomicznych własnych decyzji zakupowych. Jednocześnie nie można ignorować pozytywnego wpływu konkurencji. Europejscy producenci przez lata korzystali z silnej pozycji rynkowej, a pojawienie się nowych graczy wymusiło przyspieszenie procesów rozwojowych.
Samochody stają się nowocześniejsze, lepiej wyposażone i bardziej dopasowane do naszych oczekiwań. Widać to niemal przy każdej nowej generacji modeli obecnych na rynku. Obserwujemy to w redakcji jak zmieniają się na lepsze. To pozytywne!
Konkurencja jest moim zdaniem zjawiskiem bardzo korzystnym dla konsumentów i dla gospodarki, bo koncerny samochodowe nie są święte. Znając kulisy ich działania mogę powiedzieć, że niekiedy są bardzo… nieświęte. To zresztą temat na zupełnie odrębną analizę: arogancja, niekompetencja, ignorowanie rynku, klientów, dealerów. A konkurencja to szybko prostuje.
Wybór między samochodem europejskim a chińskim nie sprowadza się więc wyłącznie do ceny czy wyposażenia. Jest również decyzją o tym, jaka część wartości dodanej, miejsc pracy, inwestycji i kompetencji technologicznych pozostanie w Europie, a tym samym pośrednio także w Polsce.







