Historia o parze emerytów, która miała zostać zatrzymana przez policję po jeździe Citroënem 2CV z prędkością 141 km/h, robi furorę w mediach społecznościowych. Wszystko wskazuje jednak na to, iż mamy do czynienia nie z sensacyjną informacją, ale z internetową bajką podpartą grafikami wygenerowanymi przez AI.
Według wiralowej opowieści, 70-latkowie mieli pędzić zabytkową „kaczką” po drodze z ograniczeniem do 80 km/h. Brzmi zabawnie, brzmi absurdalnie i właśnie dlatego świetnie się klika. Tyle że brakuje najważniejszego: wiarygodnego źródła. Nie ma oficjalnego komunikatu policji z Francji, nie ma lokalnych, potwierdzonych informacji prasowych, są za to powielające się wpisy bazujące na tej samej anegdocie.

Wątpliwości budzi już sama prędkość. Seryjny Citroën 2CV nie jest samochodem, który bez modyfikacji osiąga 140 km/h. Owszem, istnieją mocno przerabiane egzemplarze, ale każdy kto jeździł 2CV doskonale wie, że takie prędkości są w tym aucie nie tylko niemożliwe ale nawet jazda z przerobionym silnikiem dość uciążliwa ze względu na konstrukcję, brak wyciszenia a także kwestie bezpieczeństwa.

Pod koniec produkcji Citroën 2CV był napędzany dwucylindrowym, chłodzonym powietrzem silnikiem o pojemności 602 cm³, rozwijającym około 29 KM. Auto ważyło niewiele ponad 600 kg, dzięki czemu mimo skromnej mocy potrafiło sprawnie poruszać się po drogach lokalnych. Producent podawał prędkość maksymalną około 115 km/h, ale w rzeczywistych warunkach komfortowa jazda kończyła się zwykle przy 90–100 km/h.
fot. ilustracyjna






