Samochód odłącza przegrzewający się akumulator, zostawia ją na ziemi i odjeżdża kawałek dalej. Tak działa system opisany w nowym patencie Stellantis.
Stellantis chce rozdzielić samochód i akumulator trakcyjny, gdy ten zacznie się niebezpiecznie przegrzewać lub palić. W zgłoszeniu złożonym przez amerykańską spółkę FCA US opisano mechanizm, który odcina połączenie elektryczne, zwalnia mocowania baterii i pozwala jej opaść pod auto. Następnie samochód miałby odjechać się od niej, korzystając z… akumulatora 12 V. To pomysł na ograniczenie szkód podczas awarii, ale rodzi pytanie: co stanie się z uszkodzoną baterią pozostawioną na drodze lub parkingu?
Według opisu patentowego polecenie odłączenia baterii wydaje kierowca, pasażer albo osoba udzielająca pomocy. Służyłby do tego przełącznik umieszczony w kabinie, przewidziano też możliwość zamontowania drugiego w bagażniku. Mógłby mieć postać dźwigni lub przycisku.
Po uruchomieniu system miałby odłączyć przewody wysokiego napięcia i zwolnić mocowania pakietu. Inżynierowie opisali dwa możliwe sposoby: przesuwające się względem siebie elementy ramy oraz mocowania pirotechniczne, które rozpadają się po aktywacji ładunku. Patent przewiduje specjalny moduł przełączający zasilanie silnika elektrycznego na instalację niskiego napięcia. Akumulator 12 V miałby zapewnić energię potrzebną do odsunięcia pojazdu od odłączonej baterii. Chodzi o krótki manewr awaryjny, odjechanie na kilka – kilkanaście metrów.
Pierwszy wniosek złożono 21 marca 2023 roku, a jego treść opublikowano we wrześniu 2024 roku. Patent przyznano 2 czerwca 2026 roku. We wrześniu 2026 roku opublikowano kolejne, powiązane zgłoszenie dotyczące tego rozwiązania. Przyznanie patentu chroni opisany pomysł, ale nie oznacza jeszcze rozpoczęcia produkcji a na Francuskie.pl opisywaliśmy już inny patent Stellantisa dotyczący gazów wydostających się z przegrzewającej się baterii.
Źródła: dokumenty patentowe FCA US: US 12 643 407 B2 i US 2026/0274078 A1






