Alpine było o zaledwie 0,067 sekundy od pole position i przez znaczną część wyścigu miało tempo pozwalające walczyć o podium. Wszystko rozbiło się jednak o dwie przebite opony. Samochody A424 zakończyły 6 Hours of São Paulo dopiero na 10. i 11. miejscu.
Alpine Endurance Team przyjechało do Brazylii trzy tygodnie po 24-godzinnym wyścigu Le Mans. Już podczas treningów francuski zespół należał do najszybszych w stawce, a Victor Martins uzyskał najlepszy czas ostatniej sesji przed kwalifikacjami. Tempo potwierdziła Hyperpole. Martins zakwalifikował Alpine A424 z numerem 36 na trzecim miejscu, tracąc do pole position tylko 0,067 sekundy. Charles Milesi w drugim samochodzie Alpine zajął piątą pozycję. Oba prototypy rozpoczynały więc sześciogodzinny wyścig z realną szansą na walkę o czołowe lokaty.
Alpine walczyło o podium, a nawet zwycięstwo
Początek wyścigu nie był jednak łatwy. Po nocnych opadach jedna strona toru pozostawała wilgotna. Frédéric Makowiecki w samochodzie nr 36 spadł na czwarte miejsce, a Ferdinand Habsburg w Alpine nr 35 stracił na pierwszym okrążeniu sześć pozycji. Zespół zdecydował się rozdzielić strategie. Załoga nr 35 przesunęła swoje postoje, licząc na zmianę warunków lub neutralizację. Samochód nr 36 dłużej bronił pozycji na torze, ale szybko zużywające się opony pośrednie zmusiły ekipę do skrócenia drugiego przejazdu.
W kolejnych godzinach António Félix da Costa i Victor Martins regularnie wracali do czołówki. Na mniej niż godzinę przed metą Alpine nr 35 znajdowało się nawet na prowadzeniu. Charles Milesi stoczył krótki pojedynek z BMW nr 15, które ostatecznie wygrało cały wyścig.
Dwa przebicia opon zniszczyły strategie
Najpierw problemy dopadły samochód nr 36. Po odbyciu pięciosekundowej kary Alpine przebiło lewą przednią oponę. Nieplanowana wizyta w alei serwisowej kosztowała załogę czas i zmusiła ją do przejścia na przesuniętą strategię. Na około 40 minut przed końcem podobny problem wystąpił w samochodzie nr 35. Tym razem uszkodzeniu uległa prawa tylna opona. Charles Milesi musiał wcześniej zjechać do boksu, tracąc pozycje oraz szansę na dokończenie ryzykownego wariantu taktycznego.
Alpine nr 35 ukończyło wyścig na 10. miejscu, 56,996 sekundy za zwycięzcą. Samochód nr 36 został sklasyfikowany na 11. pozycji, ze stratą 1 minuty i 17,818 sekundy. Oba prototypy przejechały po 242 okrążenia.
Samochód |
Kierowcy |
Start |
Meta |
|---|---|---|---|
Alpine A424 nr 35 |
António Félix da Costa, Ferdinand Habsburg, Charles Milesi |
5. miejsce |
10. miejsce |
Alpine A424 nr 36 |
Frédéric Makowiecki, Victor Martins, Jules Gounon |
3. miejsce |
11. miejsce |
Tempo było, zabrakło bezbłędnego wyścigu
Alpine zdobyło w Brazylii trzy punkty do klasyfikacji producentów. Po czterech rundach francuska marka zajmuje piąte miejsce z dorobkiem 41 punktów. Liderem pozostaje Toyota ze 132 punktami. Sam wynik nie oddaje tempa A424. Victor Martins był najszybszy w ostatnim treningu, oba samochody awansowały do Hyperpole, a podczas wyścigu regularnie uzyskiwały czasy pozwalające utrzymywać kontakt z liderami. O końcowych pozycjach zdecydowały przebicia opon, kara, problemy z hamowaniem oraz konieczność ratowania strategii.
Alpine ma teraz letnią przerwę na analizę danych i przygotowania do drugiej części sezonu. Kolejną rundą FIA WEC będzie Lone Star Le Mans, zaplanowane od 4 do 6 września 2026 roku na Circuit of the Americas w Austin.
Źródło: Alpine






