Polskie Prawo o ruchu drogowym ma chronić uczestników ruchu, ale miejscami przypomina wielokrotnie łataną instrukcję obsługi urządzenia, którego nikt już nie produkuje. Niektóre przepisy są przestarzałe, inne nieprecyzyjne, a jeszcze inne wprowadzają wyjątki sprzeczne z podstawowymi zasadami bezpieczeństwa. Oto dziesięć regulacji, które powinny zostać napisane od nowa.
Kodeks drogowy. to potoczna nazwa ustawy Prawo o ruchu drogowym z 20 czerwca 1997 roku. Ustawa była od tego czasu zmieniana wiele razy, dlatego obok przepisów współczesnych można w niej znaleźć rozwiązania pamiętające zupełnie inną rzeczywistość transportową.
1. Kobieta o „widocznej ciąży” nie musi zapinać pasów
Art. 39 ust. 2 pkt 2 zwalnia z obowiązku używania pasów bezpieczeństwa „kobietę o widocznej ciąży”. To jeden z najbardziej anachronicznych zapisów całej ustawy. Regulacja ta jest sprzeczna ze współczesną wiedzą dotyczącą ochrony osób podróżujących samochodem. Prawidłowo poprowadzony pas trzypunktowy powinien przebiegać pod brzuchem, przez miednicę, a jego część barkowa między piersiami. Pas pomaga utrzymać ciało w pozycji umożliwiającej prawidłowe zadziałanie poduszki powietrznej oraz ogranicza kontakt z deską rozdzielczą i kierownicą. Jeżeli istnieje rzeczywiste medyczne przeciwwskazanie do stosowania pasów, ustawa już przewiduje odpowiednie rozwiązanie: zaświadczenie lekarskie. Nie ma więc logicznego powodu, aby każdą widoczną ciążę traktować jako automatyczne zwolnienie.
2. Dziecko potrzebuje fotelika, chyba że jedzie taksówką
Art. 39 nakazuje przewozić dziecko mające mniej niż 150 cm wzrostu w odpowiednim foteliku lub innym urządzeniu przytrzymującym. Chwilę później ustawa stwierdza jednak, że obowiązek ten nie dotyczy przewozu dziecka taksówką ale przecież… Zderzenie taksówki nie różni się od zderzenia prywatnego samochodu. Przeciążenia działają na ciało dziecka dokładnie tak samo, niezależnie od koloru tablicy rejestracyjnej, sposobu zamówienia przejazdu czy rodzaju licencji posiadanej przez kierowcę.
Z drugiej strony trudno oczekiwać, aby każda taksówka woziła kilka fotelików dla dzieci w różnym wieku i o różnej masie, ale dzisiaj znaczną część kursów zamawia się z wyprzedzeniem przez aplikację, łatwo byłoby wskazać że pasażer podróżuje z dzieckiem i potrzebuje fotelika.
3. Trzecie dziecko może jechać bez fotelika, jeśli foteliki się nie mieszczą
Jeszcze dziwniejszy wyjątek znajduje się w art. 39 ust. 3c. Jeżeli na tylnym siedzeniu zamontowano już dwa foteliki i nie ma możliwości zamocowania trzeciego, dziecko mające co najmniej trzy lata może podróżować między nimi, przypięte wyłącznie zwykłym pasem bezpieczeństwa. Innymi słowy mówiąc poziom ochrony dziecka zależy od szerokości kanapy samochodu. W dużym pojeździe trzecie dziecko powinno korzystać z fotelika, ale w mniejszym aucie brak miejsca staje się ustawowym usprawiedliwieniem dla zastosowania mniej bezpiecznego rozwiązania.
4. Małe dziecko można przewozić motocyklem. Trzeba tylko zwolnić do 40 km/h
Art. 20 ust. 6 pkt 3 ogranicza do 40 km/h prędkość motocykla, motoroweru lub czterokołowca, którym przewożone jest dziecko w wieku do siedmiu lat a zarówno dziecko jak i kierujący muszą używać kasków. Nadal jednak zastanawia podejście ustawodawcy: zamiast określić minimalny wiek pasażera, wymóg samodzielnego utrzymania pozycji, dosięgania podnóżków czy właściwego zabezpieczenia, ustawa ogranicza się zasadniczo do liczby 40 km/h.
5. Sześciolatkiem na drodze może opiekować się dziesięciolatek
Art. 43 ust. 1 stanowi, że dziecko w wieku do siedmiu lat może korzystać z drogi wyłącznie pod opieką osoby, która osiągnęła wiek co najmniej dziesięciu lat. Wyjątkiem jest droga dla pieszych oraz strefa zamieszkania. Literalnie oznacza to, że dziesięcioletnie dziecko może być prawnym opiekunem sześciolatka podczas przechodzenia przez jezdnię. Ustawodawca uznał więc, że osoba, która sama znajduje się dopiero na początku edukacji komunikacyjnej, ma wystarczające kompetencje do oceny prędkości pojazdów, odległości, widoczności oraz zachowania młodszego dziecka.
6. Dziecko jadące rowerem jest… pieszym
Według art. 2 pkt 18 dziecko w wieku do dziesięciu lat, które kieruje rowerem pod opieką osoby dorosłej, jest prawnie traktowane jako pieszy. Nie jako szczególny rodzaj rowerzysty, ale właśnie jako pieszy. Dzięki temu dziecko może korzystać z drogi dla pieszych, a towarzyszący mu dorosły rowerzysta również uzyskuje prawo jazdy w tym miejscu. Z punktu widzenia bezpieczeństwa rozwiązanie ma więc racjonalną podstawę.
7. Rowerzysta i użytkownik hulajnogi mają jechać z prędkością zbliżoną do prędkości pieszego
Gdy rowerzysta, użytkownik hulajnogi elektrycznej albo urządzenia transportu osobistego legalnie korzysta z drogi dla pieszych, powinien poruszać się z prędkością zbliżoną do prędkości pieszego, ale jaka właściwie jest prędkość pieszego nikt nie wie. Ustawa nie podaje żadnej wartości. Nie wiadomo, czy chodzi o cztery, sześć czy osiem kilometrów na godzinę. Nie wiadomo również, do którego pieszego należy się porównać: małego dziecka, zdrowej osoby dorosłej, seniora czy człowieka biegnącego na autobus.
8. Światła przeciwmgłowe wolno włączyć przy idealnej widoczności
Art. 51 ust. 5 pozwala używać przednich świateł przeciwmgłowych od zmierzchu do świtu na krętej drodze oznaczonej odpowiednimi znakami – również przy normalnej przejrzystości powietrza. Historycznie przednie światła przeciwmgłowe miały szeroki i niski strumień, który pomagał doświetlać krawędzie jezdni oraz wewnętrzną stronę zakrętu i w starszych samochodach mogło to rzeczywiście poprawiać orientację na krętej trasie.
Współczesne auta mają jednak znacznie lepsze reflektory, automatyczne światła drogowe, reflektory matrycowe i funkcje doświetlania zakrętów. Osobny wyjątek dla tradycyjnych lamp przeciwmgłowych staje się coraz po prostu archaiczny.
9. Silnik może pracować przez minutę, bo dopiero później zaczyna się postój
Art. 60 ust. 2 pkt 3 zabrania pozostawiania pracującego silnika podczas postoju na obszarze zabudowanym. Kluczowe znaczenie ma jednak ustawowa definicja postoju. Art. 2 stanowi, że postój to unieruchomienie pojazdu niewynikające z warunków ruchu, które trwa dłużej niż jedną minutę. Do jednej minuty mamy do czynienia z zatrzymaniem, a nie z postojem. W efekcie silnik może pracować przez kilkadziesiąt sekund bez naruszenia tego konkretnego zakazu. Po przekroczeniu ustawowej granicy ta sama sytuacja staje się wykroczeniem. Przepisy tworzą więc prawną różnicę między 59 a 61 sekundami, chociaż pod względem emisji spalin i hałasu różnica jest pomijalna.
10. Samochód może zajmować drogę dla pieszych, jeżeli zostawi im 1,5 metra
Art. 47 pozwala zatrzymać lub zaparkować pojazd częściowo na drodze dla pieszych, a w określonych przypadkach umieścić na niej cały samochód osobowy. Warunkiem jest między innymi pozostawienie chodnika o szerokości co najmniej 1,5 metra i brak zakazu zatrzymania lub postoju. Ustawa mówi o parkowaniu na drodze dla pieszych, ale warunek odnosi do szerokości chodnika. Po zmianach definicji są to pojęcia powiązane, lecz… nie identyczne.
Na podstawie ustawy z dnia 20 czerwca 1997 r. – Prawo o ruchu drogowym (brzmienie aktualne, tekst jednolity) – opracowanie redakcji






