Maserati nie jest na sprzedaż i pozostaje częścią koncernu Stellantis – taką deklarację złożył Santo Ficili, szef włoskiej marki, przy okazji startu 1000 Miglia 2026. To ważny sygnał po miesiącach spekulacji dotyczących przyszłości producenta z Modeny.
Ficili podkreślił, że Maserati jest dziś jedyną luksusową marką w portfolio Stellantis. Tym samym uciął plotki o możliwej sprzedaży Tridente, w tym o hipotetycznym powrocie pod skrzydła Ferrari.
Strategia Maserati ma opierać się na dwóch filarach: zachowaniu włoskiego DNA oraz elastyczności technologicznej. Marka nie rezygnuje z elektryfikacji – projekt Folgore ma być dalej rozwijany w modelach Grecale, GranTurismo i GranCabrio. Jednocześnie Maserati chce kontynuować rozwój spalinowego silnika V6 Nettuno, dostosowując go do przyszłych regulacji.
Maserati znajduje się dziś w trudnym momencie. Rynek luksusowych samochodów sportowych zmienia się szybko, a klienci nie zawsze chcą natychmiastowego przejścia na napęd elektryczny. Tridente z kolei chce pozostać marką z Modeny, budowaną wokół emocji, rzemiosła i motorsportu, ale jednocześnie korzystać z zaplecza technologicznego Stellantis. To niełatwe zadanie, szczególnie jeśli marka ma zamiar się wyróżniać na rynku.
Marka będzie również podlegać kolejnym turom oceny ekonomicznej w ramach koncernu jak wszystkie pozostałe, co oznacza, że w przyszłości decyzje o kierunku jej rozwoju i utrzymaniu w ramach Stellantis mogą ulec zmianie.






