Nowy Fiat Grande Panda trafił w ręce Jeremy’ego Clarksona. Jaki werdykt? Samochód spotkał się z zaskakująco pozytywną opinią. Popularny brytyjski dziennikarz na łamach The Times docenił przede wszystkim oryginalny design, przystępną cenę i przestronne wnętrze, w którym zmieściła się cała ekipa filmowa.
Kiedy dwa samochody ze skrajnie różnych światów: Fiat Grande Panda i Aston Martin Valhall w tym samym czasie trafiają w ręce Jeremy’ego Clarksona wydawałoby się, że mały włoski, model spadnie na drugi plan a dziennikarz nie pozostawi na nim suchej nitki. Czy faktycznie?
Clarkson podróżował Fiatem zbierając materiały do programu telewizyjnego poświęconego walce z gruźlicą bydła. Były prezenter Top Gear zwrócił uwagę na praktyczny charakter pojazdu i przestronne wnętrze. Zaznaczył, że na pokładzie zmieściła się czteroosobowa ekipa filmowa wraz z całym sprzętem potrzebnym do realizacji nagrań. Wpakowanie wszystkiego do Astona Martina z pewnością nie byłoby takie proste. Zaletą Grande Pandy jest także duży bagażnik, jednak trzeba liczyć się z wysokim progiem załadunku.
Kiedy nowy Fiat Grande Panda zadebiutował na rynku, od razu wzbudził zainteresowanie – i to nie tylko wśród fanów marki. Już na pierwszy rzut oka wyróżnia się ciekawym designem, który nawiązuje do Pandy I generacji. Jeremy Clarkson pochwalił oryginalny wygląd auta i fakt, że model wyróżnia się w tłumie. W recenzji wspomniał o ciekawych, praktycznych detalach, do których możemy zaliczyć schowek przypominający chlebak.
Układ napędowy 1.2 Hybrid 110 został uznany za ekonomiczny, ale niespecjalnie dynamiczny. Nie obyło się również bez żartobliwej uwagi: „Wielu przechodniów śmiało się, widząc mnie w pistacjowej hybrydzie, ale kiedy powiedziałam im, ile kosztuje, przestali się śmiać i pytali, czy mogą kupić taką w innym kolorze”.
Wyświetl ten post na Instagramie
Zobacz także:
- Test: Nowy Fiat Grande Panda Hybrid 110: pomysłowy jak mało co (Zalety, wady, opinia)
- Dacia przygotowuje 4 nowe modele. Kiedy je zobaczymy?






