Chat with us, powered by LiveChat

Jeździmy nowym Renault Clio 1.0 TCe 100 i jesteśmy pod wrażeniem

22 4 241

W salonach sprzedaży zagościła nowa generacja Renault Clio a klienci mają już możliwość odbycia jazdy próbnej V generacją pojazdu. Podczas odwiedzin salonu Renault w Gdyni również nie mogliśmy odmówić sobie takiej przyjemności. Wersja 1.0 TCe trafiła więc na szybki redakcyjny test i zrobiła na mnie duże wrażenie.

Nowe Renault Clio stało się już stałym widokiem u polskich dealerów francuskiej marki i nie inaczej jest w przypadku salonu Renault Zdunek w Gdyni. Klientów już przy samym wjeździe wita egzemplarz z silnikiem 1.0 TCe o mocy 100 KM, który jest już dostępny do jazd próbnych. Zanim jednak poznałam co wystawione Clio kryje pod maską, cieszyłam oczy ;-) Mały francuz przeszedł może niezbyt wielką, ale pozytywną ewolucję w wyglądzie zewnętrznym. Zakrzywione reflektory dają pojazdowi odrobinę sportowego pazura i mimo iż kolor powinien być sprawą raczej drugorzędną, wyrazisty pomarańczowy lakier również robi swoje. Gdy wchodziłam do salonu, nawet nie spodziewałam się, że za chwilę zasiądę za kierownicą tegoż właśnie Clio, ale jak tu odmówić, gdy pada pytanie: Może weźmiecie nasze Clio na test? Sami widzicie :) Oczywiście nie odmówiłam, zabrałam kluczyki, a raczej kartę bezdotykowego dostępu i zajęłam miejsce w fotelu kierowcy!Renault Clio

Wnętrze to prawdziwa przemiana

Mimo wszelkich chęci do krytycznego nastawienia, francuski hatchback chyba rzucił na mnie urok. Projekt deski rozdzielczej i konsoli środkowej stał się nie tylko ładny, V generacja to naprawdę duży przeskok w porównaniu do poprzednika. Dwukolorowa deska rozdzielcza łącząca biel z czernią to prawdziwa elegancja a materiały wykończeniowe są miłe w dotyku, miękkie i spasowane z dbałością o szczegóły. Wpływ na właściwy klimat na pokładzie ma podświetlenie, które możemy dobrać do nastroju, koloru nadwozia, czy też jak kto woli do koloru bluzki lub torebki. Liczba opcji jest całkiem spora. W fotelu siedzimy nisko, prawie niczym w sportowym samochodzie a miejsca jest pod dostatkiem. Myślę, że nawet wyższe osoby nie powinny mieć problemu z dopasowaniem się do małego hatchbacka. Renault Clio V

Nieodłącznym elementem wnętrza samochodów z ostatnich lat są ekrany… duże ekrany i dotyczy to również segmentu B. Dzięki wyświetlaczom obraz jest bardziej czytelny i palcem wskazującym łatwiej trafimy w wyznaczone pole. Renault próbuje chyba umiejscowić Clio na pierwszym miejscu w tabelce „duży ekran” ponieważ największa, dostępna dla Clio opcja jest pionowa i ma przekątną aż 9,3 cala. Dodanie go w opcjach w konfiguratorze wiąże się jednak z dodatkową dopłatą, nawet w najwyższej wersji wyposażenia. Czy warto? Jeśli ktoś lubi gadżety, technologię a do tego preferuje wszystko co jest „duże”, to jak najbardziej polecamy. Reakcja na dotyk jest wręcz natychmiastowa a obsługa nie stwarza żadnych problemów. Podstawowe funkcje są uruchamiane za pomocą klawiszy, co kojarzy się z system obsługi multimediów u Peugeota, który bardzo polubiłam. Wystarczy zapamiętać do czego służą poszczególne przyciski, aby rzadziej odrywać wzrok od drogi. W celu zmiany temperatury czy intensywności nawiewu, nie trzeba na szczęście w ten ekran klikać, służą do tego szybsze w obsłudze pokrętła.

Kierowca nie powinien mieć problemu z sięgnięciem ani do ekranu, ani do podstawek w wyprostowanej pozycji. Niestety Renault zrezygnowało z pomysłu niewielkich łopatek do regulacji głośności, które znajdują się tuż pod palcami rąk na kierownicy. Szkoda, bardzo doceniam je w modelach francuskiej marki ze względu na wygodę użytkowania. W nowym Clio mają postać nieco mniej ergonomicznych przycisków.

Pod maską pojazdu, który wzięliśmy na krótki test pracuje, jak już wspomniałam, 3-cylindrowa jednostka benzynowa TCe o mocy 100 KM. Maksymalny moment obrotowy 160 Nm uzyskujemy przy 2750 obr/min. Silnik chętnie wchodzi w wyższe wartości obrotomierza, jednak brzmienie nie jest w tym przypadku skierowane do melomanów motoryzacyjnych dźwięków. Mimo to przy właściwym przełożeniu 5-biegowej manualnej przekładni 1-litrówka radzi sobie z hatchbackiem z łatwością, a wręcz zaskakująco dynamicznie. Jeśli manewr wymaga mocniejszego nadepnięcia na pedał gazu, bez obaw, Clio TCe 100 nie będzie się pod naszą stopą ani trochę ospałe.

Ile kosztuje? Egzemplarz testowy został wykończony w bardzo dobrze wyposażonej wersji Intens. Cena modelu w tym wariancie startuje od 62.900 zł.

Jak na nowe Renault Clio reagują klienci?

Spytaliśmy sprzedawców, jaka jest reakcja na model po jazdach próbnych. Pierwsze wrażenia pokrywają się z moimi własnymi odczuciami. Klienci zwracają uwagę przede wszystkim postęp w porównaniu do poprzednika, choć pojawił się głos właścicielki Clio IV, że model zmienił się za bardzo. Widocznie przyzwyczajenie również ma swoje znaczenie. Renault Clio V generacji najbardziej podoba się młodym kierowcom zarówno panom, jak i paniom, którzy zwracają uwagę na wygląd, technologię oraz nowoczesne wnętrze.

 

Dziękujemy salonowi Renault Zdunek w Gdyni za udostępnienie samochodu do testu i zapraszamy wszystkich na jazdy próbne.

Galeria

Jeśli na powyższej liście nie ma Twojego wydarzenia zajrzyj tutaj

polecamy

Może ci się spodobać również
avatar
9 Wątki komentarzy
13 Odpowiedzi na wątki
0 Obserwujący
 
Komentarz z największą ilością reakcji
Najciekawszy wątek komentarza
17 Autorzy komentarzy
ŁukaszAndNoirMariuszjan Autorzy ostatnich komentarzy
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
marcin
Gość
marcin

Kierownica jak w Passacie, nawiewy jak w Passacie, ogólnie stylistyka jak w Passacie – masakra jakaś. Będzie udany model bo wygląda jak auto dla ludu, nic innego w tłumie jak w przypadku poprzedniej wersji.

Roman
Gość
Roman

Polakowi nigdy nie dogodzisz…:-(

Noir
Gość
Noir

Brawo! Dałeś czadu jak Kaczyński na miesięcznicy.

konrad
Gość
konrad

Ciekawe sa zegary i elektroniczne wyswietlacze, wziete z Megane’a. Teraz Clio i Mega to prawie ten sam poziom jesli chodzi o wnetrze :)

Wiktor
Gość
Wiktor

Zastanawiam się jaki przebieg „wytrzymają” takie silniki 3 cylindry poj. 1.0 i 100KM mam nadzieję że ktoś weźmie to auto lub jemu podobne na test 100 000 km. Jeszcze jedna zaskakująca kwestia, dlaczego nie powiekszyli przestrzeni w na tylnej kanapie? Konkurencja z tego samego segmentu wypada lepiej.

Marcin (ten wiecie który)
Gość
Marcin (ten wiecie który)

Silniki wytrzymają te 250-300 tys. km bo poprzednik taki przebiegi spokojnie robi.

And
Gość
And

Nowy silnik i od razu komentarze z 1litra 100km, ciekawe że nikt nie pisze 180 km z dwulitrowego diesla jeszcze 20 lat z tej poj. to było 90 km ale drogi Wiktorze istnieje coś takiego jak postęp technologiczny.

Funyo
Gość
Funyo

Niestety, nikt głośno nie mówi, że miękkie wykończenie deski i drzwi, podświetlenie ambientowe, jak również wyświetlacz w miejscu zegarów są zarezerwowane dla wersji Intense i wyższych (ambient nawet za dopłatą). Te najchętniej wybierane, podstawowe i środkowe specyfikacje mają zwykłe zegary, twarde plastiki jak w Dacii, a plastikowe listwy między oknami oraz tylna klamka są matowe (w droższych wersjach z połyskiem). Nawet fotele w tańszych wersjach są jakby bardziej gąbczaste. Tak więc większość kierowców nowego Clio nie odczuje jakiegoś przeskoku jakościowego w odniesieniu do wnętrza. W starym modelu deska rozdzielcza była miękka chyba w każdej wersji, więc tu wielkiego postępu nie… Czytaj więcej »

South-PL
Gość
South-PL

A kto broni kupić wersję Intense czy Initiale Paris? Jak ktoś lubi twarde plastiki to kupi wersję Life. A jak ktoś nie lubi to kupi wyższą wersję. Tak to już jest że wersja najtańsza nie jest tą najfajniejszą. A wymaganie aby podstawowa wersja auta miała topowy wypas to lekka przesada. Światła Full Led we wszystkich wersjach są już czymś „Łał” bo nie ma ich nikt z konkurencji w podstawie.

Funyo
Gość
Funyo

Umiesz czytać ze zrozumieniem? Niczego nie wymagam, zwróciłem jedynie uwagę, że w dotychczasowych informacjach dziennikarskich, z którymi się spotkałem (internet, YT, prasa), jak choćby powyższy artykuł, nikt się nie zająknął na temat różnic w wykończeniu w zależności od wersji. A ma to zasadnicze znaczenie w odbiorze jakości. Wersja Life i Zen nie mają nawet osiowej regulacji kierownicy… Oczywiście, można kupić auto za niemal 70 tys. tyle, że nijak się ma to do peanów o jakości i wyższości nad poprzednikiem auta w ujęciu całościowym. Cytując ostatnie zdanie powyższego artykułu – „Renault Clio V generacji najbardziej podoba się młodym kierowcom zarówno panom,… Czytaj więcej »

Marcin (ten wiecie który)
Gość
Marcin (ten wiecie który)

Zgodnie z cennikiem wszystkie wersje mają ” kierownica z regulacją wysokości i głębokości”. Różnice dla poszczególnych wersji wyposażeniowych w poziomie wykończenia, wyposażenia, wygłuszenia, a nawet zawieszenia czy układu hamulcowego są w wielu markach więc to nie nowina.

Funyo
Gość
Funyo

Co do regulacji kierownicy – dałbym sobie obciąć paznokieć, że w oglądanym przeze mnie egzemplarzu jej nie było, chyba że coś się zablokowało… ;)
Zweryfikuję to przy następnej okazji.
Co do jakości wnętrza i plastików – różnice nie są nowością, ale wypada o nich mówić, bo srogo może zawieść się ten, kto spodziewa się jakości niemal Lexusa, a dostanie nieco ponad Dacię ;)

Mariusz
Gość
Mariusz

Dzięki za ten komentarz. Na tym portalu niestety jest zdecydowanie zbyt trudno o tak ważne informacje.

Marek
Gość
Marek

Mam Renault clio 4 i po cenie jaką dałem z tym wyposażeniem a było to 48000 to w tej chwili za 5 trzeba dać 65000,więc jak na pojazd miejski to na nasze warunki, to o 15000 za dużo.

Ja
Gość
Ja

Po pierwsze inny silnik, i nie sądzę, że wersja clio v za cenę 65000 ma wszytko to, co ty dostałeś za 48000, bo według mnie jest dużo więcej w tej cenie …

Łukasz
Gość
Łukasz

Fotele. Fotele w tym aucie. To one przesądziły o… tym, że wybrałem Fiestę (a najchętniej wybrałbym Clio IV, gdyby pozostałe na stocku egzemplarze były dobrze wyposażone). Są designerskie i wyglądają solidnie, ale… na tym kończy się lista ich zalet. Wady są dwie: – są znacznie gorsze (mniej obszerne, mniej komfortowe, bardziej gąbczaste) w stosunku do IV. Jest okazja by się o tym przekonać, bo w wielu salonach obok V. gen stoi jeszcze IV. – mają kiepściutkie wyprofilowanie pod lędźwia (co potwierdzili np. autorzy recenzji Clio na kanale „Pojechani”), skutkiem czego po kilkudziesięciu kilometrach łypie w krzyżu. W Fieście problemu nie… Czytaj więcej »

South-PL
Gość
South-PL

Łukaszu – jeżeli łupie cię w krzyżu po kilkudziesięciu kilometrach z powodu braku podparcia lędźwiowego, to poważnie radę odwiedzić specjalistę od kręgosłupa.

Łukasz
Gość
Łukasz

A tam, czepiasz się słówek i niepotrzebnie mędrkujesz. Żeby to jeszcze coś wnosiło w dyskusję… Fotele w nowym Clio są po prostu przeciętne – nie dorównują wygodą tym z Fiesty czy IV. gen., co zwłaszcza w zestawieniu z poprzednią generacją poczytuję jako spory zawód.

Marcin (ten wiecie który)
Gość
Marcin (ten wiecie który)

Cena tego auta to 67800zł. Ciekawe co lepsze – ten egzemplarz czy podstawowe megane?

Obywatel MK
Gość
Obywatel MK

Bez sensu brać to Clio jeśli w tej samej cenie wychodzi nowy Juke.

jan
Gość
jan

Chyba w wersji podstawowej.

Łukasz
Gość
Łukasz

Wszyscy dziennikarze mówią o wielkości ekranu ale nikt nie zwraca uwagę na nowy system multimedialny A ten jest naprawdę dobry. Działa lepiej niż Rlink