Najpierw Ministerstwo Finansów nie odpowiedziało konkretnie na pytania o wykorzystywanie kamer do kontroli podatników. Teraz Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich informuje francuskie.pl, że jeżeli pojawią się skargi, RPO przeanalizuje sprawę. Jednak w naszej ocenie rzecznik praw obywatelskich, Marcin Wiącek nie może czekać na skargi! Ustawa wprost pozwala mu działać z własnej inicjatywy, a sam RPO informuje, że impulsem mogą być wiadomości pochodzące ze środków masowego przekazu.
Sprawa wykorzystywania danych o przejazdach samochodów przez administrację skarbową robi się coraz bardziej niepokojąca. Nie tylko ze względu na sam system ANPRS i możliwość odtwarzania informacji o przemieszczaniu się pojazdów. Równie niepokojąca jest reakcja państwowych instytucji, które powinny umieć jasno odpowiedzieć na podstawowe pytania o prywatność obywateli. Ministerstwo Finansów wcześniej nie udzieliło naszej redakcji konkretnych odpowiedzi na pytania o podstawy prawne, retencję danych, zakres dostępu, audytowanie zapytań i prawa podatnika. Zwróciliśmy się więc do Rzecznika Praw Obywatelskich. Odpowiedź? Najpierw informacja, że skarg nie ma. Po ponowieniu pytania o ryzyko naruszenia konstytucyjnych praw obywateli usłyszeliśmy, że RPO zajmie się kwestią, gdy skargi się pojawią.
Zapytaliśmy RPO o art. 47, art. 51 i art. 31 Konstytucji
1 lipca 2026 roku redakcja francuskie.pl skierowała do Biura Rzecznika Praw Obywatelskich trzy konkretne pytania. Pytaliśmy, czy RPO analizował wykorzystywanie przez Krajową Administrację Skarbową systemów automatycznego rozpoznawania tablic rejestracyjnych do celów podatkowych, w szczególności przy weryfikowaniu odliczenia VAT od samochodów firmowych. Drugie pytanie dotyczyło sedna całej sprawy:
Czy RPO dostrzega ryzyko naruszenia art. 47, art. 51 oraz art. 31 ust. 3 Konstytucji RP w sytuacji, gdy dane o przejazdach pojazdów zbierane przez systemy kamerowe są wykorzystywane do rutynowej kontroli rozliczeń podatkowych?
Pytaliśmy również, czy Rzecznik zamierza zwrócić się do Ministerstwa Finansów, Szefa KAS lub Urzędu Ochrony Danych Osobowych o wyjaśnienie podstaw prawnych, zakresu danych, okresu ich przechowywania oraz gwarancji ochrony prywatności.
Pierwsza odpowiedź RPO: skarg nie było
2 lipca 2026 roku Biuro RPO odpowiedziało naszej redakcji:
„Do Rzecznika Praw Obywatelskich dotychczas nie wpłynęły skargi w tym zakresie”.
Odpowiedź przekazała Anna Kabulska z Zespołu Kontaktów z Mediami i Komunikacji Społecznej Biura RPO. Nie było odpowiedzi na pytanie o ryzyko naruszenia art. 47 Konstytucji, chroniącego życie prywatne. Nie było stanowiska wobec art. 51, który dotyczy autonomii informacyjnej obywatela. Nie było oceny proporcjonalności ingerencji w prawa i wolności w świetle art. 31 ust. 3 Konstytucji. Dlatego zapytaliśmy ponownie, czy możemy liczyć na komentarz przynajmniej w zakresie pytania numer dwa.
Druga odpowiedź RPO: „jeżeli pojawią się skargi”
Wtedy otrzymaliśmy kolejną wiadomość:
„Jeżeli pojawią się skargi to RPO przeanalizuje tę kwestię”.
Tymczasem pracujący za nasze pieniądze Rzecznik Praw Obywatelskich nie jest wyłącznie skrzynką pocztową uruchamianą po nadejściu odpowiedniej liczby skarg. Tak wynika z przepisów. Ustawa o Rzeczniku Praw Obywatelskich nie uzależnia aktywności Rzecznika wyłącznie od otrzymania skargi obywatela. Art. 9 wymienia kilka sposobów rozpoczęcia działania. Jednym z nich jest wniosek obywatela. Innym – własna inicjatywa Rzecznika a zgodnie art. 8 ustawy Rzecznik podejmuje przewidziane ustawą czynności, jeżeli poweźmie wiadomość wskazującą na naruszenie wolności i praw człowieka i obywatela. W tej sprawie urząd nie może twierdzić, że problem pozostaje całkowicie nieznany. Informacje o wykorzystywaniu ANPRS przez administrację skarbową zostały opisane publicznie. Temat podjęły media. Francuskie.pl skierowało do RPO szczegółowe pytania wskazujące konkretne przepisy Konstytucji i precyzyjnie opisujące potencjalne ryzyko.
Co więcej, sam RPO na swojej oficjalnej stronie wyjaśnia, że może podjąć czynności z własnej inicjatywy również na podstawie informacji uzyskanych za pośrednictwem środków masowego przekazu. Dlatego odpowiedź jeżeli pojawią się skargi jest co najmniej zaskakująca.
Do niedawna Polacy nawet nie wiedzieli, że przejazdy są rejestrowane w systemie skarbówki. Jak więc ma złożyć skargę na mechanizm, o którego zastosowaniu może nie mieć pojęcia? To jest sedno problemu z biernym oczekiwaniem na skargi w sprawach dotyczących nadzoru, profilowania i systemów gromadzących dane. Brak skarg nie musi oznaczać braku problemu. Może oznaczać brak wiedzy obywateli.
Nie widzieć, nie słyszeć, nic nie robić. Najpierw Ministerstwo Finansów. Teraz RPO

W pierwszym materiale opisaliśmy odpowiedź resortu finansów na 22 szczegółowe pytania francuskie.pl. Pytaliśmy m.in. o podstawy prawne korzystania z ANPRS przy sprawach VAT-26, administratora danych, okres retencji, możliwość uzyskania przez podatnika zdjęcia i metadanych, liczbę osób mających dostęp do systemu oraz audytowanie zapytań. Ministerstwo nie odpowiedziało konkretnie na większość tych kwestii. Powołało się ogólnie na możliwość korzystania przez organ z informacji i danych pozostających w jego posiadaniu. Dla naszej redakcji taka odpowiedź była niewystarczająca, bo państwo nie może zasłaniać systemu pozwalającego wyszukiwać informacje o przejazdach obywateli ogólnym zdaniem o bazach danych.
W drugim materiale przeanalizowaliśmy problem znacznie szerzej: na tle Konstytucji RP, RODO, prawa Unii Europejskiej, orzecznictwa Trybunału Sprawiedliwości UE oraz Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. Wskazaliśmy, że ogólna możliwość prowadzenia czynności sprawdzających nie powinna być automatycznie traktowana jako blankietowa zgoda na rekonstruowanie historii przemieszczania się samochodu. Podnieśliśmy także problem konieczności, proporcjonalności, ograniczenia celu i minimalizacji danych.
I warto wrócić do początku tej historii. Kiedy Krajowa Administracja Skarbowa uruchamiała ANPRS PL w 2017 roku, oficjalnie przedstawiała system jako narzędzie służące m.in. zwalczaniu przemytu towarów, zapobieganiu oszustwom podatkowym i uchylaniu się od opodatkowania. KAS mówiła również o monitorowaniu przepływu towarów, zwalczaniu przestępczości ekonomicznej, wykrywaniu międzynarodowych szlaków przemytniczych oraz monitorowaniu drogowego przewozu towarów. Dzisiaj pojawia się fundamentalne pytanie: czy infrastruktura rozwijana w kontekście przemytu i poważnej przestępczości ekonomicznej jest wykorzystywana również do sprawdzania codziennych przejazdów samochodu małego przedsiębiorcy rozliczającego VAT?
Jeżeli tak – opinia publiczna ma prawo znać skalę, podstawę prawną i zabezpieczenia. Jeżeli nie – Ministerstwo Finansów może to jasno powiedzieć. Na razie jasnej odpowiedzi nie ma.
RPO miał idealną okazję, żeby zadać kilka prostych pytań
Nie oczekiwaliśmy od Rzecznika wydania wyroku po jednym e-mailu ani stwierdzenia, że działanie KAS jest bezprawne. Jako dziennikarze ale też kierowcy oczekujemy pełnego zainteresowania sprawą, która dotyczy potencjalnego wykorzystywania danych o przemieszczaniu się ludzi przez aparat podatkowy a RPO mógł zapytać Ministerstwo Finansów: jaka jest dokładna podstawa prawna użycia ANPRS w sprawach dotyczących VAT-26; czy dane są przeszukiwane dopiero po powstaniu konkretnego podejrzenia; jaki jest okres retencji; kto ma dostęp do rekordów; czy każde wyszukanie jest rejestrowane; czy podatnik otrzymuje zdjęcie źródłowe; jak eliminowane są błędy odczytu i przypadki sklonowanych tablic; czy przeprowadzono ocenę skutków dla ochrony danych.
Rzecznik Praw Obywatelskich ma stać na straży praw obywateli również wtedy, gdy problem wychodzi na jaw dzięki mediom, a nie dopiero wtedy, gdy do sekretariatu zaczynają wpływać skargi, zwłaszcza że w tej sprawie mówimy o systemie, którego obywatel może nie widzieć, nie rozumieć i nawet nie wiedzieć, że został wobec niego użyty. Państwo dostało narzędzia pozwalające łączyć numer rejestracyjny z miejscem i czasem przejazdu. Ministerstwo Finansów nie chce odpowiedzieć konkretnie na podstawowe pytania o zasady ich używania. RPO na razie czeka na skargi.
A my będziemy pytać dalej







