Czy na polskim rynku ogłoszeń samochodowych zaczyna się prawdziwa wojna. Sprzedawcy protestują przeciwko cenom publikacji ofert w OTOMOTO i OLX, bezpłatny Autoplac chwali się przekroczeniem granicy 200 tys. aktywnych ogłoszeń, a do internetu trafia dokument, w którym Grupa OLX żąda od konkurenta natychmiastowego zaprzestania działań naruszających uczciwą konkurencję. Potwierdziliśmy jego autentyczność.
Przez lata układ sił wydawał się prosty. Kto chciał sprzedać samochód, wystawiał go w OTOMOTO, często również w OLX. Można było narzekać na ceny, skuteczność albo sposób naliczania opłat, ale obecność na największych platformach traktowano niemal jak obowiązek. Sprzedawcy szli tam, gdzie byli kupujący, a kupujący przychodzili tam, gdzie znajdowali najwięcej samochodów. Taki mechanizm działa jednak tylko do chwili, gdy pojawi się konkurent dysponujący odpowiednio dużą liczbą ofert. Autoplac przez kilka lat cierpliwie zbierał ogłoszenia, korzystał z rozpoznawalności Yanosika i konsekwentnie się rozwijał a nie jest to jedyny projekt tego typu.

W mediach społecznościowych pojawiły się apele związane z akcją określaną jako strajk lub protest komisów samochodowych. Uczestniczący w niej sprzedawcy deklarowali, że w lipcu 2026 roku nie będą publikować nowych ofert w OTOMOTO i OLX. Jako główną przyczynę wskazywali rosnące koszty ogłoszeń i coraz gorszą, ich zdaniem, relację ceny do skuteczności.

OTOMOTO ma jednak argument, którego nie można zlekceważyć: ogromny zasięg i rozpoznawalność. W czerwcu portal uruchomił akcję Moto Lato 2026, w ramach której wybrane oferty otrzymywały dodatkową ekspozycję zarówno w OTOMOTO, jak i OLX. Platforma informowała, że podczas poprzedniej edycji takiej kampanii średnia liczba odwiedzin ogłoszeń wzrosła o 101%, dla sprzedawcy nie liczy się przecież wyłącznie cena publikacji. Liczy się koszt rzeczywistego pozyskania klienta. Darmowy portal, z którego nie przychodzą telefony, jest drogi, bo samochód stoi. Płatny portal, który pozwala szybko sprzedać auto, może być opłacalny nawet przy wysokiej cenie.

Autoplac informuje obecnie o ponad 200 tys. aktywnych ogłoszeń. W samej kategorii samochodów osobowych widocznych jest około 185 tys. ofert. Portal umożliwia bezpłatne publikowanie samochodów i wykorzystuje wsparcie ekosystemu Yanosika, który deklaruje ponad 5 mln użytkowników. Dla porównania OTOMOTO informowało, że w grudniu 2025 roku średnia liczba aktywnych ogłoszeń używanych samochodów wynosiła nieco ponad 222 tys. Nie jest to idealne porównanie, ponieważ dane pochodzą z różnych okresów, mogą obejmować inne kategorie i są liczone według metodologii poszczególnych platform. Pokazują jednak coś ważnego: Autoplac przestał być małym dodatkiem do rynku i stał się realnym konkurentem.
Do internetu trafia wezwanie
Atmosferę dodatkowo podgrzał wyciek do internetu dokumentu zatytułowanego „Wezwanie do zaniechania naruszeń”. Pismo jest rozpowszechniane w mediach społecznościowych – jest to wezwanie skierowane przez Grupę OLX, właściciela OTOMOTO, do spółki Autoplac, co Autoplac nam potwierdził. Na widocznej stronie napisano, że podmiot działający w imieniu Grupy OLX wzywa Autoplac do „natychmiastowego zaprzestania wszelkich działań naruszających prawo oraz prawnie chronione interesy Spółki”.
Autor dokumentu twierdzi, że w przestrzeni publicznej i mediach społecznościowych miały pojawiać się nieprawdziwe i obraźliwe wypowiedzi dotyczące Grupy OLX i OTOMOTO. W piśmie wskazano trzy przykładowe rodzaje działań, które mogą – zdaniem jego autora – prowadzić do odpowiedzialności zakłócanie uczciwych warunków konkurowania, w tym nawoływanie do bojkotu OTOMOTO, rozpowszechnianie informacji nieprawdziwych lub mogących wprowadzać odbiorców w błąd oraz organizowanie, wspieranie albo koordynowanie działań podmiotów trzecich wymierzonych w Grupę OLX lub OTOMOTO.

To bardzo poważne zarzuty.
Wojna nie toczy się o jedno ogłoszenie za 300 zł
Stawką nie jest tylko cena wystawienia pojedynczego samochodu. Chodzi o kontrolę nad dostępem do klientów, dane o ich zachowaniu, wpływ na sposób prezentowania ofert oraz miliardy złotych przepływające każdego roku przez rynek samochodów nowych i używanych.
OTOMOTO ma markę, ogromny zasięg, rozbudowane narzędzia i wieloletnie relacje z dealerami. Autoplac ma prostą obietnicę darmowych ogłoszeń, szybko rosnącą bazę ofert i dostęp do użytkowników Yanosika. Sprzedawcy mają natomiast samochody, bez których żaden portal nie ma czego pokazywać.

To oni mogą ostatecznie zdecydować, kto wygra.
Pismo może wywołać skutek odwrotny do zamierzonego
Grupa OLX zapewne będzie argumentowała, że nie próbuje blokować konkurencji, lecz chroni swoją reputację przed nieprawdziwymi informacjami i zorganizowaną kampanią. Autoplac może z kolei twierdzić, że wzrost serwisu jest wynikiem niezadowolenia sprzedawców oraz atrakcyjniejszego modelu publikowania ogłoszeń.
Jest jeszcze trzeci możliwy efekt. Prawnicze wezwanie może dać konkurentowi reklamę, której nie kupiłby za żadne pieniądze. Do tej pory wielu kierowców mogło nawet nie wiedzieć, że istnieje platforma mająca ponad 200 tys. ofert – po opublikowaniu pisma wiedzą już, że największy gracz zauważa jej obecność.











