Rok, 35.000 km i średnie zużycie paliwa wynoszące 4,9 l/100 km. Niemiecki właściciel samochodu Dacia Bigster Hybrid nie żałuje zakupu i dziękuje pracownikom rumuńskiej fabryki. Ma tylko jeden problem: nie jest zadowolony z obsługującego go ASO.
Opinie formułowane po krótkiej jeździe próbnej pozwalają ocenić przestronność, osiągi i pierwsze wrażenia z prowadzenia samochodu, ale znacznie ciekawsza jest relacja kierowcy, który przejechał autem 35.000 km w ciągu jednego roku. To średnio blisko 3.000 km miesięcznie i około 96 km każdego dnia. Samochód nie stał więc głównie w garażu ani nie służył wyłącznie do weekendowych wyjazdów. Był intensywnie eksploatowany w mieście i na trasach. Właściciel podsumowuje doświadczenia bardzo krótko: samochód jest jego zdaniem „tip-top”. Zastrzeżenia kieruje wyłącznie pod adresem warsztatu, który zamierza zmienić. Nie opisuje jednak dokładnie, czego dotyczyły problemy z obsługą, dlatego nie można ocenić, czy chodziło o jakość naprawy, organizację wizyty czy poziom wiedzy pracowników.
4,9 l/100 km po 35.000 km
Najważniejszą liczbą w całej relacji jest średnie zużycie paliwa. Komputer pokładowy po 35.000 km wskazuje 4,9 l/100 km. Przy takiej średniej samochód zużył na całym dystansie około 1.715 litrów benzyny. I nie ma co ukrywać, że wynik jest bardzo dobry jak na rodzinnego SUV-a mierzącego 4,57 m długości. Bigster Hybrid pojedzie maksymalnie 180 km/h i ma bagażnik mieszczący w zależności od konfiguracji nawet 600 litrów.
Właściciel szczególnie chwali sposób działania napędu w ruchu miejskim. Nie odczuwa też momentu uruchamiania silnika benzynowego. Przejście pomiędzy jazdą elektryczną a spalinową określa jako praktycznie niezauważalne. W codziennym użytkowaniu mechanika hybrydy nie wymaga więc od kierowcy zmiany przyzwyczajeń ani ręcznego wybierania trybu jazdy.
Bigster Hybrid 155 wykorzystuje wolnossący, czterocylindrowy silnik benzynowy 1.8, główny silnik elektryczny, wysokonapięciowy rozrusznik-generator oraz automatyczną przekładnię pozbawioną klasycznego sprzęgła. System rozwija łącznie 155 KM. Akumulator jest ładowany podczas zwalniania i pracy silnika spalinowego. Samochodu nie podłącza się do gniazdka, ponieważ nie jest to hybryda plug-in.
Kierowca przyznaje, że korzysta również z pełnych możliwości samochodu i rozpędza go na niemieckich autostradach do około 180 km/h. Dobrze ocenia prowadzenie w zakrętach oraz zachowanie SUVa podczas spokojnej jazdy ze stałą prędkością.
Właściciel podaje, że za samochód z bogatym wyposażeniem i hakiem zapłacił około 31 tys. euro. Jedynym znaczącym elementem, z którego świadomie zrezygnował, był panoramiczny dach.
Ale nie wszystko poszło idealnie. Kierowca mówi wprost, że jest niezadowolony z warsztatu i zamierza poszukać innego serwisu i zdecydowanie oddziela ocenę obsługi od oceny samochodu. Nie obwinia Dacii za swoje doświadczenia z konkretnym punktem serwisowym i podkreśla, że samo auto spisuje się bardzo dobrze.
Na końcu kieruje słowa do pracowników marki w Rumunii: „Zrobiliście to bardzo dobrze. Mam nadzieję, że przez długi czas będziecie mieli bezpieczne miejsca pracy. Jestem niezwykle zadowolonym klientem”.
Źródło: relacja właściciela Dacii Bigster na x.com












