Żadne tam Audi, BMW czy Mercedes! Citroën C6 to samochód, który daje właścicielowi dużo więcej, niż tylko niesamowity komfort jazdy, bijący na głowę znacznie droższą konkurencję. Oryginalna limuzyna wyróżnia się na ulicy a każdy kilometr jazdy to czysta przyjemność. Mimo to C6 pozostaje stosunkowo tani na rynku wtórnym i są ku temu powody, ale mimo wszystko warto go kupić.
Pierwszym powodem jest wiek. Najstarsze egzemplarze mają już ponad 20 lat, a najmłodsze europejskie C6 zbliżają się do piętnastych urodzin i nawet najlepsza konstrukcja po takim czasie wymaga wymiany przewodów, uszczelek, plastikowy zh elementów, tulei, czujników i podzespołów zużywających się niezależnie od przebiegu. Drugim powodem jest coś dużo mniej uchwytnego czyli reputacja. Hasła „hydropneumatyka”, „V6 HDi”, „elektronika” oraz „francuska limuzyna” występujące w jednym ogłoszeniu większość nieświadomych osób będą odstraszać. A trzecia sprawa to oczywiście niewielki popyt na duże sedany, bo klient woli dziś SUV-a, crossovera albo kombi. C6 ma prawie pięć metrów długości, duży apetyt na paliwo i stosunkowo niewielki otwór bagażnika. To nie jest typowe auto rodzinne. Ale czy to naprawdę powód, by go nie kupować? Oczywiście, że nie.
Moim zdaniem wszystkie ostrzeżenia przestają mieć znaczenie w chwili, gdy C6 rusza. Ta wielka limuzyna nie jedzie po drodze – ona płynie nad asfaltem, wygładzając jego niedoskonałości i odcinając pasażerów od codziennego drogowego chaosu. Hydropneumatyka to nie tylko komfort, to także samo poziomowanie, możliwość zmiany wysokości nadwozia a przede wszystkim izolacja od drgań. Fotele w C6 są duże, miękkie i stworzone do wielogodzinnych podróży, kabina otacza pasażerów skórą, drewnem (nie we wszystkich wersjach a welur też polecam!) miękkimi materiałami i spokojem. Do tego dochodzi cisza.
I jest jeszcze jeden powód, dla którego jest tak tanio: to nie jest auto, które przysłowiowy Mietek czy Zdzisiu naprawi w warsztacie za rogiem. C6 wymaga mechanika, który zna jego architekturę, potrafi prawidłowo diagnozować układ hydrauliczny i chłodniczy i wie, gdzie szukać typowych nieszczelności i co wymienić. Więc jeśli szukać jakiejś wyjątkowej cechy obsługowej, którą ma C6 to jest nią właśnie potrzeba serwisowania u mechaników, którzy znają te auta a tych nie ma zbyt dużo.
Pakiet startowy jest obowiązkowy
I teraz jedna uwaga – nawet jeśli właściciel był pedantem i dbał o wszystko to po zakupie C6 trzeba od razu zawieźć do warsztatu wyspecjalizowanego w dużych hydropneumatycznych Citroënach. Zakres pakietu startowego zależy od wersji i historii, ale powinien obejmować dokładną kontrolę układu chłodzenia i olejowego, zawieszenia, przewodów hydraulicznych, podpór silnika, hamulców, automatycznej skrzyni oraz wszystkich wycieków. W dieslu trzeba sprawdzić również turbosprężarki, wtryskiwacze, układ EGR, filtr cząstek stałych i zasilanie olejem. W samochodzie bez wiarygodnej dokumentacji trzeba wymienić wszystkie płyny, filtry i elementy rozrządu, jeżeli nie da się jednoznacznie potwierdzić terminu ostatniej obsługi. Należy też skrócić interwał wymiany oleju – 15 tysięcy km to maksimum. Na doprowadzenie świeżo kupionego auta do właściwego stanu trzeba odłożyć przynajmniej kilkanaście tysięcy złotych. Przy zaniedbanym egzemplarzu rachunek może być znacznie wyższy. Dlatego nie kupuje się C6 za wszystkie posiadane pieniądze.
Szczegółowy poradnik dotyczący silników 2.7 i 3.0 HDi publikowaliśmy już na francuskie.pl. Warto przeczytać go przed rozpoczęciem poszukiwań.
Czy warto kupić C6? Tak, jeśli możesz sobie na niego pozwolić, otrzymasz auto unikalne pod każdym względem. Może sąsiedzi nie będą zazdrościć, może wydatki będą nieco większe, ale wszystko rekompensuje genialny komfort jazdy. Z tego auta naprawdę nie chce się wysiadać.






