Renault 5 TS w reklamach producenta przedstawiano jako samochód mały, ale aspirujący do roli wygodnego auta na dłuższe trasy. Hasło było jednoznaczne: Une nouvelle grande routière, czyli nowy wielki podróżnik.
Renault podkreślało przede wszystkim wersję 1300, sugerując, że ten wariant ma oferować więcej niż zwykłe miejskie auto. Wyróżniono kilka elementów wyposażenia: Pierwszym był elektroniczny obrotomierz. Drugim — wygodna dźwignia zmiany biegów umieszczona w podłodze. Reklama pokazuje też sportowe felgi, oraz światło cofania zintegrowane z zespołem tylnych lamp.

Renault 5 TS miało według producenta oferować nie tylko mocniejszy charakter, ale również komfort i dobre wyposażenie. Wspomniano m.in. o wygodnych fotelach, zagłówkach, grubych dywanikach, podłokietnikach, światłach przeciwmgłowych, wspomaganiu hamowania, wycieraczce tylnej szyby, spryskiwaczu tylnej szyby i podgrzewanej szybie tylnej. Materiał promocyjny kończył się stwierdzeniem, że jeżeli ktoś szuka „Grande Routière” (czyli auta do podróży), powinien wybrać właśnie Renault 5 TS.

Cały przekaz był taki: małe Renault miało dawać wrażenie auta większego, wygodniejszego i lepiej przygotowanego do jazdy w trasie, niż sugerowałyby jego rozmiary.
Kluczowym elementem tego Renault 5 był jednak… silnik. Pod maską pracował silnik benzynowy, 4-cylindrowy o pojemności 1289 cm³ i mocy… moc 64 KM uzyskiwanej przy około 6000 obr./min. Współpracował z 4-biegową skrzynią manualną. Ważące 800 kg autko było bardzo dynamiczne a model ten był jednym z prekursorów segmentu małych usportowionych hatchbacków, który kilka lat później eksplodował popularnością za sprawą m.in. Peugeot 205 GTI.








