Renault City K-ZE – jeden egzemplarz zamawiany co 22 sekundy 

5 5 804

Znakomity start Renault City K-ZE. W ciągu pierwszych 90 minut telewizyjnego debiutu sprzedano już 238 egzemplarzy modelu w Chinach.

We wrześniu na rynek chiński został wprowadzony nowy model Renault City K-ZE. Niewielki crossover bazuje na Renault Kwid i jest spełnieniem obietnicy francuskiego producenta o przystępnym cenowo samochodzie elektrycznym. Pojazd w wersji podstawowej kosztuje 61.800 juanów, czyli niecałe 8 tys. euro i ma już  za sobą bardzo owocny debiut telewizyjny. Po 90 minutach od pierwszej edycji reklamy pojazdu na największym chińskim kanale zamówiono 238 egzemplarzy City K-ZE. Oznacza to, że jeden model znajdował nabywcę średnio co 22,6 sekundy.

Nowy model Renault mierzy 3,73 m długości i jest napędzany za pomocą silnika elektrycznego o mocy 44 KM (33 kW) mocy oraz maksymalnym momencie obrotowym 125 Nm. Jednostka jest zasilana z akumulatora o pojemności 26,5 kWh i katalogowo potrafi pokonać 271 km, czyli w realnych warunkach ok. 200 km. Maksymalna prędkość City K-ZE wynosi 105 km/h.

Zgodnie z zapowiedzią Renault, model jest przeznaczony na rynek globalny i w następnej kolejności po Chinach zostanie wprowadzony do Indii. Raczej nie spodziewamy się, że francuska marka dołączy model do europejskiej oferty jednak do salonów sprzedaży właśnie wchodzi inny samochód elektryczny, a mianowicie II generacja Renault Zoe o zasięgu 390 km.

Galeria

Wpis nie ma dodatkowych zdjęć.
Jeśli na powyższej liście nie ma Twojego wydarzenia zajrzyj tutaj

polecamy

Może ci się spodobać również
avatar
3 Wątki komentarzy
2 Odpowiedzi na wątki
0 Obserwujący
 
Komentarz z największą ilością reakcji
Najciekawszy wątek komentarza
5 Autorzy komentarzy
MaxRobertDarekRomanKris Autorzy ostatnich komentarzy
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Kris
Gość
Kris

8k€ za elektryka!?! ZOE kosztuje około 30k€!!!

Roman
Gość
Roman

Przeliczanie cen z rynku chińskiego wyrażanych w juanach na bardziej dla nas „zrozumiałe” euro nie ma większego sensu. Poziomy cen różnych towarów w Chinach po przeliczeniu na euro wydają się być niskie, ale są dostosowane do wymogów chińskiego rynku i siły nabywczej tamtejszych konsumentów, dotyczy to szczególnie wyrobów (towarów) przewidzianych dla masowego nabywcy. Ale takie Ferrari w Chinach jest droższe niż w Europie czy w USA.

Robert
Gość
Robert

Niemniej tzn że można wyprodukować i zarobić na samochodzie elektrycznym za 8tyś Euro…a podnoszenie ceny do 30tys eur to zwykłe zarabianie na trendzie…

Darek
Gość
Darek

Ale on jest brzydki.

Max
Gość
Max

wózek akumulatorowy a nie samochód