Koncern Stellantis planuje skoncentrować inwestycje na czterech kluczowych markach: Jeep, Ram, Peugeot oraz Fiat – taką strategię ma zaprezentować Antonio Filosa już za trzy tygodnie. To sygnał wyraźnej zmiany kursu i próba uporządkowania rozbudowanego portfolio grupy.
Antonio Filosa zamierza skierować większe środki finansowe do tych marek, które mają największy potencjał globalny i sprzedażowy. Jednocześnie pozostałe marki koncernu mogą zostać przesunięte do roli bardziej regionalnej, skoncentrowanej na wybranych rynkach. Równocześnie będą mocniej indywidualizowane, ale też co roku oceniane. Nie jest również wykluczone zamknięcie 2-3 marek.
Dla europejskich odbiorców szczególnie istotna jest obecność Peugeot w gronie priorytetów. Oznacza to, że francuska marka może liczyć na większe inwestycje w rozwój gamy modelowej, elektryfikację oraz technologie, co powinno przełożyć się na jej pozycję w Europie.
Nie jest jednak tajemnicą, że taka strategia oznacza również trudniejsze czasy dla innych marek wchodzących w skład grupy – w tym m.in. Citroën czy Opel, które mogą zostać ograniczone do wybranych segmentów lub rynków. To wpisuje się w szersze działania restrukturyzacyjne Stellantis, który – jak wcześniej informowano – mierzy się z nadwyżką mocy produkcyjnych w Europie i rosnącą konkurencją ze strony producentów z Chin.
Pełna strategia Stellantis zostanie zaprezentowana 21 maja. Wiadomo, że Filosa zamierza pochwalić się lepszymi wynikami sprzedaży oraz zapowie istotne zmiany dla całego portfolio.
Nasz komentarz
Antonio Filosa próbuje pogodzić ogień z wodą. Z jednej strony musi uspokoić francuską część koncernu, z rodziną Peugeot w tle. Z drugiej – włoską, reprezentowaną przez Johna Elkanna i dziedzictwo Fiata. Do tego dochodzą pozostali udziałowcy, którzy oczekują nie sentymentów, lecz wyników, marż i jasnej odpowiedzi na pytanie: które marki mają zarabiać globalnie, a które tylko uzupełniać układankę.
Dlatego wybór Jeepa, Rama, Peugeota i Fiata nie jest przypadkowy. Jeep i Ram to pieniądze oraz Ameryka. Peugeot to ukłon w stronę francuskiego centrum władzy i marka o największym potencjale europejskim w dawnej grupie PSA. Fiat to z kolei polityczny i historyczny fundament włoskiej części Stellantis, bez którego trudno byłoby mówić o równowadze wewnątrz koncernu.
Taka strategia może być racjonalna biznesowo, ale niesie też ryzyko. Stellantis jest grupą zbudowaną na wielu tożsamościach, a nie tylko na budżetach. Citroën, Opel, Lancia, Alfa Romeo czy DS nie są zwykłymi pozycjami w portfelu marek. Mają historię, klientów i emocje. Jeśli zostaną sprowadzone do ról regionalnych albo niszowych, koncern może uporządkować finanse, ale jednocześnie stracić część klientów.
źródło: Reuters






