Komisja Kodyfikacyjna Prawa Karnego proponuje usunięcie przepisu, który pozwala karać za cofanie licznika nawet 5 latami więzienia. Elektroniczna manipulacja przebiegiem miałaby podlegać przepisom o danych informatycznych, z karą do 3 lat w podstawowym przypadku a dla kupujących istotna jest także możliwa zmiana zasad ścigania.
Propozycję zmian można znaleźć w materiałach komisji opublikowanych przez Ministerstwo Sprawiedliwości. Art. 306a Kodeksu karnego przewiduje obecnie od 3 miesięcy do 5 lat pozbawienia wolności za zmianę wskazania drogomierza pojazdu mechanicznego lub ingerencję w prawidłowość pomiaru. Taka sama kara grozi osobie, która zleca wykonanie tej czynności. W przypadku mniejszej wagi możliwe są grzywna, ograniczenie wolności albo więzienie do 2 lat. Z konstrukcji tego przepisu wynika, że ścigana jest sama ingerencja w pomiar. Nie trzeba najpierw wykazać sprzedaży samochodu i oszukania konkretnego kupującego. Osobne przestępstwo obowiązuje od 25 maja 2019 r. Już wtedy pisaliśmy, dlaczego surowe kary nie rozwiążą automatycznie problemu aut z zaniżonym przebiegiem.
Autorzy projektu proponują uchylenie rozdziału XXXVI Kodeksu karnego, w którym znajduje się art. 306a. Jednocześnie chcą zmienić art. 268a § 1 dotyczący nieuprawnionego niszczenia, usuwania lub zmieniania danych informatycznych oraz ingerencji w ich automatyczne przetwarzanie, gromadzenie lub przekazywanie. Ma on obejmować także istotę obecnego przestępstwa fałszowania elektronicznego przebiegu a w uzasadnieniu komisja wskazuje, że takie zachowania naruszają rzetelność informacji. Odsyła również do przepisów o oszustwie i fałszowaniu narzędzi pomiarowych. Propozycja zmierza więc do stosowania bardziej ogólnych regulacji, zamiast utrzymywania osobnego przepisu poświęconego licznikom.
Co ciekawe, art. 268a przewiduje też surowszy wariant, z karą do 5 lat za wyrządzenie znacznej szkody majątkowej. Udostępniony projekt zmienia jego § 1, pozostawiając ten wariant. Ostateczna kwalifikacja konkretnego zdarzenia zależałaby od okoliczności sprawy.
Ściganie na wniosek
Obecne przestępstwo z art. 306a jest ścigane z urzędum, tymczasem art. 268a wymaga wniosku pokrzywdzonego. Przy zakwalifikowaniu manipulacji jako ingerencji w dane informatyczne potrzebny byłby więc taki wniosek osoby poszkodowanej.
Dla nabywcy znaczenie miałoby nie tylko zebranie dokumentacji, ale także spełnienie warunku pozwalającego prowadzić postępowanie.
Oszustwo przy sprzedaży nadal może oznaczać do 8 lat więzienia
Sprzedaż samochodu z celowo zaniżonym przebiegiem może dodatkowo spełniać przesłanki oszustwa. W podstawowym przypadku art. 286 przewiduje od 6 miesięcy do 8 lat więzienia. Konieczne jest jednak wykazanie między innymi działania w celu osiągnięcia korzyści majątkowej i doprowadzenia kupującego do niekorzystnego rozporządzenia mieniem przez wprowadzenie go w błąd. Różnica ma praktyczne znaczenie: wykrycie nieprawidłowego przebiegu i udowodnienie wszystkich elementów oszustwa to odmienne zadania dowodowe.
Przebieg sprawdzisz w Historii Pojazdu
Przed zakupem warto porównać wskazanie licznika z dokumentacją serwisową i zapisami państwowej Historii Pojazdu. Usługa udostępnia odczyty z badań technicznych gromadzone od 2014 r. Do sprawdzenia auta potrzebne są numer rejestracyjny, VIN oraz data pierwszej rejestracji. Znaczenie weryfikacji historii szkód i przebiegu omawialiśmy również w rozmowie z Mariuszem Sawułą z autoDNA.
Niski wynik licznika powinien mieć potwierdzenie w dokumentach. Warto zachować kopię ogłoszenia, korespondencję ze sprzedawcą oraz dokumenty dotyczące podawanego przebiegu. Takie materiały pomagają odtworzyć, jakie informacje otrzymaliśmy przed zakupem i na jakiej podstawie podjęliśmy decyzję.






