Citroën, Dacia, Peugeot i Renault przed szansą. Firmy w Polsce nie zamierzają bowiem masowo ograniczać flot samochodowych, a wręcz przeciwnie: 36 proc. badanych przedsiębiorstw planuje zwiększyć liczbę aut w najbliższych 12 miesiącach, a połowa chce utrzymać flotę na obecnym poziomie. Nowy raport EFL z maja 2026 pokazuje jednak, że decyzje flotowe coraz częściej są podejmowane pod presją kosztów paliwa, serwisu, przestojów i przewidywalności wydatków.
Z raportu EFL wynika, że tylko 6 proc. badanych firm planuje zmniejszenie floty w perspektywie najbliższego roku. Największa grupa, 50 proc., chce utrzymać liczbę aut na podobnym poziomie. 36 proc. firm deklaruje natomiast chęć zwiększenia floty. Najczęściej wskazywanym planem nie jest jednak zakup pojazdów za wszelką cenę, lecz wymiana części floty na nową. Taką decyzję deklaruje 38 proc. badanych przedsiębiorstw. W dużych organizacjach ten trend jest jeszcze wyraźniejszy: w firmach zatrudniających co najmniej 250 osób wymianę części floty planuje 53 proc. ankietowanych. W sektorze MŚP ten odsetek wynosi 28 proc.
26 proc. badanych deklaruje zakup nowych samochodów osobowych lub dostawczych, a 20 proc. chce uzupełnić flotę o dodatkowe pojazdy. Przy wyborze aut firmowych najważniejsza pozostaje niezawodność. Jako ważną lub bardzo ważną wskazało ją 83 proc. firm. Wysoko oceniane są również cena zakupu, warunki gwarancji, dostępność serwisu, finansowanie oraz całkowity koszt użytkowania.
Raport pokazuje też, że samochody elektryczne przestały być dla firm wyłącznie tematem przyszłości. 37 proc. badanych przedsiębiorstw deklaruje, że już ma takie pojazdy we flocie. W tej grupie 16 proc. firm planuje zwiększać udział elektryków w ciągu najbliższych 12 miesięcy. Kolejne 27 proc. przedsiębiorstw jeszcze nie ma EV, ale rozważa ich wdrożenie.
Nie oznacza to jednak automatycznego i masowego przechodzenia firm na napęd elektryczny. Z badania wynika raczej, że przedsiębiorcy podchodzą do elektromobilności coraz bardziej praktycznie. Duże firmy są w tym obszarze bardziej aktywne niż mniejsze podmioty. 24 proc. korporacji ma już auta elektryczne i chce zwiększać ich udział we flocie. Wśród MŚP taki plan deklaruje 11 proc. firm. Największą barierą pozostaje zbyt mały zasięg samochodów elektrycznych. Wskazało ją 36 proc. badanych. 34 proc. firm obawia się czasu ładowania, a 32 proc. zbyt wysokiej ceny zakupu lub finansowania.
Problemem jest także infrastruktura. 14 proc. firm ma już własne ładowarki i planuje je rozwijać. 18 proc. chce zainwestować w ładowanie w ciągu roku. Jednocześnie 29 proc. badanych przedsiębiorstw w ogóle nie rozważa takiej inwestycji.
Nowym elementem w decyzjach flotowych jest ryzyko paliwowe. 29 proc. badanych przedsiębiorców przyznaje, że rosnące i niestabilne ceny paliw, powiązane m.in. z sytuacją geopolityczną, zwiększają ich gotowość do rozważenia samochodów elektrycznych.
„Elektromobilność ma największy sens wtedy, gdy jest policzona, a nie tylko zadeklarowana” – mówi Robert Dudziński, dyrektor sprzedaży Carefleet z Grupy EFL.
Źródło: EFL/Carefleet, raport 2026







