Do Electromobility Poland dołączył Tomasz Gałaszkiewicz, menedżer z ponad 20-letnim doświadczeniem w branży motoryzacyjnej i były dyrektor marki Peugeot w Polsce. Jako wiceprezes spółki ma odpowiadać za budowę marki, sieci sprzedaży oraz obsługi posprzedażowej samochodów, które mają powstawać w Jaworznie.
Każdy producent samochodów potrzebuje ludzi znających rynek, dealerów, serwis, sprzedaż i klientów. W przypadku Electromobility Poland trudno jednak uciec od pytania podstawowego: czy jest jeszcze sens budować od zera polską markę samochodów elektrycznych, skoro europejski rynek samochodowy ma nadmiar mocy produkcyjnych?
Samo zatrudnienie doświadczonego menedżera nie rozwiązuje najważniejszych problemów projektu.
EMP przede wszystkim nadal nie ma fabryki, nie ma gotowego produktu w sprzedaży, nie ma realnej obecności, nie ma zbudowanej sieci dealerskiej w Polsce ani w Europie, nie ma historii serwisowej, nie ma zaufania klientów i nie ma przewagi technologicznej, która pozwalałaby konkurować z markami tradycyjnymi i nowymi. A chce konkurować z największymi tego świata, w tym producentami z Europy i Chin. Komu sprzeda swoje auta?
Budowa marki motoryzacyjnej to nie kampania reklamowa globalnej korporacji. To lata obecności na rynku, dziesiątki i setki tysięcy sprzedanych samochodów, zaufanie do części, serwisu, gwarancji i wartości rezydualnej.
Tomasz Gałaszkiewicz z pewnością zna branżę i może uporządkować część procesów, ale nawet najlepszy menedżer od sprzedaży nie zastąpi produktu, skali, kapitału i wiarygodności rynkowej. Wcześniej do Electromobility Poland poszły inne osoby ze Stellantis, w tym Wojciech Mieczkowski, który jednak pożegnał się ze spółką i od kwietnia 2026 roku pracuje w Daimler Truck Retail Polska.
Electromobility Poland zapowiada, że pierwszy elektryk zjedzie z taśm fabryki w 2029 roku.







