Mam coraz większe przekonanie, że najlepszy salon samochodowy to czasami taki, w którym nie ma ani marmurowej podłogi, ani biurka sprzedawcy, ani konfiguratora uruchomionego na wielkim ekranie. Samochód trzeba postawić tam, gdzie są ludzie, pozwolić go obejrzeć, przejechać się nim, porównać duże rodzinne SUV-y z małym miejskim autem i zobaczyć, co rzeczywiście wzbudza zainteresowanie. W Kasinie Wielkiej zrobiono dokładnie to – i okazało się, że rodziny bardzo chętnie zatrzymywały się przy samochodach takich jak Citroëna Peugeot, Opel i oczywiście DS Automobiles.
15 sierpnia Kasina Ski & Bike Park na jeden dzień zamieniła się w sporą motoryzacyjną wystawę. Moto Piknik Kasina połączył klasyczną motoryzację ze współczesnymi samochodami, a wszystko odbywało się w formule znacznie przyjemniejszej niż typowy targ czy zamknięta impreza branżowa. Były klasyczne samochody i motocykle, prezentacje właścicieli, giełda Retro-Garaż, Muzeum Mopedów Retro, atrakcje dla dzieci, balon, a wśród gości pojawił się także Rafał Sonik. Patronat nad wydarzeniem sprawował Automobilklub Krakowski. Organizatorzy od początku podkreślali rodzinny charakter imprezy i bezpłatny wstęp. To okazało się bardzo dobrym otoczeniem również dla współczesnej motoryzacji.

Zamiast zapraszać ludzi do salonu, samochody pojechały do ludzi
Partnerem strategicznym Moto Pikniku był dobrze znany czytelnikom Francuskie.pl dealer Auto Centrum Golemo z Krakowa, które przywiozło do Kasiny bardzo ciekawy przekrój swojej oferty. Do jazd przygotowano Opla Grandlanda i Corsę, Peugeota 408 i 2008, Citroëna C3 i C5 Aircross oraz DS 7. Do tego oczywiście pojawiła się firmowa maskotka, czyli Citroën AMI. Auto Centrum Golemo informuje po imprezie, że wystawione samochody cieszyły się bardzo dużym zainteresowaniem właśnie wśród rodzin i chyba trudno o lepsze miejsce dla C5 Aircrossa, Grandlanda czy Peugeota 2008, bo przecież są to samochody kupowane w ogromnej mierze przez ludzi, którzy potrzebują przestrzeni na dzieci, zakupy, wakacyjny wyjazd i całą codzienną logistykę.
Nowego Citroëna C5 Aircross testowaliśmy już bardzo dokładnie i właśnie komfort oraz rodzinny charakter są jednymi z jego najważniejszych argumentów. Na parkingu w Kasinie można było te argumenty skonfrontować z samochodami konkurencyjnych marek praktycznie jeden po drugim. Osobną historią pozostaje Citroën AMI. Formalnie jest czterokołowcem, osiąga 45 km/h, ma dwa miejsca i przy wszystkich stojących obok dużych SUV-ach wygląda trochę tak, jakby ktoś przez pomyłkę zostawił na parkingu samochód zmniejszony w Photoshopie.

A jednak właśnie takie pojazdy świetnie sprawdzają się na imprezach. Kiedy testowaliśmy AMI na Francuskie.pl, bardzo szybko przekonaliśmy się, że trudno przejechać nim gdziekolwiek bez wzbudzania zainteresowania. Ludzie pytają, zaglądają do środka i próbują zrozumieć, co właściwie mają przed sobą. Pod tym względem niewielkie AMI potrafi zrobić dla rozpoznawalności marki więcej niż niejedna kosztowna kampania reklamowa.
fot. Auto Centrum Golemo, opracowanie redakcja









