Citroën chce wykorzystać sztuczną inteligencję do walki z dziurami w brytyjskich drogach. Marka przygotowała Better Roads Manifesto – sześciopunktowy program zmian obejmujący automatyczne wykrywanie uszkodzeń, jednolite standardy napraw, większą kontrolę firm wykonujących wykopy oraz wieloletnie finansowanie remontów. Według Citroëna lepsze zarządzanie drogami mogłoby przynieść nawet 5,5 mld funtów oszczędności, choć tę kwotę należy traktować z dużą ostrożnością.
Citroën od samego początku buduje swoją markę wokół komfortu, więc fatalny stan brytyjskich dróg stał się dla firmy naturalnym tematem kampanii. W 2025 roku producent finansował już naprawy nawierzchni w Gateshead. Teraz przedstawia znacznie szerszy plan. Better Roads Manifesto powstał przy współpracy z Dave’em Gasterem, inżynierem drogowym z ponad 25-letnim doświadczeniem w administracji lokalnej. Citroën wysłał również wnioski o dostęp do informacji publicznej do 154 lokalnych zarządców dróg.
Najciekawszy punkt programu dotyczy wykorzystania sztucznej inteligencji podczas kontroli nawierzchni. Citroën współpracuje z systemem STAN, który za pomocą kamery rejestruje drogę podczas normalnej jazdy i automatycznie identyfikuje miejsca wymagające uwagi. Zdjęcia uszkodzeń trafiają do centralnej bazy wraz z informacją o lokalizacji. Zarządca może dzięki temu uzyskać aktualniejszy obraz stanu sieci i szybciej zdecydować, które fragmenty wymagają naprawy. System mógłby służyć również do konserwacji prewencyjnej. Zamiast czekać, aż niewielkie uszkodzenie zamieni się w dużą dziurę, drogowcy mogliby reagować wcześniej.
Według danych zebranych przez Citroëna tylko 49% lokalnych zarządców dróg wykorzystuje geolokalizację podczas rejestrowania uszkodzeń nawierzchni. 47% jej nie stosuje. Oznacza to, że informacje o miejscu powstawania dziur mogą być nieprecyzyjne, a zarządcy mają gorsze dane do analizowania powtarzających się problemów. Citroën wskazuje również, że Kingston upon Thames nie prowadzi tradycyjnych inspekcji wykonywanych przez pracowników przemieszczających się po drogach.
Wyniki wniosków o informację publiczną pokazują ogromne różnice pomiędzy poszczególnymi częściami kraju. Niektóre lokalne władze deklarują możliwość sprawdzenia i naprawienia niebezpiecznej dziury w ciągu kilku godzin. Około jedna siódma dopuszcza jednak czas oczekiwania sięgający trzech miesięcy. Najbardziej spektakularnym przykładem jest Stoke-on-Trent. W odpowiedzi dla Citroëna podano, że najdłuższy przewidywany czas pomiędzy zgłoszeniem problemu a jego rozwiązaniem może wynosić 357 dni.
Jeszcze większy problem dotyczy standardów. W Wielkiej Brytanii nie funkcjonuje jedna definicja uszkodzenia nawierzchni wymagającego interwencji. Dla części samorządów granicą jest głębokość 40 mm. Inne przyjmują 80 mm. Niektórzy zarządcy posługują się szerokością: 75 mm, a w skrajnych przypadkach nawet 300 mm. W praktyce ta sama dziura może więc zostać zakwalifikowana do pilnej naprawy w jednym mieście i pozostać bez interwencji w innym.
Better Roads Manifesto obejmuje wykorzystanie AI do monitorowania nawierzchni, większą odpowiedzialność firm energetycznych i telekomunikacyjnych za jakość odtwarzania asfaltu po wykopach oraz wprowadzenie pięcioletniego finansowania utrzymania dróg. Citroën chce również stworzenia ogólnokrajowych standardów jakości napraw, wykorzystania wolontariuszy do zwiększenia liczby obserwacji oraz opracowania strategii oczyszczania dróg z niebezpiecznych pozostałości i odłamków nawierzchni.
Z badania przeprowadzonego dla Citroëna wynika, że 56% respondentów zaakceptowałoby podwyżkę lokalnego podatku Council Tax, gdyby całość dodatkowych pieniędzy została przeznaczona na drogi. 49% poparłoby na podobnych zasadach zwiększenie Vehicle Excise Duty, czyli brytyjskiego podatku związanego z użytkowaniem samochodu. 28% badanych deklarowało natomiast, że zdarzyło im się stracić panowanie nad samochodem podczas omijania dziury, w wyniku najechania na jej pozostałości lub wskutek obu tych sytuacji.
Źródła: Citroën






