Nowy DS 3 może zadebiutować ze znaczkiem Citroëna. Taki wariant ma rozważać Xavier Chardon, kierujący obecnie obiema markami, dowiadujemy się od osób związanych z koncernem. Decyzji nie ogłoszono, ale słabe wyniki DS Automobiles i coraz ściślejsze połączenie struktur sprawiają, że powrót do korzeni staje się scenariuszem wartym poważnej dyskusji.
To byłby jeden z bardziej symbolicznych zwrotów we francuskiej motoryzacji ostatnich lat. Samochód, od którego zaczęła się współczesna historia DS, mógłby ponownie zostać Citroënem. Paryski salon dostarczył tej dyskusji konkretnego bohatera: koncept F3VER pokazuje, jak może wyglądać kolejny niewielki, wyróżniający się stylistyką model. W Paryżu pokazano DS F3VER, czyli samochód koncepcyjny, a nie gotowe produkcyjne DS 3. Producent przedstawia go jako laboratorium stylistyczne i wskazówkę dla przyszłych projektów. Dopiero interpretacją jest uznanie go za zapowiedź następcy najmniejszego modelu marki. O samym samochodzie pisaliśmy już przy okazji premiery DS F3VER i prezentacji jego parametrów.
Koncept ma 4,19 m długości, 2,70 m rozstawu osi i bagażnik o deklarowanej pojemności 400 litrów. Niskie nadwozie, rozbudowane możliwości personalizacji oraz mocno zaznaczona tożsamość wizualna przywołują pomysł na samochód kupowany także dla jego charakteru. Właśnie taki był pierwszy DS3: niewielki, modny i pozwalający właścicielowi wybrać coś bardziej osobistego.
Informacja o rozważaniu znaczka Citroëna pozostaje nieoficjalna. Potwierdzone są natomiast zmiany organizacyjne, które mogłyby ułatwić realizację takiego pomysłu. Od 1 września 2026 roku Xavier Chardon kieruje zarówno Citroënem, jak i DS Automobiles. Od 8 września obie marki mają również wspólne kierownictwo kluczowych obszarów działalności. Dotyczy to produktów, marketingu, komunikacji, polityki cenowej, zadowolenia klientów i działalności w Europie. Szczegóły opisaliśmy w artykule o wspólnym kierownictwie Citroëna i DS Automobiles. Ten sam zespół może więc rozpatrywać przyszłe samochody z perspektywy obu marek: ich kosztów, odbiorców i miejsca w ofercie.
Liczby pokazują skalę wyzwania. Według raportu ACEA opublikowanego 24 września, od stycznia do sierpnia 2026 roku w Unii Europejskiej zarejestrowano zaledwie 16.711 nowych samochodów DS. Rok wcześniej było ich 19.667. Oznacza to spadek o 15%, podczas gdy cały rynek nowych samochodów osobowych w UE wzrósł o 5,3%. W tym samym okresie Citroën zwiększył rejestracje o 7,9%, do 241.236 aut. Różnica w skali działalności jest ogromna
Już wcześniej zastanawialiśmy się, czy spadek sprzedaży DS przybliża koniec jego samodzielności. Paryski F3VER nadaje temu pytaniu nowy wymiar: chodzi również o przyszłość konkretnego projektu.
DS3 wróciłby tam, gdzie zaczynał
Pierwszy Citroën DS3 trafił na rynek w 2010 roku. Współczesne DS zaczynało jako wyróżniająca się linia w gamie Citroëna, zanim 1 czerwca 2014 roku oficjalnie stało się osobną marką. Powrót następcy pod szewrony po kilkunastu latach zamknąłby więc ważny rozdział tej historii. Z punktu widzenia Citroëna taki samochód mógłby wzbogacić ofertę o bardziej wyrazisty, dopracowany stylistycznie model. Komfort, odwaga projektowa i możliwość personalizacji pasują do jego dziedzictwa. Nazwa DS mogłaby pozostać oznaczeniem szczególnej rodziny samochodów, a rozwijanie produktu mogłoby korzystać z większej skali działalności Citroëna.
Zmiana znaczka mogłaby rozpocząć większy proces
Powrót jednego modelu do Citroëna nie oznaczałby automatycznie likwidacji całego DS Automobiles. Mógłby jednak rozpocząć stopniowe włączanie jego oferty do macierzystej marki. W takim wariancie nowy DS 3 stałby się symbolem końca samodzielnego rozdziału DS. Oficjalny przekaz producenta nadal mówi o rozwijaniu odrębnej tożsamości DS, a F3VER pokazano z jego emblematami.
W samym koncernie bardzo wiele robi się w zakresie zmniejszenia kosztów i plan na DS jest jednym z elementów tych działań.






