Dacia zbudowała swoją pozycję na prostych, praktycznych i przystępnych cenowo modelach. Frank Marotte, wiceprezes marki odpowiedzialny za sprzedaż, marketing i operacje, nie ukrywa, że europejskich producentów czeka walka z chińskimi autami, ale ma mocne argumenty.
Strategia rumuńskiej marki ma opierać się na odmiennym rozumieniu potrzeb europejskiego klienta. Marotte zwraca uwagę, że przeciętny nabywca samochodu w Chinach jest znacznie młodszy i często wybiera swoje pierwsze auto. Europejski klient bywa natomiast osobą około pięćdziesiątki, która kupuje już piąty lub szósty samochód i doskonale wie, z których funkcji rzeczywiście będzie korzystać. Dacia chce wykorzystać właśnie to doświadczenie. Zamiast ścigać się na coraz większe ekrany, mocniejsze procesory i długie listy używanych raz albo nigdy dodatków, zamierza nadal oferować rozwiązania potrzebne w codziennej eksploatacji. To rozwinięcie dotychczasowej filozofii marki, którą można streścić hasłem: wszystko, czego potrzebuje kierowca, i nic zbędnego. Jest też nowa strategia.
Pierwszym elementem tej strategii ma być zdecydowane skrócenie czasu opracowywania nowych samochodów. Dzięki wykorzystaniu gotowych platform, podzespołów i technologii Grupy Renault Dacia może szybciej wprowadzać modele na rynek, jednocześnie ograniczając koszty projektowania. Najnowszy Spring został przygotowany w czasie krótszym niż dwa lata, co jeszcze niedawno byłoby dla europejskiego koncernu wynikiem praktycznie nieosiągalnym. Drugim filarem pozostaje rygorystyczna kontrola kosztów produkcji. Dacia musi utrzymać ceny, które nadal będą wyraźnie niższe od większości europejskich konkurentów. Pomóc ma w tym odpowiednie wykorzystanie zakładów przemysłowych Grupy Renault oraz produkowanie różnych modeli na wspólnych platformach. Trzeci element to konsekwentne odróżnianie się od chińskich marek, bo Dacia nie zamierza być ich europejską kopią. Będzie sprzedawać samochody proste, funkcjonalne, przestronne i łatwe do odsprzedaży po kilku latach użytkowania.
Pierwszym poważnym sprawdzianem tej strategii będzie nowa generacja Dacii Spring. Elektryczny samochód otrzymał silnik o mocy 80 KM, akumulator LFP o pojemności 27,5 kWh oraz zasięg do 250 km według WLTP. Cena na pierwszych europejskich rynkach rozpoczyna się od 17.900 euro. Istotna jest również zmiana miejsca produkcji. Poprzedni Spring był wytwarzany w Chinach, natomiast nowy model będzie powstawał w słoweńskim Novo Mesto. Przeniesienie produkcji Dacii Spring do Europy pozwala ograniczyć ryzyko związane z cłami i umożliwia korzystanie z programów dopłat, które uzależniają wsparcie od miejsca produkcji samochodu. Spring ma konkurować m.in. z modelami BYD i Leapmotor, ale również z najtańszymi samochodami elektrycznymi europejskich koncernów. Lista rywali nowej Dacii Spring szybko się wydłuża, dlatego utrzymanie ceny poniżej 18 tys. euro będzie dla marki kluczowe.
Dacia zamierza wykorzystywać także rozwiniętą sieć sprzedaży i serwisów Grupy Renault a francusko-rumuńska marka nie rezygnuje również z LPG. Zdaniem Marotte’a instalacja gazowa nadal jest jedną z najlepszych odpowiedzi na potrzeby klientów wrażliwych na koszty. Zapewnia duży zasięg, przewidywalne wydatki na paliwo i nie wymaga zmiany przyzwyczajeń kierowcy. Rozwiązanie jest bardzo popularne m.in. w Polsce, Francji, Włoszech i Niemczech.
Źródło: Autofácil






