Za decyzją o powstaniu nowej większej Dacii Spring nowej generacji oraz przeniesieniu produkcji z Chin stoją pieniądze, cła oraz systemy dopłat, z których chińska poprzedniczka została wykluczona. Chociaż od 2021 roku sprzedano ponad 210 tys. Springów, model zaczął tracić klientów. Czas na Europę!
Pierwsza Dacia Spring osiągnęła ogromny rynkowy sukces dzięki prostej konstrukcji i cenie znacznie niższej niż w przypadku większości europejskich elektryków. Samochód produkowany w Chinach trafił do ponad 40 krajów, a łączna sprzedaż przekroczyła 210 tys. egzemplarzy. Potem przyszły problemy: najpierw na największym rynku Dacii, czyli we Francji. W lipcu i sierpniu 2026 roku udział samochodów elektrycznych w nowych rejestracjach wzrósł tam odpowiednio do 35 i 38 proc. Spring nie skorzystał jednak z boomu. Dotychczasowy Spring był produkowany w zakładzie w chińskim Shiyan. Początkowo pozwalało to ograniczyć koszty i szybko wprowadzić na rynek jednego z najtańszych elektryków, z czasem jednak ten sam rodowód zaczął jednak działać na niekorzyść samochodu.
Unia Europejska nałożyła bowiem dodatkowe cła na auta elektryczne importowane z Chin a równocześnie francuskie programy wsparcia zaczęły uwzględniać ślad środowiskowy produkcji oraz transportu a w efekcie chiński Spring został wykluczony z części dopłat i preferencyjnych programów skierowanych do mniej zamożnych kierowców.
Druga, znacznie większa generacja Dacii Spring, całkowicie zmienia pochodzenie samochodu na europejskie. Spring budowany jest na podzespołach Twingo: wspólna architektura, podzespoły i jedna linia produkcyjna mają pozwolić Grupie Renault osiągnąć skalę niezbędną do zarabiania na niedrogich samochodach elektrycznych. Europejski zakład pomaga również uniknąć ceł nakładanych na pojazdy sprowadzane z Chin.

Francuskie.pl odwiedziło już fabrykę w Novo Mesto, w której przygotowano produkcję Springa, Twingo i przyszłego Nissana. Zakład zajmuje ponad 66 hektarów i staje się jednym z najważniejszych europejskich ośrodków wytwarzania małych elektryków. Nowa Dacia Spring ma kosztować około 17 900 euro, w Polsce oficjalny cennik nie został jeszcze opublikowany, ale przy zachowaniu europejskiej polityki cenowej można spodziewać się kwoty około 77 tys. zł. To poziom, który ponownie ustawi Dacię wśród najtańszych nowych samochodów elektrycznych.
Niska cena nie oznacza powtórzenia starej konstrukcji. Nowy Spring ma 3,85 m długości, silnik o mocy 80 KM, akumulator LFP o pojemności 27,5 kWh i do 250 km zasięgu WLTP. Bagażnik mieści 337 litrów, czyli więcej niż w wielu większych samochodach miejskich. Gama będzie uproszczona do dwóch wersji wyposażenia oraz czterech kolorów nadwozia. Ograniczenie liczby konfiguracji zmniejsza koszty produkcji, logistyki i utrzymywania zapasów – to klasyczna metoda Dacii.
Czy Spring będzie się sprzedawał? Co prawda konkurencja jest znacznie mocniejsza niż w chwili debiutu pierwszego Springa a Leapmotor T03, Citroën ë-C3, BYD Dolphin Surf, Hyundai Inster i Renault Twingo walczą o tego samego miejskiego klienta, jednak Dacia ma jednak argument, którego zabrakło poprzedniej generacji: europejski samochód w cenie zbliżonej do modeli importowanych z Chin. Porównanie Springa II z najtańszymi elektrykami pokazuje, że przy cenie około 77 tys. zł może on stać się jednym z najrozsądniejszych aut miejskich.
źródło: Reuters






