Dacia ma coraz więcej modeli, coraz mocniej wchodzi do segmentu C i w zasadzie mogłaby wpaść w pułapkę dobrze znaną wielu producentom: klient zamiast przyjść z konkurencyjnej marki po nowy model, po prostu przesiada się do niego z innej Dacii. Marka znalazła jednak sprytny sposób, żeby ograniczyć takie zjawisko. Bigster, Striker, Duster, Jogger i Sandero mają przejmować klientów konkurencji i zajmować wyraźnie różne miejsca, nawet jeśli pod spodem korzystają z podobnej techniki.
Rozbudowywanie gamy samochodów wygląda na papierze bardzo prosto: producent ma pięć modeli, dodaje szósty i teoretycznie powinien sprzedać więcej samochodów, ale w praktyce bywa znacznie trudniej, bo część klientów nowego auta może pochodzić dokładnie z tej samej marki. Zamiast dodatkowej sprzedaży powstaje wtedy tylko przesunięcie. Dacia zdaje sobie z tego sprawę i próbuje ustawić swoją grę w taki sposób, żeby samochody stały możliwie daleko od siebie pod względem zastosowania, nawet jeśli ich ceny, napędy i rozmiary zaczynają się częściowo pokrywać.
Bigster ma być SUV-em, nowy Striker odebrać klientów na kombi markom Skoda i Toyota
Najlepiej widać to na przykładzie Bigstera i Strikera. Oba samochody należą do segmentu C, oba korzystają z filozofii technicznej Renault Group, oba mogą otrzymać napędy hybrydowe i oba celują w klienta, który potrzebuje więcej przestrzeni niż oferuje Duster. Bigster jest dużym, klasycznym SUV-em. Ma masywną sylwetkę i trafia przede wszystkim do kierowców, którzy chcą SUVa, a Striker został pomyślany zdecydowanie inaczej: jako połączenie praktyczności kombi, podwyższonej pozycji crossovera i lepszej aerodynamiki samochodu osobowego. Do tego wprost ma zamiar podebrać klientów markom Toyota i Skoda. Dacia mówi przy tym otwarcie, że ambicją jest osiągnięcie przez Strikera wyniku sprzedaży zbliżonego do Bigstera.
Jogger też zachowuje własne miejsce
A co się stanie gdy do Bigstera i Strikera dodamy Joggera? Przecież wszystkie te samochody mogą pełnić rolę dużego rodzinnego auta i wszystkie znajdują się stosunkowo blisko siebie cenowo? Jogger broni się jednak możliwością przewożenia siedmiu osób a przy tym jest jednak nieco węższy, bo to jednak baza jest z segmentu B. Do tego Striker jest dla nabywców o nieco wyższych ambicjach i lepszym wyposażeniu, ma być po prostu bardziej samochodem rodzinnym i flotowym. Bigster z kolei ma przejmować klientów dużych SUV-ów.
Duster pozostaje niżej
Duster ma z kolei zachować rolę bardziej kompaktowego i tańszego SUV-a. Strategia Dacii polega na wyraźnym rozdzielaniu ofert i graniu wyposażeniem oraz wymiarami. W segmencie auta mniejszych mamy taniego SUVa (Duster), tanie kombi z możliwością przewiezienia 7 dorosłych (Jogger) – one tworzą komplementarną parę. W segmencie C+ mamy wypasionego (jak na Dacię!) Bigstera (nie bez powodu lista wyposażenia jest dłuższa niż w Dusterze) oraz wypasionego Strikera. Widać to też po polityce cenowej. Jogger i Duster grają w lidze cenowej 77-79 tysięcy zł za podstawę, Bigster i Striker 99-100 tysięcy zł.
Najtańsze modele nadal mają własne zadanie
Na dole gamy pozostaje Sandero, które pełni zupełnie inną funkcję niż nowe modele segmentu C. Jest samochodem prostym, relatywnie tanim i skierowanym do nakwiększej grupy klientów, którzy przede wszystkim chcą dostać nowe auta za możliwie niewielkie pieniądze. On znakomicie odbiera klientów autom używanym.
Dacia poszerzy gamę. Nowy Stepway nadjeżdża
A przecież to nie koniec. Dacia właśnie rozdziela Sandero i Sandero Stepway na zupełnie dwa nowe modele. Będzie Sandero jako wariant bazowy i będzie zupełnie nowy Stepway jako crossover/SUV grający w lidze poniżej Dustera. A po co to wyraźne rozdzielenie? Chodzi o wzmocnienie Sandero, a jednocześnie pokazanie, że Dacia ma jeszcze więcej modeli w segmencie poniżej 4,3 metra.
Stepway będzie czymś w rodzaju relacji Peugeot 208 do 2008 czy Renault Clio do Renault Captur.






