Europejski Fundusz Leasingowy opublikował raport „Energia pod kontrolą. Jak firmy zarządzają zieloną transformacją”. Energia rzeczywiście staje się strategicznym elementem działalności przedsiębiorstw, a fotowoltaika, magazyny energii, automatyzacja i elektromobilność zmieniają biznes, jednak najnowsze dane pokazują nie tylko szanse, ale też rosnące ryzyka, ograniczenia i poważne wątpliwości samych przedsiębiorców.
Najważniejszego kontrapunktu do raportu EFL dostarcza Europejski Bank Inwestycyjny. Według najnowszej edycji EIB Investment Survey aż 94 proc. polskich firm deklaruje działania ograniczające emisje, między innymi poprzez poprawę efektywności energetycznej. To mocny argument potwierdzający część tez EFL. Tyle że jednocześnie ponad połowa polskich przedsiębiorstw postrzega przejście do gospodarki zeroemisyjnej jako ryzyko, a tylko 15 proc. widzi w nim szansę. Średnia unijna dla postrzegania transformacji jako szansy wynosi 27 proc. To zupełnie inny obraz niż gładka opowieść o budowaniu przewagi konkurencyjnej.
EFL słusznie pisze o niepewności cenowej, lecz najnowsze dane Eurostatu wymagają dopowiedzenia. W drugiej połowie 2025 roku średnie ceny energii elektrycznej dla odbiorców biznesowych w Unii Europejskiej spadły o 5,4 proc. rok do roku i o 3,5 proc. wobec pierwszego półrocza. Jednocześnie Polska miała najwyższy w UE udział nieodzyskiwalnych podatków i opłat w końcowej cenie prądu dla odbiorców niebędących gospodarstwami domowymi – 36 proc. Sprawa konkurencyjności nie sprowadza się więc wyłącznie do geopolityki i cen surowców, to także podatki, opłaty, taryfy, profil poboru i sposób kontraktowania energii.
Największym brakiem optymistycznej narracji o OZE jest niedostateczne pokazanie ograniczeń systemowych. URE podał, że tylko w 2024 roku odnotowano 6259 odmów wydania warunków przyłączenia dla źródeł OZE o łącznej mocy blisko 42,4 GW. Jeszcze mocniejszy sygnał wysyłają PSE: w 2026 roku operator regularnie nakazywał nierynkowe ograniczanie produkcji z instalacji fotowoltaicznych – lista takich dni wiosną i na początku lata liczy dziesiątki pozycji co oczywiście nie oznacza, że fotowoltaika przestała mieć sens, ale sama instalacja paneli nie jest już strategią energetyczną: potrzebne są autokonsumpcja, sterowanie popytem, magazynowanie, analiza profilu godzinowego i ekonomika całego systemu. Potrzebne są choćby projekty takie jak Renault prowadzi w Holandii z Renault 5. I jednak nowocześniejsze zarządzanie taryfami.
I nie ma już co analizować oraz porównywać – teraz w Polsce czas na działanie. Raporty można generować w nieskończoność, ale od pisania nic się nie zmieni.






