Europa przez dwa lata zastanawiała się, jak zatrzymać ofensywę chińskich samochodów. Teraz największe koncerny same otwierają przed nimi bramy swoich fabryk. Stellantis przygotowuje zakłady w Rennes, Madrycie i Saragossie dla Dongfenga oraz Leapmotor, Geely wchodzi do fabryki Forda w Hiszpanii, a Chery rozwija produkcję w dawnym zakładzie Nissana. Krótkoterminowo pozwala to ratować miejsca pracy. Długoterminowo Europa może zachować hale i pracowników, tracąc jednak kontrolę nad technologią oraz produktem.
Chińscy producenci szukają miejsc, w których mogą szybko rozpocząć lokalną produkcję. Europejskie koncerny dysponują halami, liniami montażowymi, pracownikami, dostawcami oraz sieciami sprzedaży, których wykorzystanie jest znacznie niższe niż jeszcze kilka lat temu. Obie strony mają więc coś, czego potrzebuje partner: chińczycy przynoszą nowe modele, platformy, akumulatory i elektronikę, europejczycy zapewniają infrastrukturę, znajomość lokalnych przepisów i możliwość oznaczenia samochodu jako produkowanego w Europie. Podbój przemysłowy trwa.
Fabryki samochodów osobowych w Europie wykorzystują średnio około 55–60% swoich zdolności. Ekonomiści AlixPartners oceniali, że kontynent posiada moce odpowiadające mniej więcej ośmiu zbędnym zakładom. Sytuacja Stellantis jest dość trudna, bo koncern chce podnieść wykorzystanie swoich europejskich fabryk z około 60 do 80% oraz ograniczyć zainstalowaną zdolność produkcyjną o ponad 800.000 samochodów rocznie. Plan zakłada zmianę przeznaczenia części zakładów, montaż nowych modeli, współdzielenie fabryk z partnerami oraz wzrost sprzedaży własnych marek. Koncern zapewnia, że chce przeprowadzić operację bez formalnego zamknięcia całego zakładu produkującego samochody.
Stellantis chce produkować samochody Dongfeng w Rennes
Najbardziej symboliczny projekt dotyczy fabryki w Rennes. To historyczny zakład naszej ulubionej marki Citroën, w którym obecnie powstaje C5 Aircross. Stellantis i państwowy chiński koncern Dongfeng podpisały niewiążące memorandum dotyczące utworzenia europejskiej spółki joint venture. Stellantis miałby 51% udziałów, a Dongfeng 49%. Nowy podmiot zajmowałby się sprzedażą samochodów premium marki Voyah, wspólnymi zakupami, inżynierią oraz produkcją nowych pojazdów energetycznych Dongfenga w Europie. Rennes zostało wskazane jako pierwsza rozważana lokalizacja.
Leapmotor dostał miejsce w Madrycie i Saragossie
Znacznie bardziej zaawansowana jest współpraca Stellantis z Leapmotor. Europejsko-chińska spółka odpowiada już za sprzedaż i dystrybucję samochodów marki poza Chinami. Stellantis potwierdził współdzielenie zdolności produkcyjnych fabryk w Madrycie i Saragossie. W hiszpańskiej Saragossie przygotowywany jest montaż kompaktowego SUV-a Leapmotor B10. W Madrycie mają powstawać dwa większe samochody segmentu D. Stellantis rozważa również wykorzystanie komponentów oraz wiedzy Leapmotor przy przyszłym elektrycznym modelu Opla. Chiński partner uzyskał w ten sposób dostęp do europejskiego zaplecza produkcyjnego i sieci dostawców.
Źródła: Stellantis, Dongfeng, Komisja Europejska, ACEA






