Pytanie o to, jaki używany rodzinny samochód kupić, należy chyba do najczęściej zadawanych przez osoby szukające własnego środka transportu. Nic dziwnego — rynek jest ogromny, samochodów mnóstwo, a każdy chce kupić auto, które będzie nie tylko ładne i wygodne, ale też nie stanie się skarbonką bez dna.
W redakcji testujemy bardzo różne samochody i niektóre naprawdę potrafią się wyróżnić. Dlatego gdy ktoś pyta mnie, co sam wybrałbym dla siebie na rynku kilkuletnich aut, mam już dość sprecyzowaną odpowiedź. Moje kryteria są dość jasne: komfort, wygoda, wyróżnianie się na ulicy i dynamiczny napęd. Uważam też, że w aucie mającym kilka lat nie powinno dziać się nic szczególnie niepokojącego ani mechanicznie, ani blacharsko. Zakładam, że regularne przeglądy, serwis i zwykła dbałość o samochód powinny w zupełności wystarczyć. I właśnie z takim podejściem zacząłbym szukanie.
Citroën? Dla mnie tylko C5 X

Zacznę od mojej ulubionej marki, czyli Citroëna. Gdybym miał dziś wybierać kilkuletni samochód z rocznika 2021, bardzo poważnie patrzyłbym w stronę Citroëna C5 X. To auto, które doskonale wpisuje się w moje oczekiwania. Jest inne niż wszystko wokół, wyróżnia się na ulicy, a jednocześnie oferuje to, z czego Citroën słynie od lat, czyli komfort na bardzo wysokim poziomie.

Egzemplarze sprowadzone z benzynowym silnikiem 1.6 PureTech o mocy 180 KM, który ma bardzo dobre opinie, można znaleźć w okolicach 70 tysięcy złotych. To moim zdaniem bardzo ciekawa propozycja. Na pokładzie jest praktycznie wszystko, co potrzebne do życia, miejsca nie brakuje ani z przodu, ani z tyłu, a do tego dochodzi wygoda podróżowania, której w tej klasie naprawdę trudno szukać u konkurencji. I nie przesadzę, jeśli napiszę, że wiele aut premium mogłoby Citroënowi tego komfortu pozazdrościć.
Dużym plusem C5 X jest konstrukcja nadwozia z unoszoną tylną klapą. Duży bagażnik i możliwość przewiezienia sporych przedmiotów dodają autu praktyczności. Alternatywą dla C5 X jest dla mnie jedynie nowy Citroën C5 Aircross II, którego niedawno testowaliśmy, no ale to już auto 2x droższe niż używany C5 X, więc poza moim budżetem, który określiłem sobie na 70.000 zł.
Peugeot 3008. SUV, którego po prostu lubię

Jeśli miałbym spojrzeć na ofertę Peugeota, wybór byłby dla mnie dość prosty: 3008. To jeden z tych SUV-ów, które naprawdę bardzo mi się podobają. Lubię jego sylwetkę, lubię sposób, w jaki został narysowany, ale przede wszystkim bardzo cenię jego wnętrze, które nawet po kilku latach wciąż robi świetne wrażenie.
W roczniku 2021 można znaleźć ten model zarówno ze świetnym silnikiem HDi, jak i ze znakomitym napędem Plug-in Hybrid 300 KM 4×4. Obie te wersje mają dla mnie dużo sensu, choć oczywiście każda odpowiada na trochę inne potrzeby.

Diesel będzie bardzo rozsądną propozycją dla kogoś, kto dużo jeździ i chce zachować niskie zużycie paliwa przy jednoczesnym komforcie i elastyczności. Z kolei 300-konna hybryda plug-in z napędem na cztery koła to już propozycja dla tych, którzy chcą połączyć dynamikę z nowoczesnością. Ten napęd bardzo mi się podoba, choć uczciwie przyznam, że byłby dla mnie jeszcze bardziej sensowny, gdybym zamiast mieszkania w bloku miał dom i wygodne możliwości ładowania.
Renault? Mam dylemat: Talisman czy Koleos II
W przypadku Renault mam trochę większy problem, bo podobają mi się dwa zupełnie różne samochody. Z jednej strony jest Talisman, z drugiej Koleos II — i oba mają w sobie coś, co sprawia, że trudno byłoby mi przejść obok nich obojętnie.
Renault Talisman – piękny, duży i dojrzały

Jeśli chodzi o wygląd, Talisman to dla mnie jedno z najładniejszych Renault ostatnich lat. To samochód duży, elegancki, bardzo dobrze narysowany i nadal robiący świetne wrażenie. Ma w sobie klasę, której dziś trochę już brakuje w wielu nowych modelach.

Do tego można go znaleźć z 190-konnym dieslem, który dobrze pasuje do charakteru tego auta. Talisman oferuje dużo przestrzeni, wygodę podróżowania i taki spokojny, dojrzały charakter, który w samochodzie bardzo sobie cenię. To auto dla kogoś, kto chce jeździć komfortowo, ale niekoniecznie chce SUV-a.
Renault Koleos II – SUV z 4×4

Z drugiej strony jest Koleos II, czyli samochód zupełnie innego typu, ale również bardzo ciekawy. To masywny SUV, który robi dobre wrażenie swoją obecnością na drodze. Wygląda solidnie, jest przestronny i ma jeszcze jedną ważną zaletę: można mieć go z napędem 4×4.

I to właśnie stawia go bardzo wysoko na mojej liście. Jeśli ktoś lubi wyższą pozycję za kierownicą, bardziej SUV-owy charakter auta i poczucie pewności wynikające z napędu na cztery koła, to Koleos jest naprawdę ciekawą propozycją. Może nie ma tej elegancji co Talisman, ale ma za to swoją siłę, praktyczność i obecność.
Co wybrałbym?
Gdybym dziś miał kupić kilkuletni używany samochód dla siebie, wybór nie byłby przypadkowy. Szukałbym auta, które daje coś więcej niż tylko przemieszczanie się z punktu A do punktu B. Musi być wygodne, komfortowe, dobrze wyglądać i mieć napęd, który daje przyjemność z jazdy.
Dlatego moja lista wyglądałaby tak:
- Citroën C5 X – za komfort, przestrzeń i wyjątkowy charakter,
- Peugeot 3008 – za świetny wygląd, bardzo udane wnętrze i ciekawe napędy,
- Renault Talisman – za styl, klasę i przestrzeń,
- Renault Koleos II – za SUV-owy charakter, masywność i możliwość wyboru 4×4.
Każdy z tych samochodów ma swoje mocne strony, ale wszystkie łączy jedno: wyróżniają się na tle przeciętności.






