Przygodę z Dacią Duster Hybrid-G 4×4 rozpoczęliśmy w stolicy Rumunii, ale zanim zasiadłam za kierownicą SUV-a, otrzymałam… spray na niedźwiedzie oraz cały zestaw wskazówek, jak postępować na trasie Transfogaraskiej w przypadku kontaktu z dzikimi zwierzętami: nie wychodzić z samochodu, nie otwierać szyb i oczywiście nie karmić – grozi za to mandat w wysokości kilku tysięcy euro.
To może na początek opowiem skąd wzięłam się w Rumunii. W czwartek zadzwonił do mnie nasz wydawca z propozycją last minute: „Chcesz lecieć z Dacią do Rumunii? W planie jest przejazd trasą Transfogaraską – wylot w poniedziałek”. Po szybkiej analizie planów na najbliższy tydzień, odpowiedź mogła być tylko jedna: „tak, oczywiście” ;-) Wydarzenie pod hasłem Dacia Explorers Club z jednej strony umożliwiło poznanie zalet napędu Hybrid-G 150 4×4 a z drugiej piękna rodzimego kraju Dacii, zwiedziliśmy również centrum technologiczne Grupy Renault w Titu, o czym wspominałam już w osobnym artykule.
Bukareszt – mieszanka wszystkiego
Spacer i jazda po Bukareszcie pozostawiły w mojej głowie obraz tętniącego życiem miasta, które nigdy nie zasypia. Styl architektury przechodzi od naznaczonych zębem czasu konstrukcji, przez piękne fasady zabytkowych kamienic, klimatycznych barów i restauracji aż po monumentalne budowle z Pałacem Parlamentu – imponującym symbolem miasta na czele. Strona motoryzacyjna również prezentuje się bardzo różnorodnie zarówno pod względem wieku, jak i marek samochodów. Dominują 10-15 letnie i starsze auta, ale nie trudno dostrzec modele, które niedawno wyjechały z salonów.
Dacia jako lokalny producent jest nieodłącznie związana z ulicami kraju. Na taksówkach króluje Logan – przystępny i praktyczny wybór. Spotkamy różne pokolenia modelu oraz wersje – sedan, MCV i pick-up. Po drogach jeździ również mnóstwo Renault Symboli, Dacii Sandero i Dusterów. Z SUV-a korzystają m.in. służby porządkowe oraz rumuńska policja. Nie brakowało ciekawostek, jak Dacia 1300, Solenza czy przodek Dustera – Aro 10.
Pakujemy bagażnik Dustera 4×4 i ruszamy w drogę
Do bagażnika Dustera zapakowaliśmy walizki, torby oraz kosz wypełniony smakołykami. Chociaż wersja z fabrycznym LPG ma najmniejszą przestrzeń bagażową spośród wszystkich Dusterów w ofercie – 348 litrów na weekendowy rodzinny wyjazd powinno w zupełności wystarczyć. Bagażnik jest praktyczny z wysoko otwieraną klapą, podłogą umieszczoną na równi z progiem, gniazdem 12V oraz uchwytem YouClip, który pozwala na przymocowanie dodatkowych haczyków lub innych akcesoriów z oferty Dacii.
Pierwszego dnia trasa liczyła ok. 350 km i biegła od centrum Bukaresztu, przez autostradę, a następnie niewielkimi rumuńskimi miejscowościami, które doprowadziły nas w Góry Fogaraskie. Jechaliśmy po gładkiej nawierzchni, po niszczonym, dziurawym asfalcie, w ulewnym deszczu oraz w słońcu, wystawiając na próbę klimatyzację Dustera, która szybko przyniosła ochłodę.
Jak Dacia Duster Hybrid-G 4×4 radzi sobie na autostradzie?
Rozpoczęliśmy podróż na benzynie osiągając średnie zużycie na poziomie 6,7 l/100 km. Po 100 km kilometrach przełączyliśmy Dustera na gaz, który z pewnością będzie preferowanym źródłem zasilania pojazdu przez większość kierowców. Zmiana następuje szybko, bez przeskoków, wystarczy wcisnąć przycisk znajdujący się po lewej stronie kierownicy. Duster od razu dostosowuje dane komputera pokładowego i wyświetla albo zużycie gazu albo benzyny w zależności od tego, na jakim paliwie aktualnie jedziemy. Łącznie dwa 50-litrowe zbiorniki LPG i benzyny powinny według danych producenta wystarczyć na pokonanie 1500 km.
Oprócz nowego napędu 4×4, w ofercie Dacii Duster pojawił się tempomat adaptacyjny, który ułatwia podróżowanie w trasie i jest to funkcja, której brakowało mi w testowanej poprzednio wersji hybrydowej. Do Dustera Extreme, którego otrzymaliśmy do testów opcję zamówimy w ramach pakietu dodatkowego Techno 1 razem z system multimedialny Media Nav Live 10”, ładowarką indukcyjną i automatycznym hamulcem ręcznym w cenie 2900 zł. Tempomat działa płynnie, intuicyjnie i bez szarpnięć.
Wspomagany silnikiem elektrycznym Duster 4×4 sprawia wrażenie auta, które ma mnóstwo zapasu energii. Dynamicznie przyspiesza, pewnie nabiera prędkości i bez stresu pozwala wyprzedzać ciężarówki. Trzycylindrowa jednostka benzynowa 1.2 o mocy 140 KM jest dobrze wyciszona, jednak przy wyższych prędkościach do kabiny zaczynają docierać wyraźne szumy opływającego nadwozie powietrza. W efekcie, wielogodzinna jazda autostradą z prędkością przekraczającą 120 km/h może okazać się nużąca. Układ Hybrid-G 150 4×4 generuje łącznie 153 KM mocy oraz 230 Nm maksymalnego momentu obrotowego i pozwala rozpędzić Dustera od 0 do 100 km/h w czasie 10,2 sekundy.
Drugie oblicze Dustera
Odcinek autostradowy przebiegł komfortowo, jeździe sprzyjała gładka nawierzchnia oraz niezbyt wielki ruch. Dacia Duster Hybrid-G 4×4 dobrze czuje się jednak nie tylko w trasie. W mieście pokazuje swoje drugie oblicze – ciche i płynne.
Silnik elektryczny o mocy 31 KM często przejmuje dominujący charakter podczas ruszania i jazdy z niewielkimi prędkościami. Ruszanie spod świateł, czy posuwanie się w żółwim tempie w korku, nie jest tak uciążliwe, gdy pojazd rusza jak elektryk a do naszych uszu nie dochodzą pomruki jednostki spalinowej. Silnik elektryczny na tylnej osi czerpie energię z niewielkiego akumulatora o pojemności 0,84 kWh, który ładuje się podczas zmniejszania prędkości, hamowania lub jest doładowywany motorem spalinowym.
Droga DN7C, czyli Trasa Transfogaraska liczy 151 km i słynie z serpentyn oraz górskich krajobrazów. Widoki przyciągają tu turystów z całej Europy. Podjazdy, zjazdy i malowniczo poprowadzone łuki upodobali sobie nie tylko kierowcy samochodów, ale również motocykliści, których bardzo często mijaliśmy na trasie. Po drodze można zobaczyć ruiny Zamku Poenari należącego do Vlada Palownika, który stał się pierwowzorem postaci Drakuli. Na wieżę prowadzi aż 1480 schodów.
Misie
Przyznam szczerze, że początkowo traktowaliśmy informację o niedźwiedziach z lekkim dystansem i humorem. Nie spodziewaliśmy się, że szansa na spotkanie ze zwierzęciem jest tu tak duża, ale wygląda na to, że misie są nieodłącznym elementem krajobrazu parku. Spacerujące wzdłuż drogi zwierzęta spotkaliśmy kilkukrotnie, głównie na położonych niżej, zalesionych odcinkach.
Trasę Transfogaraską można nazwać „naj” pod wieloma względami. Nie tylko jest uważana za jedną najpiękniejszych i najbardziej krętych. Podczas podróży przejechaliśmy Tamę Vidraru, która jest najwyższą zaporą w Rumunii i najdłuższy tunel w kraju, który rozciąga się na odcinku 884 metrów. Z kolei najwyższy punkt, do którego można dotrzeć samochodem znajduje się na wysokości 2042 m n.p.m. tuż przy jeziorze Bâlea, ale my zatrzymaliśmy się nieco dalej na widokowej polanie, na której mieliśmy szansę zmieścić wszystkie Dustery i Bigstery. Miejsce na piknik w sam raz.
Sielankę i odpoczynek w otoczeniu gór zakłóciły ciemne chmury, ale gdy nagle jakby znikąd zaczęło iść w naszym kierunku stado owiec, nikt już nie przejmował się zbliżającym się deszczem. Wszyscy jak zahipnotyzowani spoglądali na zbliżające się zwierzęta, które w naturalny sposób dopasowały się do otoczenia i utworzyły malownicze tło dla samochodów.
Rumunia zauroczyła, Duster pozytywnie zaskoczył
Duster 4×4 jeździł głównie w trybie automatycznym, ale pokrętło na konsoli centralnej umożliwia dostosowanie charakterystyki auta do trudniejszego terenu – piasku, śniegu i 4×4. Jeśli zależy nam na ekonomii Dacia posiada jeszcze tryb Eco. Bez starań o oszczędzanie paliwa zużycie LPG pod koniec dnia wynosiło 9 l/100 km.
Na krętych drogach doceniliśmy zarówno zwrotność auta, jak i zawieszenie, łagodzące niedogodności jazdy po dziurawym asfalcie, który najwidoczniej nie przeszedł jeszcze gruntownego remontu po zimie, albo nawet kilku zimach. 
Dacia Duster 4×4 dzielnie pięła się w górę po mokrej nawierzchni i w chmurach a dwusprzęgłowy automat sprawnie dostosowywał przełożenie, by pojazdowi nie zabrakło werwy na bardziej stromych odcinkach. SUV zrobił na mnie wrażenie przyjemnym, płynnym działaniem napędu hybrydowego i praktycznym charakterem wnętrza. Z kolei Rumunia urzekła górskimi widokami, które tak kocham i zaskoczyła ilością niedźwiedzi ;-) Trasa jest przepiękna i warta przebycia każdego kilometra.






Zobacz także:
- Nowa Dacia Bigster w wersji, której oficjalnie nie ma w polskim cenniku. Ma automat i 4×4
- Nowa Dacia Bigster 1.8 Hybrid 155 i niezwykły test: nocowanie na łonie natury. Czy ten duży SUV nadaje się do turystyki off-roadowej?

































































