Już po przekroczeniu progu Centrum Technologicznego Grupy Renault w powietrzu unosiła się aura tajemnicy. Nic dziwnego – w Titu, w Rumunii testowane są najnowsze samochody koncernu w tym Dacia Striker i nowy pick-up Renault. Istniała duża szansa, że zobaczymy coś, co nie jest przeznaczone dla nikogo z zewnątrz dlatego już przy wejściu wszystkie obiektywy smartfonów zostały zaklejone, aby nic nie wydostało się poza mury centrum.
W Rumunii znajdują się trzy obiekty Renault Technologie Romunanie odpowiedzialne za rozwój samochodów Grupy Renault: w Bukareszcie, Mioveni oraz Titu – w każdym charakter badań jest nieco inny, ale wszystkie zmierzają do jednego celu – jak najlepiej sprawdzić każdy aspekt i element nowego pojazdu: od projektu, przez właściwości i starzenie się materiałów, wytłumienie i wykończenie aż po charakter prowadzenia i wytrzymałość konstrukcji. W Mioveni, przy zakładzie produkującym Dustera i Bigstera Dacia posiada nawet własne centrum zderzeniowe, w którym wykonuje do 300 crash testów rocznie. Aparatura pozwala na symulację zderzeń czołowych, bocznych oraz tylnych.

Renault Technologie Romunanie rozpoczęło działalność w 2007 a Centrum Technologiczne w Titu, które odwiedziliśmy w ramach wydarzenia Dacia Explorers Club zainaugurowano trzy lata później. Powierzchnia testowa ma 350 ha, z czego 66.682 m2 zajmują budynki. Głównym zadaniem obiektu jest opracowanie prototypów oraz testy nowych samochodów. W Titu rozwijano projekty Dustera, Bigstera oraz Strikera i testowano modele Renault Captur, Symbioz i Clio. Centrum technologiczne zatrudnia 1336 pracowników ośmiu narodowości i korzysta ze wsparcia 1100 podwykonawców.
Rozwój samochodu w ciągu 2 lat
W 2025 roku Grupa Renault rozpoczęła program Leap 100, który ma za zadanie skrócić proces rozwoju nowego samochodu do 100 tygodni. Okres niespełna 2 lat pomiędzy pomysłem a rynkowym debiutem wydaje się bardzo rygorystyczny, ale Grupa zdołała już udowodnić, że nie jest to tylko mrzonka, gdy w rekordowo krótkim czasie wprowadziła na rynek Twingo E-Tech. Podobne ramy obowiązują kolejne nowe modele, co ogranicza również czas, jaki producent poświęca na testy i walidację.

Zwiedzanie centrum rozpoczęliśmy od wystawy samochodów Dacii, co z jednej strony zachwycało a z drugiej okazało się lekko frustrujące. Część z wystawionych tu eksponatów miałam okazję zobaczyć po raz pierwszy w życiu a nie mogłam zrobić nawet jednego zdjęcia…
Dacia zgromadziła tu najważniejsze pojazdy w swojej historii, od pierwszego modelu 1100, który w latach 1968-1972 powstawał w oparciu o Renault 8, przez 1300 na bazie Renault 12 wraz z późniejszymi modyfikacjami aż po nowszych przedstawicieli linii genealogicznej reprezentowanej przez modele Solenza, Logan, Sandero i Duster, łącznie z kosmicznym konceptem, który w 2009 roku zapowiadał nowego wówczas SUV-a. Muszę przyznać, że mimo upływu lat, wciąż wygląda futurystycznie.
Badania pod mikroskopem
Zanim nowy model trafi do produkcji i na drogi, musi przejść tysiące godzin testów wirtualnych, aerodynamicznych, akustycznych oraz dziesiątki tysięcy kilometrów jazd próbnych. W Centrum technologicznym w Titu realizowanych jest około 90 proc. procesów walidacyjnych nowych samochodów Grupy Renault. Kompleks łączy laboratoria badawcze, warsztaty prototypowe oraz rozbudowaną infrastrukturę wraz z torem testowym o długości 32 km.

Centrum zajmuje się praktycznie wszystkimi aspektami inżynierii pojazdów. Laboratoria badają odporność materiałów na korozję, starzenie polimerów oraz trwałość poszczególnych komponentów pojazdu. Do dyspozycji inżynierów są mikroskopy nowej generacji, które pozwalają wychwycić najmniejsze zmiany w strukturze tworzyw, komory wodne, pyłowe oraz symulatory promieniowania słonecznego. Ośrodek w Titu jako jedyny w Grupie Renault dysponuje komorami solarnymi, które umożliwiają testowanie nie tylko samochodów osobowych, ale także pojazdów dostawczych.
Komora akustyczna i wirtualna
Dacia umożliwiła nam wstęp do komory akustycznej. Kiedy zamknięto za nami ogromne, pokryte szpiczastymi elementami wygłuszającymi drzwi, zrobiło się zupełnie cicho, nie licząc raz po raz odzywających się głosów. Jeszcze chwila a można byłoby usłyszeć bicie własnego serca. W naturalnym otoczeniu, nie ma możliwości uzyskania takiej izolacji.
Dacia sprawdza tu zarówno hałas dochodzący z otoczenia do kabiny, jak i dźwięki, które wydobywa nowy pojazd oraz ich słyszalność na zewnątrz. Mikrofony rejestrujące hałas umieszcza się m.in. pod maską. Testy akustyczne składają się z trzech etapów – wirtualnej, statycznej, tak jak w tej komorze oraz dynamicznej podczas jazdy.

Proces projektowania samochodów w dużej mierze opiera się na rozwiązaniach wirtualnej rzeczywistości, o czym przekonaliśmy się na kolejnym etapie wizyty wchodząc do komory „Cave”. Założyłam ogromne pantofle oraz okulary 3D i weszłam do środka. Symulator przeniósł mnie na plażę i pozwolił przyjrzeć się każdemu elementowi Bigstera, zarówno detalom nadwozia, jak i wnętrza. Obraz jest wyświetlany w jakości 4K. Po umieszczeniu w środku specjalnego fotela, komora potrafi odwzorować także pozycję za kierownicą.
Chociaż wirtualna rzeczywistość nie jest w stanie całkowicie wyeliminować potrzeby korzystania z prototypów, pozwala na ograniczenie ilości fizycznych modeli a do tego przyspieszyć wszelkie zmiany nakładane na ostateczną formę projektu, co ma istotne znaczenie dla programu Leap 100.
Wjazd na tor testowy
Zwiedzanie można wyobrażać sobie na wiele sposobów, ale najlepszym sposobem na oglądanie toru, jest oczywiście jazda. Wsiedliśmy do Renault Traficów i pokonaliśmy przykładową rundę testową po zakrętach, podjazdach, zjazdach, przejechaliśmy przez tunel, w którym pojazd jest poddawany próbie na mokrej nawierzchni a także odcinek do badań właściwości zawieszenia, co przypominało przejazd przez kostkę brukową ze zbyt wysoką prędkością.
Zadaniem toru jest nie tylko badanie cech pojazdu, ale również przyspieszenie procesu eksploatacji. Pokonanie około 50 tys. kilometrów po specjalnie przygotowanych nawierzchniach ma odpowiadać nawet 250 tys. km normalnego użytkowania. Testy tego typu trwają od dwóch do trzech miesięcy i pozwalają wykryć słabe punkty konstrukcji jeszcze zanim model zadebiutuje na rynku.
Zamaskowany prototyp pick-upa
Na torze testowym nie byliśmy sami. Co jakiś czas zza zakrętu wyłaniał się prototyp pick-upa. Sylwetka pojazdu sugerowała, że może to być nowy model Renault Niagara, który jeszcze w tym roku dołączy do oferty marki w Argentynie. W drodze na tor i z powrotem mijaliśmy parkingi, na których co chwilę można było dostrzec inną ciekawostkę: Renault Dustera zaprojektowanego na rynek indyjski, model Boreal oferowany w Ameryce Łacińskiej, nowe Clio a także samochody Dacii pokryte częściowym lub całkowitym kamuflażem.
Zobacz także:
- Nowa Dacia Striker LPG sfotografowana na żywo! Wygląda świetnie, chce przejąć klientów marek Toyota i Skoda. AKTUALIZACJA
- Test: Dacia Jogger Full Hybrid 155 KM – oczami dwóch kierowców. Dwie opinie, jeden samochód
































