W polskim cenniku, Dacia Bigster jest dostępna w czterech wersjach silnikowych, ale samochód, który otrzymaliśmy do testu w drugi dzień spotkania Dacia Explorers Club w Rumunii, zdołał nas mocno zaskoczyć. Ale jak to – wersja 4×4 bez LPG? Samochód oficjalnie nie istnieje.
Dacia Explorers Club to wydarzenie, które pozwoliło marce zademonstrować to, co ma najlepszego do zaoferowania, czyli Bigstera i Dustera w topowej wersji silnikowej Hybrid-G 150 4×4. Testy pojazdów wyposażonych w napęd łączący zalety jazdy z automatyczną skrzynią biegów, napędem na wszystkie koła oraz instalacją LPG przebiegały w różnych warunkach ukształtowania terenu i przy zmieniającej się pogodzie. W drugi dzień mieliśmy szczęście do pełnego słońca. Trasa obejmowała odcinek miejski i autostradowy, ale największą atrakcją, jaką zafundowała nam Dacia był przejazd trasą Transfogaraską, jedną z najbardziej krętych i widokowych dróg na świecie.

Pierwszy dzień upłynął w towarzystwie Dustera Hybrid-G 150 4×4, o którym jeszcze opowiem więcej w osobnym artykule, ale w kolejny odebrałam kluczyki a właściwie kartę bezkluczykowego dostępu do egzemplarza, którego nie spodziewała się zastać na miejscu nawet Dacia Polska.
Bigster Hybrid 4×4, który jeździ wyłącznie na benzynie oficjalnie dla klienta indywidualnego nie istnieje, ale dla flot już tak. Pojazd mogą zamówić firmy przy większych kontraktach obejmujących minimum 30 samochodów. Dacia nie dodała modelu do oficjalnego cennika ze względu na limity emisji spalin. Cena katalogowa jest sama jak Bigstera Hybrid-G 150 4×4.
Zachwycający widok przy Zaporze Vidraru
Rumunia potrafi zachwycić kierowców jak mało który kraj w Europie. Wyruszyliśmy Bigsterem z okolic monumentalnej Zapory Vidraru na słynnej Trasie Transfogaraskiej. Tuż nad tamą roztacza się niesamowity górski widok, który o poranku wygląda jeszcze piękniej wzbogacony intensywniejszymi odcieniami kolorów. Łącznie pokonaliśmy Bigsterem ok. 150 kilometrów do centrum testowego Dacii w Titu. Podróż trwała dwie godziny i pozwoliła na pewne spostrzeżenia.
Na trasie prowadzącej z gór do nizin początkowo poruszaliśmy się spokojnym tempem. Droga opadała w dół, następnie wiodła przez niewielkie miejscowości a następnie przyszła pora na szybszą jazdę. W Rumunii na autostradzie obowiązuje ograniczenie do 130 km/h i tego się trzymaliśmy a właściwie Bigster trzymał nas adaptacyjnym tempomatem, ale nie brakowało sytuacji dynamicznego wyprzedzania.
Komputer pokładowy po zakończeniu podróży wskazał średnie spalanie na poziomie 5,4 l/100 km. W porównaniu z samochodami z tradycyjnym napędem na wszystkie koła wynik może robić wrażenie.
Więcej dynamiki
Bigster daje pozytywnie odczucie jeśli chodzi o dynamikę. Podczas wyprzedzania nie brakuje mu energii, a napęd sprawnie wykorzystuje współpracę obu silników. System płynnie zarządza pracą jednostki spalinowej i elektrycznej a sama zmiana jest ledwo wyczuwalna. Dacia nie zapomniała również o kierowcach, którzy lubią zjechać z utwardzonych dróg. Charakter samochodu można regulować, wybierając inne ustawienia skalibrowane do jazdy po śniegu, piasku, w błocie lub wybrać 4×4 za pomocą pokrętła na konsoli centralnej, ale my zdaliśmy się na automatyczne ustawienie.
Ze względu na brak dodatkowego zbiornika z gazem, zasięg pojazdu deklarowany przez komputer pokładowy wynosił 730 km a następnie wzrósł do 800 km. W wersji z gazem przejedziemy nawet 1500 km. Bigster 4×4 okazuje się całkiem oszczędnym samochodem, zwłaszcza przy spokojnym stylu jazdy oraz w mieście, gdzie bardzo często korzystaliśmy z jednostki elektrycznej. Dacia deklaruje, że nawet 60% miejskiego odcinka pokonamy bez udziału silnika spalinowego i wygląda na to, że ma to swoje odzwierciedlenie w realnej jeździe.
4×4 z pomocą elektryfikacji
Podczas mocniejszego wciśnięcia pedału gazu do uszu kierowcy dociera charakterystyczny dźwięk trzycylindrowego silnika. Nie jest jednak ani nachalny, ani męczący. W dodatku, pojawia się dokładnie wtedy, gdy oczekujemy zwiększonego wysiłku jednostki napędowej. To bardziej naturalne rozwiązanie niż w wersji Full Hybrid 1.8, gdzie silnik potrafi odezwać się w najmniej spodziewanych momentach.
Pod maską pracuje miękka hybryda z trzycylindrowym silnikiem 1.2 o mocy 140 KM, która współpracuje automatyczną skrzynią z podwójnym sprzęgłem. Na tylnej osi Dacia zastosowała elektryczną jednostkę o mocy 31 KM powiązaną z dwubiegową przekładnią. Wsparciem dla układu jest akumulator litowo-jonowy o napięciu 48 V i pojemności 0,84 kWh. Kierowca ma do dyspozycji 230 Nm momentu obrotowego z silnika spalinowego oraz do 87 Nm z jednostki elektrycznej.
Czy Dacia Bigster w testowej wersji ma sens?
Brak instalacji LPG i dodatkowego zbiornika na gaz oznacza więcej praktycznej przestrzeni pod tylną klapą. W bagażniku mamy miejsce na koło zapasowe, które może przydać się podczas wypraw, na których zjazd z asfaltu jest obowiązkowy. Biorąc jednak pod uwagę identyczną cenę obu wersji oraz popularność gazu w Polsce, pojazd pewnie nie byłby najczęstszym wyborem klientów, raczej ciekawą opcją wyboru dla kierowców, którzy nie są przekonani do LPG lub tych, którzy potrzebują większej przestrzeni w bagażniku.
Zobacz nasze testy Bigstera:
- Test: Dacia Bigster 140 KM ECO G z fabryczną instalacją LPG po 15 tysiącach kilometrów
- Test: Nowa Dacia Bigster Hybrid 155 Journey – większa, czyli jaka?



















