Gdy dzisiaj wejdziesz do salonu Fiata, to wybór jest mocno ograniczony. Fiat 500, Fiat 600 i… koniec. Dlatego marka od dawna potrzebowała samochodu: rodzinnego, rozsądnie wycenionego, praktycznego, a jednocześnie wpisującego się w modę na SUV-y i crossovery. Takim będą Grizzly i Grizzly Fastback. Czekają nie tylko klienci, ale przede wszystkim salony marki w Polsce.
Grande Panda zrobiła dużo dobrego dla wizerunku Fiata bo przypomniała w pewien sposób, że włoska marka nadal potrafi mówić językiem prostych, sympatycznych i dostępnych samochodów. Ale Grande Panda to dopiero początek. Dla wielu polskich rodzin, firm i klientów flotowych będzie po prostu zbyt mała. I tu pojawia się przestrzeń dla Grizzly. Polacy (ale to nie tylko nasza cecha) kochają samochody, które są większe trochę na wszelki wypadek. Trochę większy bagażnik, trochę wyższa pozycja za kierownicą, trochę więcej miejsca z tyłu, trochę bardziej rodzinny charakter. Większość ludzi i tak jeździ sama, ale więcej miejsca zawsze w cenie.
Dla dealerów Grizzly to przede wszystkim sposób na odbicie rynku i powrót klientów, którzy kiedyś mieli Punto, Pandę albo Tipo. Co ważnie, to marka niekoniecznie konkurencyjna do innych marek Stellantis, przynajmniej nie w oczywisty sposób. Warto też zauważyć, że cała magia mogłaby się skończyć w momencie, gdy poznamy cennik, ale Stellantis ostatnio zachowuje się bardzo rozsądnie pod tym względem, więc jeśli cena będzie OK, to sprzedaż wystrzeli. Początek 2027 roku może być więc dla Fiata bardzo ważnym momentem.







