„Większa” – to słowo aż ciśnie się na usta, gdy patrzymy na najnowszy model Dacii, czyli Bigstera. Większa od czego? Oczywiście od swojej siostry – Dustera, który przez lata zbudował sobie renomę jako prosty, praktyczny i nagradzany SUV. Bigster to w gruncie rzeczy podobna recepta, ale doprawiona szczyptą komfortu i przestrzeni. Jest ciszej i lepiej.
Z zewnątrz różnice są subtelne. Z przodu znajdziemy inny grill i zderzaki, z tyłu lekko zmienioną klapę. Okna są większe, ale całość nadal mocno przypomina Dustera. Jeśli ktoś zobaczy Bigstera z daleka, może się zwyczajnie pomylić.
Cennik Dacia Bigster

Ceny detaliczne, nie uwzględniają promocji i ofert indywidualnych w salonach, o której warto pytać u dealerów. Marka oferuje również specjalne warunki zakupu dla wybranych grup zawodowych.

Wnętrze to już zupełnie inna bajka. „Dusterowaty” styl został zachowany, ale miejsca przybyło – szczególnie na tylnej kanapie, gdzie wyżsi pasażerowie wreszcie poczują odrobinę luzu. Kierowca dostaje pół-elektryczną regulację fotela – niby nowocześnie, ale przesuwanie wzdłużne trzeba już zrobić ręcznie. Konsola środkowa jest szersza i bardziej praktyczna, a cyfrowe zegary – zarówno przed kierowcą, jak i w centralnym ekranie – urosły.

Ciekawostką są zaczepy, do których można doczepić różne gadżety: uchwyt na telefon, butelkę, a nawet lampkę, którą da się później wpiąć w klapę bagażnika. A skoro już przy bagażniku jesteśmy – ma on 546 litrów pojemności w standardzie, a po złożeniu tylnej kanapy aż 1851 litrów.

Materiały w środku nie powalają luksusem, ale są proste, funkcjonalne i łatwe do czyszczenia. Bigster ma być w końcu autem do wszystkiego: i na co dzień, i na wakacje, i do przewiezienia większych zakupów.
Na drodze Bigster nie rozczarowuje. Układ kierowniczy daje dobrą informację zwrotną, hamulce działają przewidywalnie, a całość prowadzi się stabilnie. Nowością jest układ hybrydowy. Pod maską pracuje wolnossący silnik 1.8 z bezpośrednim wtryskiem, wspierany przez dwa motory elektryczne. Łączna moc układu to 156 KM, a napęd obsługuje charakterystyczna, wielotrybowa skrzynia Renault.

Spalanie? Na autostradzie poniżej 9 l/100 km, w mieście – 5,3 l, a na drogach pozamiejskich nawet poniżej 5 l. To oznacza zasięg rzędu 1000 km bez konieczności tankowania.

Minusy? Nietypowo umieszczone klamki tylnych drzwi – niby designerski smaczek, ale mało wygodny w praktyce. Plusem pozostaje tradycyjna daciowska zaleta: sensowny stosunek ceny do tego, co samochód oferuje. Choć – jak to się mawia – „tanio to już było”.
Bigster nie jest autem, które próbuje udawać coś, czym nie jest. To prosty, większy brat Dustera – bardziej rodzinny, praktyczny i z nowoczesnym napędem.


















