Praktyczna, niedroga i imponuje zasięgiem. Nowa Dacia Sandero Eco-G 120 auto spędziła w naszej redakcji tydzień, podczas którego przejechałam 1165 km. Na koniec testu komputer pokładowy przekonywał mnie, że spokojnie mogę jechać dalej nie przejmując się tankowaniem. Miałam do dyspozycji jeszcze ponad pół baku benzyny. Wystarczająco, by dojechać do Gdańska czy Zakopanego, ale samochód niestety musiał wrócić do parku prasowego.
Wszystkie elementy inspirowane światem crossoverów, które sprawiają, że model nazywa się Stepway utrzymują modny i atrakcyjny wygląd samochodu, ale w ramach ostatniego liftingu projektanci marki delikatnie podkreślili charakter swojego bestsellera, aby nie został w tyle za bogatą ofertą konkurencji europejskiej i nie tylko.
Zmiany dotknęły reflektory, sygnaturę tylnych lamp i osłonę chłodnicy. Na grillu wciąż odznacza się białe logo, ale w towarzystwie z drobnych prostokątnych elementów. Przedni pas wygląda bardziej nowocześnie przy niedużym nakładzie kosztów, jak to Dacia ma w swoim zwyczaju. Klapę bagażnika Sandero Stepway ozdobiła ozdobna listwa, która wpisuje się w aktualne trendy wzornictwa motoryzacyjnego.
W ofercie pojawiły się nowe odcienie lakierów i właściwie nie planowałam wspominać o kolorze, ale Beżowy Safari bez żadnej sugestii, czy ingerencji z mojej strony stanowił obok plastików w kabinie najczęściej komentowany element samochodu i do tego budził skrajne emocje ;-) Opinie osób postronnych rozciągały się od „wygląda świetnie” po „budzi wątpliwe skojarzenia”. Moim zdaniem Dacia Sandero Stepway prezentuje się bardzo dobrze w tym, czy innym kolorze, ale to, co przekonuje do tego modelu najbardziej wykracza poza jego wygląd.
Ma LPG, automat i zajedzie bardzo daleko
Pod koniec ubiegłego roku Dacia wprowadziła do swojej oferty nowe układy napędowe i tym sposobem zamówimy wersję 1.2 Eco-G 120, która może zostać z sprzężona nie tylko z manualną, ale także z automatyczną skrzynią biegów. Chciałoby się powiedzieć „wreszcie” ponieważ do tej pory pojazdy z fabryczną instalacją gazową dostępne były wyłącznie w konfiguracji z manualną przekładnią. W moje ręce trafiła zatem najlepsza wersja Sandero dla oszczędnych kierowców i dla tych, którzy pokonują dalekie trasy.
W ostatnich latach słowo „zasięg” nabrało nowego znaczenia ze względu na wzrost zainteresowania pojazdami z napędem elektrycznym, które zaciekle walczą niemal o każdy kilometr realnej autonomii. Dacia Sandero Stepway Eco-G wyposażona w 50-litrowy zbiornik benzyny oraz bak gazu o pojemności 49,6 litra stanowi dla elektrycznych modeli duży kontrast i rywalizować w tej kategorii nie musi.
Producent deklaruje, że samochód przejedzie prawie 1500 km bez konieczności zatrzymywania się na stacji benzynowej. Spełnienie założenia nie wydaje się trudne. Początkowo mój plan zakładał jazdę od pełnego do pustego, ale z różnych względów nie udało mi się pokonać tak długiej trasy i dotrzeć do rezerwy. Mimo to, Sandero i tak zdołał mi zaimponować. Łączny dystans wyniósł 1165 km, z czego 710 km przejechałam na gazie. Kiedy oddawałam kartę pojazdu, wyświetlacz pokładowy Sandero przekonywał, że mam jeszcze ponad pół zbiornika benzyny i 540 km zasięgu. Wystarczająco, by z Warszawy dotrzeć nad morze lub do Zakopanego.
Dacia Sandero Stepway służyła mi przede wszystkim w trasie na drogach ekspresowych i poza miastem a ja kurczowo trzymałam się ograniczeń prędkości. Styl jazdy mogę określić jako ekonomiczny, ale bez przesadnego korzystania z zasad eco-drivingu. Tam, gdzie ograniczenie wynosiło 120 km/h, jechałam 120 utrzymując wartość za pomocą tempomatu. Sandero ma w ofercie jedynie klasyczną wersję systemu. Adaptacyjny regulator prędkości jest aktualnie zarezerwowany wyłącznie dla Dustera i Bigstera. Trochę szkoda, że nie ma go także w mniejszej Dacii.
Zużycie benzyny i gazu
3-cylindrowa jednostka benzynowa o pojemności 1199 cm3 w połączeniu z automatyczną dwusprzęgłową skrzynią biegów zapewnia ekonomiczną jazdę, co potwierdzają dane zużycia paliwa. Spalanie LPG wynosiło według komputera pokładowego samochodu średnio 6,8 l/100 km. Przy cenie LPG na poziomie ok. 3 zł za litr możemy liczyć na oszczędności przy dystrybutorze. Zapotrzebowanie na benzynę wynosiło średnio 5,2 l/100 km. Dane zużycia oraz przejechanego dystansu, które widzimy na ekranie za kierownicą dotyczą tego paliwa, z którego aktualnie korzystamy.
Samo przełączenie pomiędzy benzyną i LPG odbywa się płynne i właściwie niezauważalne, nie licząc komunikatu o pustym zbiorniku gazu. Najważniejsze, że nie doświadczymy żadnych szarpnięć czy drgań w całym procesie.

Na pochwałę zasługuje praca dwusprzęgłowej automatycznej skrzyni biegów, która umożliwia komfortową jazdę zarówno w mieście, jak i w trasie. Dacia przewidziała również możliwość ręcznej zmiany przełożeń za pomocą łopatek umieszczonych przy kierownicy, które przydają się, gdy potrzebujemy wejść na wyższe obroty podczas wyprzedzania.
Nie oznacza to jednak, że wszystko działa idealnie. Przy bardzo wolnej jeździe, gdy potrzebowałam minimalnej prędkości, wręcz toczenia się po parkingu Sandero zdarzyła się nerwowa reakcja nieadekwatna do delikatnego stopnia naciśnięcia pedału przyspieszenia. Z kolei kilka razy przy szybszej jeździe skrzynia niepotrzebnie utrzymywała samochód na zbyt wysokich obrotach, co generowało dodatkowy hałas. Drobne mankamenty nie przysłoniły jednak pozytywnego odbioru charakterystyki jazdy oraz pracy przekładni. Układ zapewnia przyzwoite osiągi rozpędzając pojazd od 0 do 100 km/h w czasie 10 sekund. Pozytywnym aspektem jest również zawieszenie, które skutecznie tłumi niewielkie i średnie nierówności.
Wyciszenie kabiny
W wielu testach, jako jedną z większych wad Sandero wymienia się słabe wyciszenie podczas jazdy z wysokimi prędkościami, ale moim zdaniem przy jeździe do 120 km/h, czyli maksymalnej podczas tego testu, w kabinie było zaskakująco cicho. W trasie towarzyszyła mi muzyka i podcasty z popularnych aplikacji na smartfona i nie musiałam przesadnie podnosić głośności systemu, aby słowa były wyraźne i słyszalne. Jeśli chodzi o jakość dźwięku to już inny temat. Chociaż audio zapewnia tematyczne tryby i możliwość zmiany ustawień, bez względu na to, jak będziemy nimi operować działanie pozostanie poprawnie, na poziomie, jaki możemy wymagać od niedrogiego samochodu segmentu B.
Po uruchomieniu Sandero kierowcę wita przyjemna dla ucha sekwencja dźwięków i dobrze zaprojektowana oprawa wizualna. Ekran dotykowy działa szybko i bezproblemowo łączy się ze urządzeniem mobilnym za pomocą Android Auto. Kolorystyka jest stonowana, przyjemnie się patrzy na ekran i obsługuje cały system.
Sandero to jeden z bardziej przestronnych samochodów w segmencie B. Kierowca o wzroście 192 cm wyjątkowo łaskawie potraktował ilość miejsca na pokładzie hatchbacka Dacii. „Za kierownicą mam bardzo dobrą widoczność, dużo miejsca nad głową i nie czuję, żeby gabaryty auta ograniczały moje ruchy” – powiedział po krótkiej jeździe Sandero Stepway. Z nieukrywanym zachwytem, zwrócił również uwagę na działanie spryskiwaczy. Ilość płynu podawanego na szybę jest adekwatna do tego, jak długo przytrzymujemy dźwignię – „nie zmarnuje się ani kropla płynu. W niektórych samochodach, przy lekkim naciśnięciu dźwigni na szybie mamy prawdziwą fontannę” – przekonywał. Jeśli chodzi o mnie, to na rondach lub skrzyżowaniach zdarzało się, że pole widzenia zasłaniały mi dosyć szerokie słupki A.
Biorąc pod uwagę cenę modelu, raczej trudno czepiać się plastikowych elementów wykończenia wnętrza. W Sandero Stepway Extreme, które otrzymałam do testów, wnętrze wygląda znacznie przyjemniej niż w skromniejszych wersjach. Nawiewy zostały podkreślone miedzianym kolorem a na desce rozdzielczej oraz boczkach drzwi znajdziemy miękkie zielone obicie.
Systemy wspomagania utrapieniem? Dacia ma sposób
Dacia jak zwykle lubi pomysłowe rozwiązania. W Sandero Stepway zastosowano relingi, które można przekształcić w bagażnik dachowy a w kabinie uchwyty YouClip, do których przymocujemy dodatkowe cup-holdery lub inne akcesoria. Sandero Stepway w wersji Extreme został wyposażony w podłokietnik, dwa gniazda USB-C z przodu i jedno z tyłu oraz haczyki na pasy w tylnej części pojazdu. Praktyczna strona dotyczy również bagażnika, którego przestrzeń jest regularna, znajdziemy w nim liczne haczyki a pojemność wynosi 328 litrów. Przy otwieraniu zauważymy oszczędności – surowe wykończenie tylnej klapy.

Inżynierowie znaleźli również sposób na ostatnie utrapienie kierowców. Przycisk My Safety, który znajduje się w zasięgu lewej ręki kierowcy pozwala szybko wyłączyć powiadomienia systemów wspomagania kierowcy. Nie musimy przekopywać się przez menu systemu multimedialnego jak w niektórych modelach, wystarczą dwa kliknięcia i otrzymujemy spersonalizowany zestaw alarmów. Dźwięki ostrzegawcze nie należą w Dacii Sandero do najprzyjemniejszych dlatego przycisk rzeczywiście się przydaje. Nieco irytujący okazuje się również system Start-Stop. Jego działanie bywa opóźnione, ale na szczęście Dacia pozwala go wyłączyć.
Jednym z komunikatów, jakie zobaczyłam na ekranie podczas testu było: „umieść kartę w strefie start”, który może świadczyć o rozładowaniu baterii karty, rozładowaniu akumulatora lub gdy w pobliżu znajdują się urządzenia działające na tej samej częstotliwości co karta. Przyznam szczerze, że nie wiedziałam, gdzie taka strefa się znajduje, ale po chwili rozglądania się po wnętrzu udało mi się dostrzec malutki znaczek kluczyka na konsoli centralnej tuż obok Cup-Holderów. Po przyłożeniu do niej karty komunikat znikł i mogłam uruchomić auto.
Dacia Sandero – czy warto?
Sandero Eco-G 120 nie jest samochodem pozbawionym wad, ale trudno odmówić modelowi rozsądnie skalkulowanej ceny i ekonomii użytkowania. Aby wyjechać z salonu Sandero Stepway z instalacją LPG i automatyczną skrzynią biegów musimy przeznaczyć przynajmniej 83.300 zł. Wersja testowa to najwyższa wersja Extreme, która kosztuje prawie 90 tys. zł a jeśli dodamy wszystkie opcje wraz z szeroko komentowanym beżowym lakierem rachunek wciąż nie przekroczy 100 tys. zł. Za dobrze wyglądający, przestronny samochód z automatem, który będzie imponował zasięgiem i tanią jazdą to świetnie skalkulowana cena.
Zalety:
- duży zasięg i oszczędna jazda z instalacją LPG
- przystępna cena
- ładny, modny wygląd uzyskany niewielkim kosztem
- przestronna kabina
- czytelny, dobrze działający system multimedialny
- praktyczne rozwiązania w kabinie
- możliwość wyłączenia komunikatów systemów wspomagania prowadzenia dwoma kliknięciami
Wady:
- nieprzyjemne brzmienie komunikatów dźwiękowych
- opóźnienie systemu Start & Stop
- surowe wykończenie klapy bagażnika
- twarde elementy wykończa wnętrza, które nie wszystkim przypadną do gustu
Zobacz inne nasze testy:
- Test: Najlepsza Dacia Bigster Hybrid-G 150 4×4 LPG 48V z automatem. Próbowałem ją zakopać w piachu
- Test: Citroën C5 Aircross MAX 1.2 Hybrid – czarny koń segmentu?




















































