Chat with us, powered by LiveChat

Citroën C1 Airscape automat: prawie jak kabriolet

12 156

Podstawowy model w ofercie Citroëna nosi oznaczone C1. Jego nową wersję mogłem testować rok temu podczas wspólnej premiery z Cactusem. Wtedy do dyspozycji dziennikarzy oddano dość krótki odcinek testowy, który liczył kilkadziesiąt kilometrów. Dlatego teraz, gdy pojawiła się okazja przetestować C1 w bogato wyposażonej wersji Airscape z automatyczną skrzynią biegów, nie wahałem się ani chwili. Zwłaszcza, że test miał mieć miejsce na krętych i malowniczych drogach jednej z Wysp Kanaryjskich.

Citroen C1 – małe jest piękne!

Citroën C1 Airscape jest niewątpliwie samochodem małym. Jednak nieduże rozmiary to wielka zaleta. Szczególnie gdy trzeba stanąć w miejscu, gdzie o parking trudno. C1 potrzebuje naprawdę niewiele centymetrów, by się zmieścić. Mimo swoich rozmiarów, oferuje przyzwoitą przestrzeń w środku. Z przodu wysoki kierowca i pasażer usiądą wygodnie, a i z tyłu ciężko będzie narzekać, chyba, że zechcecie się wybrać w bardzo długie podróże po tysiąc i więcej kilometrów. Ale ten samochód został stworzony do czego innego. To zwierzę miejskie.

Citroën C1 budzi na twarzy uśmiech. Został stworzony do sprawiania radości, a radość ta zaczyna się od wyglądu. Brzmi jak fragment z katalogu reklamowego, prawda? Tyle, że tak jest w rzeczywistości. Postawcie C1 Airscape przy zwykłym małym aucie. Radość, kolory, energia w Citroënie kontra pudełkowy nudny kształt i czarne, nudne do bólu wnętrze. Zdecydowanie ten samochód ma sprawiać przyjemność. A kiedy dzieje się to na rajskiej słonecznej wyspie to radość jest podwójna. Szczególnie, że można otworzyć dach i cieszyć się każdym promieniem, padającym z nieba. Otwór w dachu ma wymiary 800 na 760 mm.

Citroen C1 Airscape jak kabriolet

A ten dach zbudowany jest z materiału. Odsuwa się elektrycznie i można go ustawić w dowolnej pozycji. Sterowanie dachem znajduje się po prawej stronie od lampki oświetlającej wnętrze. Po odsunięciu materiału i opuszczeniu bocznych szyb mamy do dyspozycji prawie kabriolet. Złudzenie jest doskonałe.

Dzisiaj skupimy się na samej jeździe. Pod maską mam trzycylindrowy i bardzo oszczędny silnik 1.2 litra o mocy 82 KM PureTech, który współpracuje ze zautomatyzowaną skrzynią biegów. Sterowanie tym zestawem jest proste. Mamy do dyspozycji jazdę do przodu, pozycję neutralną i wsteczny. Skrzynia ma pięć biegów. Oprócz działania w pełni automatycznego, możemy korzystać z łopatek zmiany biegów zlokalizowanych przy kierownicy oraz sterować przełożeniami poprzez drążek skrzyni biegów.

Bardzo podoba mi się pomysł na zautomatyzowaną skrzynię, bo jest dość prosta w budowie i sprawnie funkcjonuje. Przy tym nie kosztuje zbyt wiele. Zdaję sobie jednak sprawę, że dla niektórych osób może być za wolna czy za mało precyzyjna. Szczególnie dla tych, którzy już zdążyli się rozsmakować w szybkich skrzyniach dwusprzęgłowych. Mimo to stawiam dolary przeciw orzechom, że dla zdecydowanej większości klientów będzie to wygodne rozwiązanie. Szczególnie w ruchu miejskim automat sprawdza się bez dwóch zdań. Nawet taki uproszczony.

Pierwszy odcinek mojego testu to 100 kilometrów autostrady. Byłem bardzo ciekaw, jak Citroën C1 sobie tu poradzi. Czy mały silnik będzie wystarczająco dynamiczny? Czy  poradzi sobie z wyprzedzaniem? Co z hałasem w środku? Szczególnie, że mam odsuwany dach z materiału. To co, jedziemy?

Samochód rusza sprawnie. Biegi przełącza dość płynnie, nie można narzekać na pracę skrzyni. Nawet jeśli jadę najpierw po ostrych wzniesieniach, by wydostać się z zatłoczonych uliczek małego miasteczka na Teneryfie. Na autostradzie przyspieszam. Nie ma tu warunków, by sprawdzić prędkość maksymalną, jadę przepisowe 120 km/h. Podmuchy wiatru od morza nie robią przy takiej szybkości na aucie żadnego wrażenia. Mimo zamkniętego dachu słychać dość wyraźnie opory powietrza. Jego szum będzie mi towarzyszył przez całą podróż po malowniczej wyspie. Citroën C1 prowadzi się pewnie, silnika na autostradzie nie słychać. Na piątym, najwyższym biegu, obroty utrzymują się w granicach ekonomicznych 3 tysięcy. To oznacza małe spalanie.

Jak głośny jest Citroen C1?

Po otwarciu dachu hałas zaczyna oczywiście dominować. To cena, którą płacimy za samochód, który jest prawie kabrioletem. Wyprzedzanie, nawet przy tak małym silniku, nie sprawia żadnych problemów. Oczywiście warto pamiętać, że to nie wyścigówka i zachować pewien umiar w manewrach. Na szczęście na tutejszej autostradzie nikt się zbytnio nie spieszy. To nie Polska, gdzie część osób traktuje autostradę jako prywatny tor wyścigowy do testowania mocy silników.

Sto kilometrów autostrady mija bardzo szybko. Citroën C1 Aircscape został zaprojektowany do innych celów i ta wycieczka mi to uświadomiła. To samochód typowo do miasta i na podmiejskie wycieczki. Sprawdźmy więc, jak zachowuje się w mieście. Kręte uliczki, strome podjazdy, niewielkie parkingi – tutaj powinien się idealnie odnaleźć. 82 KM, które mamy pod maską wystarczają, by sprawnie pokonywać strome wzniesienia. I rzeczywiście tak jest. Podczas tych stromych podjazdów ujawniła się pewna słabość automatycznej skrzyni biegów. Zauważyłem, że lubi ona przetrzymywać niższy bieg dość długo, nawet gdy obroty przekraczają już poziom 5 tysięcy. Trzeba wtedy ręcznie włączyć wyższy bieg, chyba że lubicie zawodzenie jednostki napędowej

Citroen C1 Airscape to udana propozycja!

Podsumowując, Citroën C1 Airscape to propozycja do miasta, na pewno sprawdzi się jako drugi samochód. Sprawia wiele radości, wiosną czy latem, a nawet ciepłą jesienią poradzi sobie w roli kabrioletu. Będzie dobrym uzupełnieniem jako drugi, bądź nawet trzeci samochód w domu do szybkich i ekonomicznych wypadów na zakupy. Dobry samochód dla kobiety, no chyba, że owa kobieta lub ogromne zakupy, wtedy mały bagażnik może się nie sprawdzić ;-) Komfort jazdy stoi na wysokim poziomie, zawieszenie jest przyjemnie citroënowe, a kolorowe wnętrze ożywi podróż. Samochód będzie też budził (niestety!) zazdrość sąsiadów bo jest ładny, wyróżnia się z tłumu pudełek. Radość sprawi też przy tankowaniu, w ciągu 8 godzin intensywnych jazd nie udało się go zmusić do spalenia czegoś więcej niż 1/3 zbiornika. Auto powinno też być tanie w utrzymaniu dzięki niskiemu kosztowi przeglądów i części zamiennych. Część podzespołów dzieli z poprzednim modelem C1.

W Polsce Citroën C1 Airscape nie jest już aktualnie oferowany, wielbicielom małych aut tego typu pozostaje więc poszukanie ostatnich egzemplarzy w salonach lub import indywidualny.

Największe atrakcje Teneryfy

Wypożyczając samochód warto odwiedzić największe atrakcje na Teneryfie:

1. Wulkan Teide
Wizyta na wulkanie jest dużym przeżyciem. Emocje zaczynają się już w czasie dojazdu. Wąskie, kręte i bardzo malownicze drogi prowadzą do najwyższego szczytu Teneryfy. Prawie na wierzchołek zabierze Was kolejka linowa. Pozycja obowiązkowa i świetny sprawdzian umiejętności kierowcy.

2. Loro Park
Ogromny park z wieloma niezwykłymi zwierzętami. Do największych atrakcji należą pokazy umiejętności orek i delfinów. Jeśli jesteście na Teneryfie z dziećmi, to po prostu trzeba tam pojechać. Pozdrówcie pingwiny!

3. Siam Park
Park wodny z dziesiątkami fantastycznych atrakcji dla dorosłych i dla dzieci. Najodważniejsi mogą spróbować zjazdu z Tower of Power. Adrenalina gwarantowana.

Ważna informacja o planowaniu wyjazdu na Wyspy Kanaryjskie

Aktualnie, z uwagi na sytuację międzynarodową, Teneryfa i pozostałe Wyspy Kanaryjskie, przeżywają prawdziwy najazd turystów. Dlatego warto zaplanować pobyt, w tym wybór hotelu i samochodu odpowiednio wcześniej.

Galeria

Jeśli na powyższej liście nie ma Twojego wydarzenia zajrzyj tutaj

polecamy

Może ci się spodobać również
avatar
6 Wątki komentarzy
6 Odpowiedzi na wątki
0 Obserwujący
 
Komentarz z największą ilością reakcji
Najciekawszy wątek komentarza
10 Autorzy komentarzy
AndrzejKingaMichałOkRyszardNo_wizard Autorzy ostatnich komentarzy
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
zych
Gość
zych

Z blzniakow tylko aygo. Najlepiej sie prezentuje. Kupilem zonie, fajne auto do miasta.

Nemesis
Gość
Nemesis

Chyba sobie jaja robisz. Aygo wygląda najgorzej z tych trzech modeli.
Japończycy spieprzyli wszystko w wyglądzie, co było można.
C1 jest najbardziej kobiecy, 108 uniwersalny, elegancki.
Szkoda, że Cytryna nie oferuje C1 w Polsce. Z drugiej strony cena jest dość wysoka.

pawelhks
Gość
pawelhks

Identyczny z wygladu taki jak testowany (nie pamietam jaki mial silnik) byl do wziecia w salonie w Krakowie rowno rok temu za 44 tysiace. BYL PRZEPIEKNY…

Aygo wyglada jak auto osloniete przed zdjeciami szpiegowskimi :P

adi
Gość
adi

jest okazja to moim zdaniem toyota robi obecnie paskudnie wyglądające auta, yaris, auris, avensis, kanciaste, nieproporcjonalne bryły i te okropne grille i lampy, co do 108 to świetnie się sprzedaje np. w danii czy holandii a c1 też ciekawie wygląda

No_wizard
Gość
No_wizard

Do momentu kiedy PSA nie weźmie się za projektowanie wnętrza maluchów, nie będę nawet spoglądał w kierunku trojaczków. Ohydnie wygląda ten plastik na konsoli centralnej + cena z kosmosu = sprzedaż dużo poniżej oczekiwań.
Jak dla mnie wygrywa tutaj Twingo i UP! czyli opcja dla modnych gadżeciarzy – ew. trochę nudne ale bardzo dorosło wyglądające Picanto/i10 ew. Opel Karl

MichałOk
Gość
MichałOk

Jeździłeś Koreańczykiem? Jak dla mnie to porażka. Szajs plastik i twarde jak kamień zawieszenie. Fatalne siedzenia. Sprzedałem po miesiącu dziękując Bogu, że znalazł się idiota, który to wziął!

No_wizard
Gość
No_wizard

Odnośnie jakości to koreańczyki akurat sprawiają najlepsze wrażenie… ale żeby nie było – wybieram Twingo bo tego oczekuje od malucha;)

Ryszard
Gość
Ryszard

Moja zona ma pierwszą C1kę i to w bardzo ubogim wyposażeniu. Ale ile ten samochód daje frajdy z jazdy, że czasem sam nim chętnie pomykam. Jedynie żałować, że następca nie pozostał na dłużej w Polsce. Aygo fajnie wygląda, ale wolę C1kę i tylko C1kę. A jak nie ma to trzeba jeździć starą C1ką, która też ma się dobrze i pali min. 4.1 do 5.2 l/100 km. Żyć nie umierać.

Kinga
Gość
Kinga

Fajne autko

Andrzej
Gość
Andrzej

Czy ten samochód aby na pewno miał silnik 1.2 i skrzynię zautomatyzowaną? Czy ETG nie było dostępne tylko z 1.0?