Renault Captur to wygodny i bezproblemowy w użyciu samochód. Jest zgrabny, spójny i może pełnić rolę auta uniwersalnego. Ma sporo takich plusów, które docenia się podczas codziennej jazdy, a czasem dopiero po przesiadce do czegoś twardszego i mniej wygodnego.
1. Fotele są po prostu wygodne

Pierwsza sprawa to fotele. Siedzi się wyżej, są miękkie i bardzo przyjemnie można się tutaj ulokować. Nie są przesadnie duże ani jakieś szczególnie głębokie, ale po prostu wygodnie się w nich siedzi.
2. Przesuwana tylna kanapa

Druga rzecz, która podoba mi się w Capturze, to przesuwana tylna kanapa. Bardzo praktyczna sprawa. Można rzeczywiście trochę dostosować samochód do swoich potrzeb: zostawić więcej miejsca pasażerom albo powiększyć bagażnik. Takie rozwiązanie powinno być standardem, bo po prostu ułatwia życie.
3. Jest poręczny w mieście

Captur nie jest ani za duży, ani za mały. Łatwo nim jeździć, łatwo zaparkować. Nie jest przesadnie długi ani zbyt szeroki. Taki poręczny – to chyba dobre słowo. W codziennym użytkowaniu bardzo to doceniam. Można wygodnie pojechać w więcej osób, a jednocześnie nie ma się poczucia, że do zwykłego wyjazdu do sklepu trzeba uruchamiać wielkie auto.
4. Zawieszenie dobrze tłumi nierówności

Zawieszenie jest w Capturze przyjemne. Można jeździć po gorszych drogach i jest w porządku. Nie jest jakieś supermiękkie, ale też nie jest mega twarde. Zachowano tutaj rozsądny kompromis. Szczególnie podoba mi się sposób, w jaki tłumi ostrzejsze nierówności. Takie krótkie, ostre krawędzie są amortyzowane całkiem łagodnie. W porównaniu ze znanymi mi konkurencyjnymi samochodami Captur daje pod tym względem sporo komfortu.
Przy bardziej zdecydowanych manewrach nie kładzie się przy tym przesadnie na boki. Można więc mieć wygodne zawieszenie i nie czuć się w zakrętach jak na bujanym fotelu.
5. Cztery dorosłe osoby mają miejsce
Kolejna rzecz to rozmiar wnętrza. Siedzi się trochę wyżej, jest przestronnie, także nad głową. Nie ma tutaj poczucia klaustrofobii. Można wygodnie jechać w cztery dorosłe osoby i nie będzie narzekania na miejsce. To znowu rozsądny kompromis między wielkością samochodu a ilością przestrzeni w środku. Captur z zewnątrz pozostaje poręczny, a w kabinie nie trzeba się jakoś specjalnie układać, żeby normalnie podróżować.
6. Lekkość i łatwość prowadzenia
Bardzo doceniam też lekkość prowadzenia. W mieście jest łatwo, na trasie samochód trzyma się dosyć stabilnie. Ani tutaj, ani tutaj nie zauważyłem większych problemów. Kierowanie na ostrzejszych zakrętach jest łatwe i nie wymaga jakiegoś szczególnego wysiłku. Wszystko jest takie… no właśnie, proste. To dobre słowo do opisania Captura. Także mniej doświadczony kierowca powinien dobrze się w nim odnaleźć, choćby ze względu na przyciski i pokrętła, nie wszystko musi być na ekranie.
7. Silnik 120 KM i rozsądne spalanie LPG
Ostatnia rzecz to 120-konny silnik. Przy normalnej jeździe, na niskich obrotach, jest w zasadzie niesłyszalny. Dopiero kiedy mocniej wchodzimy w jakąś dynamikę, zaczyna być go wyraźniej słychać. Te 120 KM absolutnie wystarcza. Czy jedziemy w dwie osoby, czy w cztery – jest jak najbardziej OK. Jest pewien minus, na biegu jałowym czuć lekkie wibracje.
Zużycie paliwa też jest rozsądne. Podczas testu na trasie wychodziło 6,7 litra LPG na 100 kilometrów, a w mieście, na krótszych odcinkach, około 8 litrów. Można zejść niżej, kiedy trochę spokojniej operuje się pedałem gazu. Przy zasilaniu autogazem daje to stosunkowo tanie użytkowanie. W typowo miejskich zastosowaniach wyciszenie również jest w porządku. Na trasie, powyżej 120-130 km/h, nie jest już tak cicho, ale podczas zwykłej codziennej jazdy trudno mieć większe zastrzeżenia.
Renault Captur to dobra propozycja
Całościowo Captur jest dla mnie solidnym produktem, którym warto się zainteresować. Jest zdecydowanie lepiej wykonany niż pierwsza generacja. Materiały są przyjemniejsze, wszystko sprawia solidniejsze wrażenie. W porównaniu z Dusterem również oferuje lepsze materiały, wyższy komfort i lepsze wyciszenie. I oczywiście, gdybym dużo jeździł w terenie, zdecydowanie wybrałbym raczej Dustera. Ale do takiego zwykłego, jeżdżenia Captur jest spoko. Szczególnie jeśli samochód elektryczny odpada ze względu na cenę albo możliwości ładowania, a zależy nam na rozsądnych kosztach użytkowania.
Lubię Captura. Nie musi wyróżniać się bardzo mocno w jednej konkretnej kategorii, żeby całościowo tworzyć udany samochód. Jest wygodny, poręczny, łatwy w prowadzeniu i niewiele brakuje mu do szczęścia. Nawet w niższych wersjach.










