Naczelnik Podkarpackiego Urzędu Celno-Skarbowego, podinspektor Krzysztof Niewęgłowski, potwierdził nam, że pracownicy urzędów skarbowych posiadają dostęp do systemu ANPRS, czyli systemu automatycznego rozpoznawania numerów rejestracyjnych. Jednocześnie odmówił odpowiedzi na pozostałe pytania dotyczące zasad działania, procedur, podstaw organizacyjnych i kontroli dostępu, twierdząc, że nie stanowią one informacji publicznej.
Wracamy do sprawy wykorzystywania przez Krajową Administrację Skarbową systemu ANPRS PL. To system, który pozwala rejestrować numery tablic pojazdów i łączyć je z czasem oraz miejscem przejazdu. Od kilku tygodni pytamy Ministerstwo Finansów, izby administracji skarbowej i wybrane jednostki KAS o to, kto ma dostęp do tych danych, w jakich sprawach można ich używać i czy dane o przejazdach samochodów mogą być wykorzystywane także przy zwykłych rozliczeniach podatkowych przedsiębiorców. Teraz otrzymaliśmy odpowiedź z Podkarpackiego Urzędu Celno-Skarbowego w Przemyślu.
Urzędy skarbowe mają dostęp do ANPRS
W odpowiedzi urząd napisał:
„Informuję, że pracownicy urzędów skarbowych posiadają dostęp do systemu ANPRS”.
Najważniejsze pytania pozostają bez odpowiedzi
W naszym wniosku pytaliśmy nie tylko o sam fakt dostępu. Chcieliśmy wiedzieć m.in., czy Podkarpacki Urząd Celno-Skarbowy w Przemyślu pełni wobec ANPRS PL funkcję centrum kompetencyjnego, operatora albo jednostki utrzymującej. Pytaliśmy też, czy urzędy skarbowe mogą występować o dane dotyczące konkretnych pojazdów w sprawach niezwiązanych z przemytem, kontrolą graniczną lub przestępczością skarbową, lecz dotyczących rozliczeń VAT przedsiębiorców. Zapytaliśmy również, czy każde zapytanie do ANPRS PL jest logowane wraz z identyfikatorem osoby pytającej, jednostką organizacyjną, datą, zakresem danych i podstawą sprawy. To są pytania fundamentalne, bo dotyczą ochrony obywateli przed nieuzasadnionym dostępem do danych o ich przemieszczaniu się. Na te pytania odpowiedzi nie otrzymaliśmy.
Urząd twierdzi, że to nie jest informacja publiczna
Podkarpacki Urząd Celno-Skarbowy uznał, że poza potwierdzeniem samego faktu dostępu pracowników urzędów skarbowych do ANPRS pozostałe informacje nie stanowią informacji publicznej. Urząd powołał się na orzecznictwo sądów administracyjnych dotyczące dokumentów wewnętrznych, technicznego użytkowania systemów informatycznych i bezpieczeństwa narzędzi używanych przez administrację. W piśmie wskazano, że nasze pytania dotyczą – według organu – technicznego użytkowania systemu teleinformatycznego. Urząd argumentuje, że tego typu informacje nie są informacją publiczną, ponieważ mogą dotyczyć technicznej sfery działania narzędzia wykorzystywanego przez organ.
Naszym zdaniem pytania o to, kto ma dostęp do systemu pozwalającego sprawdzać numery rejestracyjne, kto ten dostęp zatwierdza, w jakich sprawach można z niego korzystać i czy zapytania są audytowane, nie są pytaniami o technikę – to są pytania o sposób wykonywania władzy publicznej i naszą prywatność! Nie pytaliśmy o hasła, adresy systemów, konfigurację serwerów, architekturę bezpieczeństwa, podatności ani dane, które mogłyby ułatwić atak na system informatyczny. Pytaliśmy o organizację dostępu do narzędzia państwowego, które może pozwalać na ustalenie, gdzie i kiedy pojawił się konkretny samochód.
To zasadnicza różnica. Obywatel nie musi znać szczegółów technicznych działania ANPRS, ale powinien wiedzieć, czy i który urzędnik skarbowy może sprawdzić jego samochód w systemie, kto na to pozwala, czy musi istnieć konkretna sprawa, czy zapytanie zostawia ślad i kto kontroluje zasadność takich działań. Jeżeli państwo posiada system pozwalający łączyć numer rejestracyjny z miejscem i czasem przejazdu, to nie może zasłaniać całej praktyki jego używania jednym argumentem o „technicznym użytkowaniu systemu”.
Jesteśmy inwigilowani a państwo nie chce ujawnić w jaki sposób
Sprawa ANPRS zaczęła budzić szczególne emocje po informacjach, że dane z systemów kamerowych mogą być wykorzystywane przy weryfikacji rozliczeń samochodów firmowych. Chodzi m.in. o pojazdy zgłaszane do pełnego odliczenia VAT, czyli auta, które według deklaracji przedsiębiorcy są używane wyłącznie w działalności gospodarczej. Administracja skarbowa ma prawo sprawdzać rozliczenia podatników. To nie budzi wątpliwości. Wątpliwości budzi coś innego: czy do takich spraw używany jest system, który pierwotnie przedstawiano jako narzędzie do walki z przemytem, oszustwami podatkowymi i uchylaniem się od opodatkowania a państwo nie chce ujawnić szczegółów dostępu. Opinia publiczna ma prawo poznać zasady, skalę i zabezpieczenia.
Ministerstwo Finansów wcześniej przyznało, że dane z ANPRS mogą być dowodem
Wcześniej Ministerstwo Finansów odpowiedziało naszej redakcji, że wszystkie informacje i dane zgromadzone w trakcie weryfikacji organów KAS, w tym dane pochodzące z systemów informatycznych KAS, np. systemu ANPRS, mogą stanowić dowód w sprawie. To oznacza, że ANPRS nie jest tylko biernym narzędziem analitycznym. Dane z tego systemu mogą zostać użyte w sprawie podatnika s skoro tak, to podatnik powinien wiedzieć, na jakich zasadach dane te są pozyskiwane, jak są weryfikowane i jak można zakwestionować ich prawidłowość.
Pytania o kontrolę, logowanie zapytań i dostęp podatnika do materiału źródłowego to egzekwowanie podstawowych praw obywatela w kontakcie z aparatem państwa.
Co dalej?
Redakcja Francuskie.pl będzie kontynuować sprawę. Skoro urząd potwierdził dostęp pracowników urzędów skarbowych do ANPRS, kierujemy kolejne pytania: będziemy pytać o dokumenty organizacyjne, podstawy przyznania dostępu, typy spraw oraz zasady nadzoru oraz wnioskować o dostęp do zdjęć z systemu.
Mamy prawo wiedzieć czy możemy się czuć bezpiecznie. Uchylanie się od odpowiedzi przez organy państwa budzi coraz więcej podejrzeń.
W ramach systemu ANPRS rejestrowane są wszystkie przejazdy, nie tylko firm, ale osób prywatnych. Dane te trafiają w niewiadome miejsce i dostęp do nich mają niewiadome osoby. Wiemy, że zapisywane są nie tylko numery rejestracyjne ale też zdjęcia z twarzami kierowców i pasażerów. Dlatego badamy sprawę dalej.






