Jest sobota, późny wieczór a Ty nagle masz ochotę zobaczyć najnowsze Renault, usiąść za kierownicą i spokojnie obejrzeć wnętrze. W Polsce pocałujesz klamkę, w Seulu wyciągasz telefon, skanujesz kod QR i wchodzicie do salonu. Bez sprzedawcy, bez umawiania wizyty i bez patrzenia na zegarek. „Byłam w tym miejscu i sprawdziłam, jak naprawdę działa salon Renault otwarty 24 godziny na dobę. Witajcie w Korei” – relacjonuje specjalnie dla Francuskie.pl Marta.
Artykuł będzie zaktualizowany o film – proszę odświeżać treść.
Na pomysł wizyty w Seulu wpadłam po przeczytaniu informacji o tym, że działa tu jedyny salon na świecie, który jest otwarty 24h/7. W słynnej dzielnicy Gangnam w Seulu działa salon Renault dostępny przez całą dobę, siedem dni w tygodniu. Formalnie jest to obiekt hybrydowy, pracownicy są na miejscu w ciągu dnia, od godziny 9 do 20. Kiedy jednak kończą pracę, salon nie zostaje zamknięty na głucho. Przechodzi po prostu w tryb samoobsługowy. Za projektem stoi firma EPIKAR współpracująca z Renault Korea. Salon działa i rzeczywiście można wejść do niego wtedy, gdy nie ma w nim ani jednego pracownika.

Przyszłam tam w sobotę, krótko po godzinie 17. Salon mieści się na parterze większego budynku. Już po przekroczeniu progu poczułam, że nie jest to zwykły punkt sprzedaży, w którym są biurka, ekspres do kawy i sztuczny kwiatek mają stworzyć atmosferę. To bardzo nowoczesne miejsce, ze świetne zaprojektowanym wnętrzem, które jednak daje jakieś takie wrażenie przyjazności, wręcz przytulności. Całość poświęcona jest oczywiście Renault, mamy tu akcesoria, gadżety, półeczki, wydawnictwa, fotografie, mnóstwo rzeczy dla fanów marki jak bluzy, plecaki, modele aut, tych nowych i tych starszych – jest tego mnóstwo.

Są stoliki, przy których można spokojnie usiąść i porozmawiać. Jest nawet stół do piłkarzyków. Całość przypominała mi może bardziej klub związany z marką niż tradycyjny salon, w którym ktoś po trzydziestu sekundach dopada klienta z pytaniem o budżet, termin zakupu i numer telefonu. Przynajmniej takie miałam skojarzenie.
Pracownicy byli niezwykle serdeczni. Żadnych marketingowych formułek

Nie zapowiadałam się specjalnie, bo chciałam zobaczyć jak zostanę przyjęta. Na miejscu przywitało mnie dwóch pracowników. Byli przemili, otwarci i wyraźnie dumni z tego miejsca, a jeden z nich, Song Ki Peom odpowiadał na wszystkie moje pytania – miałam ich naprawdę sporo. Co ciekawe, nie czułam jakiegoś dystansu, od razu zostałam wprowadzona w tę ciepłą, przyjazną, taką wręcz serdeczną atmosferę. Cierpliwość do moich pytań łączył z profesjonalizmem i ogromną wiedzą.
A jak wejść do salonu Renault po godzinach?

Ponieważ pojawiłam się w czasie obecności pracowników, moje wejście wyglądało zupełnie zwyczajnie. Wystarczyło popchnąć drzwi. Gdybym jednak przyszła przed godziną 9 albo po 20, cała procedura wyglądałaby inaczej. Usługi samoobsługowe w Korei Południowej są często powiązane z potwierdzaniem tożsamości. Wykorzystuje się do tego odpowiednik polskiego numeru PESEL albo numer telefonu, który także jest przypisany do konkretnej osoby. W salonie Renault w Gangnam zastosowano drugie rozwiązanie. Przy wejściu znajduje się kod QR. Po zeskanowaniu go telefon otwiera specjalną stronę internetową. Trzeba na niej podać koreański numer telefonu.

Po chwili przychodzi wiadomość SMS z indywidualnym kodem QR. Ten kod należy pokazać skanerowi zamontowanemu przy wejściu. Skan. Klik. Drzwi się otwierają. I można wejść. System wymaga jednak koreańskiego numeru telefonu, polski numer odpada. Nie oznacza to jednak, że jeśli tu przyjedziesz, będziesz skazany na oglądanie salonu przez szybę. Koreański numer można kupić przez internet wcześniej a nawet jak zapomnisz, to bez większego problemu na lotnisku Incheon, gdzie znajdują się stanowiska różnych operatorów. Wystarczy pokazać paszport, wybrać ofertę, zapłacić i już.
Tylko trzy samochody. Żaden nie znalazł się tu przypadkiem

Salon nie jest duży i nie próbuje udawać motoryzacyjnego hipermarketu. W czasie mojej wizyty w środku znajdowały się trzy samochody: Renault Arkana, Grand Koleos oraz Filante. Wybór tych modeli nie był przypadkowy. Każdy z nich jest związany z zakładem Renault Korea w Busanie. Lokalna produkcja ma ogromne znaczenie, ponieważ pozwala ograniczyć koszty transportu, ceł i ryzyko związane ze zmianami kursów walut. Samochody sprowadzane z Europy? Ich dostępność bywa nieprzewidywalna, a cena dla przeciętnego klienta może być zwyczajnie zbyt wysoka. Cła, opłaty… lepiej sprzedawać własne. Zwłaszcza, że Koreańczycy są niesamowicie dumni ze swoich osiągnięć. Mają z czego!
Grand Koleos stał się filarem Renault Korea

Jednym z najważniejszych modeli marki jest Grand Koleos, który powstaje w fabryce w Busanie. Samochód został przygotowany przede wszystkim z myślą o koreańskich klientach, ich oczekiwaniach i sposobie korzystania z auta i nie jest to europejski model wysłany do Azji z innym wyposażeniem. To auto rozwijane w międzynarodowym środowisku, łączący koreańską produkcję i znajomość lokalnego rynku z doświadczeniem oraz technologiami partnerów Renault.
Efekt trafia w gusta Koreańczyków znacznie lepiej niż samochód zaprojektowany wyłącznie z perspektywy Paryża. Grand Koleos stał się dla Renault Korea modelem niezwykle ważnym, a jego popularność pokazuje, że marka nadal potrafi skutecznie walczyć na rynku zdominowanym przez Hyundaia i Kia.
Renault? Dla wielu Koreańczyków to nadal Samsung

Pozycji Renault w Korei Południowej nie da się zrozumieć bez historii firmy. Wielu Koreańczyków nadal nie mówi o tych samochodach „Renault”, ale nazywa je po prostu Samsungami. I trudno się temu dziwić. Firma zaczynała jako Samsung Motors. W 2000 roku Renault przejęło nad nią kontrolę, a przedsiębiorstwo zaczęło działać jako Renault Samsung Motors. Dopiero wiele lat później człon „Samsung” zniknął z nazwy, ale jak mówił mi sprzedawca, logo można wymienić szybko, jednak znacznie trudniej zmienić przyzwyczajenia milionów ludzi.

Renault jest więc w Korei marką zagraniczną, ale nie do końca obcą. Nadal kojarzy się z lokalnymi fabrykami, koreańskimi pracownikami i samochodami, które od lat jeżdżą po tutejszych drogach. Marka nie jest postrzegana jako luksusowa ale ma coś bardzo cennego – zaufanie. Pytałam tu o Renault wielu osób i odnoszę wrażenie, że Koreańczycy uważają te samochody za bezpieczne, trwałe i solidnie wykonane. Nie muszą marzyć o Renault. Wystarczy, że wierzą, iż Renault ich nie zawiedzie.
Co zrobić, kiedy w salonie nie ma nikogo?

Pracownicy salonu byli bardzo pomocni i uprzejmi, jednak cały sens tego miejsca polega przecież na tym, że można przyjść również wtedy, gdy nie ma w nim ani jednego człowieka. Co zrobić, jeżeli o godzinie 23 chcemy sprawdzić wyposażenie samochodu, poznać cenę albo porównać wersje? Na samochodach znajdują się kody QR prowadzące do szczegółowych informacji o konkretnym modelu. Po zeskanowaniu jednego z nich mój telefon wyświetlił materiały po polsku. Nie oznacza to, że Renault Korea przygotowało specjalną polską wersję – zadziałało automatyczne tłumaczenie – ale efekt był najważniejszy: mogłam swobodnie zapoznać się z informacjami.
Renault wykorzystuje również system konsultacji oparty na sztucznej inteligencji. PIKAR Genie pozwala sprawdzić najważniejsze dane samochodu, uzyskać informacje o cenie, wyposażeniu oraz dostępnych możliwościach. W przypadku Arkany mogłam skorzystać z wersji angielskiej i koreańskiej. Oczywiście chatbot nie zastąpi dobrego sprzedawcy, ale o godzinie 23 udzieli Wam znacznie więcej informacji niż zamknięte drzwi, zgaszone światło i kartka z godzinami otwarcia.
AI nie tylko odpowiada na pytania. Można również umówić jazdę próbną

Cyfrowa obsługa nie kończy się na wyświetleniu katalogu. System pozwala także przejść dalej – sprawdzić ofertę i rozpocząć organizację jazdy próbnej. Rozwiązanie Drive2U zakłada, że samochód może zostać podstawiony we wskazane przez klienta miejsce. Zamiast tracić czas na dojazd do salonu i dopasowywać się do kalendarza sprzedawcy, klient wybiera dogodny termin oraz lokalizację. To podejście szczególnie dobrze pasuje do Seulu – gigantycznego miasta z ogromnym ruchem, w którym przejazd z jednej dzielnicy do drugiej potrafi pochłonąć ogromną część dnia.
Gangnam to nie jest przypadkowa lokalizacja

Dowiedziałam się, że nie istnieje jeden typowy klient Renault w Korei Południowej. Samochody tej marki kupują bardzo różni ludzie. Część z nich po prostu nie chce kolejnego Hyundaia albo Kii, czyli lokalnych marek dominujących tu, na koreańskich drogach. Wiele osób wraca później po kolejne Renault. Salon w Gangnam ma jednak specyficzne położenie. To jedna z najbardziej rozpoznawalnych, najdroższych i najbardziej prestiżowych części Seulu. Dzielnica kojarzy się z biznesem, luksusem, celebrytami, aktorami i gwiazdami k-popu. Szansa, że podczas oglądania Grand Koleosa miniemy kogoś znanego z telewizji albo sceny, jest tutaj z pewnością większa niż w przeciętnym salonie na obrzeżach miasta. O ile ich rozpoznasz, co dla nas, Europejczyków, jest dość trudne.
Salon Renault miał pomysł, by się wyróżnić

Skąd w ogóle pomysł na taki otwarty 24h salon Renault? Tu odpowiedź była bardzo ciekawa: ludzie pracują w różnych godzinach. Robią zakupy późnym wieczorem, podróżują, zajmują się dziećmi i próbują zmieścić codzienne obowiązki w coraz bardziej napiętym kalendarzu. W Seulu klient nie musi dopasowywać swojego życia do godzin pracy dealera. To dealer próbuje dopasować się do życia klienta.
Czy salon bez sprzedawcy to przyszłość? Nie

Nie jestem przekonana, że sztuczna inteligencja powinna całkowicie zastąpić ludzi. Zakup samochodu nadal jest dla większości klientów poważną decyzją finansową a dobry sprzedawca potrafi odpowiedzieć na nietypowe pytania, rozwiać wątpliwości i zwyczajnie porozmawiać. Dać to poczucie, że jesteś ważny, że ktoś się Tobą i Twoimi sprawami zajmie. Dlatego salon w Gangnam nie próbuje całkowicie wyrzucić ludzi z procesu sprzedaży a w ciągu dnia pracownicy są obecni, jedynie po ich wyjściu miejsce nadal pozostaje dostępne. Bardzo mi się podoba takie podejście.
Seul pokazuje, jak może wyglądać przyszłość sprzedaży samochodów

Seul jest ogromnym miastem, o którym mogę powiedzieć, że nigdy nie zasypia, podobnie jak Nowy Jork. Jest głośny, intensywny i skrajnie nowoczesny, ale między szklanymi wieżowcami wciąż można znaleźć ślady wielowiekowej historii. Najlepiej widać to w okolicach pałacu Gyeongbokgung. Z jednej strony rozciągają się góry i historyczne zabudowania. Z drugiej wyrastają wysokie budynki ze szkła i stali. Przeszłość i przyszłość stoją obok siebie, jakby było to najbardziej naturalne połączenie na świecie.
Salon Renault w Gangnam idealnie pasuje do takiego klimatu. W przytulnym wnętrzu stoją samochody oraz pamiątki związane z historią marki, ale drzwi otwiera cyfrowy kod przesłany na telefon. Tradycyjny salon połączono z rozwiązaniem, które jeszcze kilka lat temu wyglądałoby jak scena z filmu science fiction. Być może niedługo pojawi się jeszcze humanoidalny robót. I jeśli zajrzycie kiedyś do Seulu, to warto tu przyjechać nie tylko po to, aby zobaczyć koreańskie modele Renault.
Planując podróż do Seulu, trzeba oczywiście zobaczyć pałace, świątynie, targi, nowoczesne dzielnice i panoramę miasta. Warto jednak wygospodarować również godzinę na wizytę w salonie Renault w Gangnam, nawet jeżeli będzie środek nocy. Drzwi powinny być otwarte!
Podróżując po Azji i przygotowałam dla Was jeszcze relację ze spotkania z miłośnikami klasyków w Sajgonie, jeździłam też Citroenem Da Lat.
Obszerną galerię zdjęć znajdziecie pod artykułem.
Relację przygotowała i zdjęcia zrobiła specjalnie dla Czytelniczek i Czytelników Francuskie.pl Marta.

















































































