Citroën w Wietnamie? Tak! Co tydzień, w każdą niedzielę, miłośnicy tej wspaniałej marki oraz innych klasyków, spotykają się w kawiarni Hotelu Continental w Sajgonie. Oto relacja specjalnie dla Was, prosto z gorących tropików.
„Naprawdę chcesz przyjechać do nas na spotkanie? Z Polski? Jasne, czekamy! Specjalnie dla Ciebie przyjadę swoim DS” – przyjazność i otwartość członków klubu klasyków w Sajgonie nie zna granic. To wspaniali ludzie, którzy przyjęli mnie z otwartymi ramionami. Nie było dla mnie żadnych tajemnic i mogłam pytać o wszystko. Przy kawiarnianym stoliku w Sajgonie spędziłam z nimi kilka godzin, sama nie wiedziałam kiedy to minęło. Poczytajcie.

Citroën… ale Sajgon!
Podczas gdy w całej Polsce temperatura jest na minusie, tutaj przez cały rok zazwyczaj utrzymuje się powyżej trzydziestu stopni, najczęściej w okolicach 33. Tak, nawet w styczniu czy lutym. Uroki klimatu tropikalnego. Miałam jednak szczęście trafić na krótkie „okienko pogodowe”, gdy temperatura była nieco niższa — zaledwie 29 stopni. Znośnie, prawda? Właśnie tego dnia wybrałam się na cotygodniowe spotkanie Saigon Classic Car Club w Hotelu Continental.

Zostałam zaproszona przez Tuana Van Trana (w zapisie wietnamskim Trần Văn Tuấn). Przyjęli mnie jak swoją. Sam klub powstał 15 lat temu, w czerwcu 2011 roku, z inicjatywy jego przyjaciela Hoanga Nguyena (Nguyễn Hoàng), którego również miałam przyjemność poznać. Dziś zrzesza około 300 członków z całego Wietnamu; najmłodszy z nich ma 25 lat. Najwięcej czasu spędziłam na rozmowie właśnie z Tuanem i Hoangiem, choć poznałam także innych miłośników klasycznej motoryzacji. A musicie wiedzieć, że Saigon Classic Car Club skupia pasjonatów wszystkich marek, nie tylko francuskich. Dowiedziałam się bardzo wiele o sytuacji tych aut w Wietnamie oraz ich historii w tym kraju. I zaraz Wam o tym opowiem.

Aby lepiej to zrozumieć, warto przypomnieć kilka kluczowych dat. W 1954 roku Francja kapituluje w Dien Bien Phu, mieście na północy Wietnamu. W tym samym roku podczas konferencji genewskiej zapada decyzja o podziale kraju na część północną, rządzoną przez komunistów, oraz południową, związaną z Zachodem. Trzy lata później wybucha wojna wietnamska, a zjednoczenie następuje dopiero w 1975 roku po zwycięstwie Wietnamu Północnego. Te wydarzenia w znaczący sposób wpłynęły na obecność i losy francuskich marek w tym kraju.

Samochody pojawiły się w Wietnamie już w czasach kolonizacji francuskiej, dlatego to właśnie auta francuskie są zazwyczaj najstarsze. Z tego powodu Wietnamczycy wymawiają nazwy klasycznych modeli Citroëna tak jak Francuzi. 2CV to dla nich „deux Ce Ve”. Przekonałam się o tym, gdy powiedziałam Traction Avant z angielską wymową i zostałam natychmiast poprawiona. Proszę mówić po francusku! Podobnie jest z nazwami części samochodowych i narzędzi – wiele z tych terminów pochodzi z języka francuskiego. Co ciekawe, dotyczy to nie tylko marek francuskich, ale motoryzacji w ogóle, ponieważ słownictwo techniczne zostało w dużej mierze zapożyczone właśnie z Francji. Oh la la!

Używane z drugiej ręki
Klasyczne Citroëny i inne francuskie samochody są najczęściej kupowane na miejscu i niemal zawsze z drugiej ręki. Ich pierwsi właściciele należeli do dawnych elit – byli to często wysoko postawieni urzędnicy poprzednich rządów. Po zwycięstwie Północy wielu z nich uciekło, często drogą morską jako tzw. „boat people”, inni trafili do więzień. Ich samochody zostały skonfiskowane przez państwo wietnamskie, część poddano… recyklingowi, przeznaczając metal na inne cele. Wietnam był wówczas krajem skrajnie zubożonym, wyczerpanym dekadami wojen – z Japończykami, Francuzami i Amerykanami. Każdy kawałek metalu miał znaczenie.

Dziś na ulicach Sajgonu widać auta francuskie, ale często spotyka się klasyczne samochody niemieckie i amerykańskie. Popularny jest zwłaszcza Volkswagen Beetle, który w przeszłości bywał wręczany prawnikom i dziennikarzom jako forma nagrody. Jest też stosunkowo łatwy w utrzymaniu. Ale co ciekawe, zabytkowe francuskie auta wcale nie są jednak trudniejsze w serwisowaniu — przynajmniej w Sajgonie. W mieście działają wyspecjalizowani mechanicy zajmujący się klasycznymi modelami Citroëna, Peugeota czy Renault. Zapytałam o hydropneumatykę, żaden problem – naprawią! Inaczej wygląda sytuacja w innych częściach kraju, w tym w Hanoi. Właściciele takich samochodów muszą wysyłać je do Ho Chi Minh City na każdą poważniejszą naprawę.

Ciężarówką tysiąc kilometrów do serwisu
A jak to zrobić? No cóż, moi wspaniali rozmówcy z pełną powagą opowiadali o opcjach typu ciężarówka lub pociąg. Wietnam jest bardzo długim krajem, więc każda z tych opcji stanowi logistyczne wyzwanie. Transport w obie strony na trasie Hanoi – Sajgon – Hanoi kosztuje około 14 milionów dongów, czyli niemal 2000 złotych. To tylko koszt przewozu. Roczne utrzymanie klasycznego auta to około 20 milionów dongów, czyli ponad 2700 złotych. Najczęstsze problemy to korozja oraz… uwaga, pleśń, przegrzewanie silnika z powodu awarii układu chłodzenia. To oczywiście przez klimat. Sajgon jest gorący i wilgotny przez cały rok. Co ciekawe, sprytni Wietnamczycy wpadli na pomysł dodatkowego chłodzenia niefabrycznymi wentylatorami. Zaniedbasz te sprawy i możesz spodziewać się niespodzianki, na przykład… spektakularnego wybuchu chłodnicy.

Części zamienne sprowadzane są przez internet z Francji, Niemiec, Holandii, Polski a nawet ze Stanów Zjednoczonych, gdzie bywają tańsze. Gdy samochód jest sprawny, infrastruktura drogowa pozwala na przejazd z Sajgonu do Hanoi. Możliwa jest też podróż do Angkor Wat w Kambodży czy do Tajlandii, gdzie odbywa się coroczny zlot miłośników klasycznej motoryzacji – przyjeżdża tam nawet tysiąc samochodów.

W rozmowach dowiedziałam się, że współcześnie Peugeot jest w Wietnamie bardziej popularny niż Citroën – chyba lepiej pasuje w gusta tutejszych nabywców. Zresztą mieszkam w Hanoi i do tej pory widziałam rzeczywiście głównie Peugeoty a Citroëna chyba ani jednego.

Popularność? No cóż, sprzedaż francuskich marek liczona jest w setkach sztuk miesięcznie. Między styczniem 2024 a czerwcem 2025 najlepszym miesiącem dla Peugeota był listopad 2024, kiedy sprzedano 500 samochodów. Średnia miesięczna sprzedaż w tym okresie wynosiła około 300 egzemplarzy.

Co ciekawe, także w Wietnamie rząd mocno promuje elektromobilność. W samym Hanoi planowane jest wprowadzenie zakazu wjazdu pojazdów spalinowych do wielu części miasta. Nic więc dziwnego, że wielu mieszkańców wybiera auta rodzimej marki VinFast, która pojawia się też powoli w Europie. Trzeba jednak pamiętać, że samochody wciąż pozostają w mniejszości — zdecydowana większość mieszkańców korzysta z motocykli. Są znacznie tańsze, zwrotniejsze i praktyczniejsze w korkach.

W Wietnamie w 2025 roku na 1000 mieszkańców przypadało zaledwie 55 samochodów. Dla porównania, w Polsce w 2024 roku było to 629 aut na 1000 osób. Swoje robi też klimat.
Zadałam pytanie, jak klasyczne francuskie samochody są dziś postrzegane. Starsze pokolenie doskonale zna Citroëna i kojarzy go z luksusem. Marka była szczególnie obecna w Sajgonie w latach 1940–1965. Wietnam miał nawet własny, unikalny model — Citroën La Dalat, wzorowany na 2CV. Wyprodukowano około 5000 sztuk; dziś w stanie do jazdy pozostało niespełna 100. Współcześnie młodsze pokolenie raczej nie rozpoznaje modeli, ale potrafi docenić ich urok.
Każdy członek SCCC ma swoje preferencje. Tuan upodobał sobie francuskie samochody. Twierdzi, że to „ma we krwi”. Zakochał się w Citroënie Traction Avant, gdy zobaczył go na ulicach Sajgonu. Jego ulubionym modelem jest 2CV — za urok i zawieszenie świetnie radzące sobie z nierównymi drogami. Sam posiada szarego 2CV oraz Traction Avant Familiale z 1954 roku. Ten drugi ma niezwykłą historię. W latach 60. został sprowadzony jako prezent urodzinowy dla córki właściciela plantacji kauczuku. W latach 80. i 90. służył jako transport publiczny, przewożąc nawet 15 osób naraz — wraz z kurami, świniami czy rowerami. W 2000 roku trafił do resortu w Da Lat, gdzie pełnił funkcję auta VIP. Ostatecznie, z powodu braku mechaników, został sprzedany Tuanowi, który przez siedem miesięcy przywracał go do życia. Dzisiaj jeździ jak nowy.
W Wietnamie nie da się nie porozmawiać o pogodzie i tak było także przy naszym kawiarnianym stoliku. W 2025 roku kraj ten doświadczył rekordowej ilości 21 tajfunów. Pory roku stają się mniej przewidywalne. W Hanoi zanieczyszczenie powietrza jest szczególnie odczuwalne zimą. Pogoda wyraźnie się zmienia, natomiast anomalie pogodowe stają się coraz częstsze.
Wróćmy do samochodów. Saigon Classic Car Club ma przyjaciół na całym świecie. Wystarczy zajrzeć na ich Facebooka, by zobaczyć międzynarodowych gości. Jeśli więc kiedyś znajdziecie się w Sajgonie w niedzielne popołudnie, zajrzyjcie do kawiarni przy Hotelu Continental. Usiądźcie przy filiżance wietnamskiej kawy i pozwólcie, by rozmowa o klasycznych samochodach połączyła was z ludźmi, którzy pielęgnują historię na czterech kołach.
specjalnie dla Francuskie.pl, prosto z Sajgonu – Marta
opracowanie – redakcja
Chcesz wiedzieć więcej?



















