Pan Marek w 2014 roku kupił nową Dacię Duster z silnikiem 1.5 dCi. Dziś, po jedenastu latach i przejechanych ponad 175 tysiącach kilometrów, nie za bardzo chce z nią rozstawać. Jak sam mówi: „Nie mam powodu, żeby ją sprzedawać. Nic się nie psuje”. Po tylu latach multimedia są już nieco przestarzałe i dochodzi porównanie z nowszymi, bardziej komfortowymi autami, ale ekonomicznie wymiana jest nieuzasadniona. Zakup tego SUVa był znakomitym wyborem do miasta.
Duster, który w chwili premiery uchodził za tani, prosty SUV dla „rozsądnych kierowców”, okazał się dla pana Marka niezawodnym towarzyszem codziennych tras – i to bez wielkich nakładów finansowych. – „W ubiegłym roku wymieniłem koło dwumasowe”– mówi właściciel. – „Wcześniej kolektor doprowadzający powietrze do silnika, a jeszcze wcześniej rurę o średnicy dziesięciu centymetrów, bo kuna ją pogryzła. To coś było nasączone tłuszczami zwierzęcymi, jak mi powiedział mechanik. Wymieniona na zamiennik z tworzywa – i od tej pory spokój.”

Poza tym i wymianą wentylatora chłodnicy (łożysko) – jak podkreśla – tylko regularne przeglądy, tarcze hamulcowe z przodu i klocki. Z tyłu wciąż oryginalne bębny. „Systematyczna eksploatacja, ale to wiadomo – jak się dba, to się ma” – dodaje z uśmiechem.

Dziś jego Dacia ma około 175 tysięcy kilometrów przebiegu. I mimo wieku, jakichś większych śladów zużycia, które skłoniłoby do zmiany auta, brak. Silnik 1.5 dCi pracuje bez zarzutu, zawieszenie wciąż oryginalne, a wnętrze – choć proste – nie zdradza większych oznak czasu. – „Nie wiem, po co miałbym ją sprzedawać” – mówi pan Marek. – „Nowe auta są droższe, bardziej skomplikowane, a ten Duster po prostu działa. Tankuję, jeżdżę i wiem, że mnie nie zawiedzie.”
Jak wyglądają koszty eksploatacji silnika 1.5 dCi? Spalanie w dużym mieście na krótkich odcinkach to 7,5-7,6 litra, jeżdżąc na dłuższych miejskich trasach spada do 6,1 litra. Poza miastem można spokojnie osiągnąć nieco ponad 5 litrów.
Dacia początkowo lekceważona przez dziennikarzy dziś ma opinię solidnego, prostego i taniego w utrzymaniu auta Historia pana Marka tylko to potwierdza.
– „Może za jakiś czas pomyślę o nowym Dusterze albo Bigsterze, ale jak na razie nie widzę potrzeby – kończy. – Bo ten, którego mam, nadal jeździ bez problemu.” – podsumowuje.
zdjęcie ilustracyjne









