Kierowcy mają od 1 sierpnia 2026 roku płacić nawet 800 zł za nieprawidłowe parkowanie – alarmują kolejne portale, ale w oficjalnych dokumentach nie ma takiej zmiany. Nie ma również daty 1 sierpnia ani stawki 800 zł. Jest trwająca od kilku lat dyskusja o urealnieniu taryfikatora.
W internecie zaczęła krążyć informacja o rzekomej rewolucji w przepisach. Za nieprawidłowe parkowanie na chodniku miałby grozić mandat w wysokości nawet 800 zł a nowe stawki miałyby zacząć obowiązywać już 1 sierpnia 2026 roku. Termin brzmi efektownie. Do wejścia przepisów pozostałoby zaledwie kilka dni. Kierowcy nie mieliby czasu na przygotowanie się, media dostałyby atrakcyjny nagłówek, a nowy taryfikator wszedłby w życie niemal z dnia na dzień. Oficjalne dokumenty pokazują zupełnie inny stan sprawy. Od 1 sierpnia nic się w tym zakresie nie zmienia. Kierowca parkujący niezgodnie z przepisami nadal może otrzymać mandat według obecnego taryfikatora.
Źródłem zamieszania jest połączenie dwóch interpelacji poselskich: 13 lipca 2026 roku do Sejmu wpłynęła interpelacja nr 18581 posłanki Małgorzaty Tracz. Dotyczy ona podwyższenia mandatów za nielegalne parkowanie, poosłanka pyta MSWiA, czy rząd planuje ustalenie podstawowej kary na poziomie co najmniej 500 zł oraz wprowadzenie przedziału od 500 do 1000 zł za naruszenie zakazu postoju B-35 lub zakazu zatrzymywania się B-36.
Drugi dokument pochodzi z 20 maja 2024 roku. Interpelację nr 2900 złożyli Paulina Matysiak, Klaudia Jachira i Franciszek Sterczewski. Posłowie zwrócili uwagę, że część taryfikatora dotycząca zatrzymania i postoju pojazdów przez ponad 20 lat nie została odpowiednio urealniona. MSWiA odpowiedziało 27 czerwca 2024 roku. Wiceminister Czesław Mroczek zgodził się z argumentem dotyczącym potrzeby korekty stawek. Resort wskazał jednocześnie na konieczność zachowania proporcji między karami za wykroczenia porządkowe i wykroczenia bezpośrednio zagrażające bezpieczeństwu. W odpowiedzi nie ustalono kwoty nowego mandatu. Nie podano również daty wejścia zmian w życie. Media pisały wówczas o karach wynoszących 1500 zł, chociaż taka stawka również nie wynikała ze stanowiska ministerstwa.
Historia zatoczyła koło. W 2024 roku część portali zapowiadała mandat 1500 zł. W lipcu 2026 roku kwota zmalała do 800 zł, a do nagłówków dopisano konkretną datę.
Ile wynosi mandat obecnie?
Za naruszenie warunków dopuszczalnego zatrzymania lub postoju samochodu na drodze dla pieszych taryfikator przewiduje zasadniczo mandat w wysokości 100 zł. Podobna kara obowiązuje za zignorowanie znaków B-35 i B-36. Kwota może być wyższa, gdy kierowca jednocześnie popełnia inne wykroczenia. Dotyczy to między innymi parkowania w rejonie przejścia dla pieszych, skrzyżowania, drogi dla rowerów, miejsca dla osoby z niepełnosprawnością albo sytuacji powodującej zagrożenie i poważne utrudnienie ruchu. Do mandatu mogą dojść punkty karne, koszt odholowania oraz opłata za przechowywanie samochodu na parkingu depozytowym. 800 zł występuje już w taryfikatorze przy bezprawnym zajęciu miejsca przeznaczonego dla pojazdu osoby z niepełnosprawnością, ale jest to osobne wykroczenie, którego nie należy przedstawiać jako nowej, powszechnej stawki za parkowanie na chodniku.
Parkowanie na chodniku nadal legalne
Samo pozostawienie samochodu częściowo na drodze dla pieszych jest oczywiście dopuszczalne przez prawo, oczywiście po spełnieniu określonych warunków. Samochód musi mieć dopuszczalną masę całkowitą nieprzekraczającą 2,5 tony (uwaga na ciężkie elektryki), dla pieszych trzeba pozostawić co najmniej 1,5 metra wolnej przestrzeni. Pojazd nie może utrudniać ich ruchu, a na danym odcinku nie może obowiązywać zakaz zatrzymania lub postoju. Posługiwać się warto zdrowym rozsądkiem i nie utrudniać.
Francuskie.pl opisywało te zasady już przy okazji medialnych informacji o rzekomym zakazie parkowania na chodnikach.
Co na to kierowcy?
Dyskusje kierowców pokazują dwa bardzo silne obozy: zwolennicy podwyżek zwracają uwagę, że 100 zł przestało odstraszać a przy niewielkim ryzyku kontroli mandat bywa traktowany jako koszt okazjonalnego parkowania bliżej sklepu, urzędu albo mieszkania. W komentarzach regularnie pojawiają się przykłady samochodów zastawiających cały chodnik, wjazd do garażu, przystanek, przejście dla pieszych lub drogę rowerową. Powtarzają się też historie rodziców z wózkami, seniorów i osób poruszających się na wózkach, które muszą zejść na jezdnię. Część komentujących opisuje wielokrotne zgłaszanie tych samych samochodów oraz brak trwałego efektu interwencji.
Druga grupa wskazuje na chroniczny brak legalnych miejsc parkingowych, zwężanie jezdni, likwidację zatok oraz nieczytelne oznakowanie. Kierowcy obawiają się, że podwyżka stanie się łatwym sposobem zwiększania wpływów bez poprawy infrastruktury.
Ciekawy jest wspólny punkt obu stron: wysokość mandatu ma ograniczone znaczenie, gdy prawdopodobieństwo kontroli pozostaje bardzo małe. Kierowca bardziej obawia się kary 200 zł nakładanej regularnie niż mandatu 1000 zł, z którym spotka się raz na kilka lat albo… wcale.






