Kremowe nadwozie, ogromne czarne napisy Eldorado, uśmiechnięty kowboj i numer 10. To nie przypadkowa reklama umieszczona na współczesnym supersamochodzie. Maserati przywróciło jedno z najbardziej przełomowych malowań w historii motorsportu. Po 68 latach barwy słynnego bolidu Stirlinga Mossa otrzymały wyścigowe GT2 oraz dopuszczone do ruchu GT2 Stradale.
Oba samochody pokazano podczas wydarzenia TUTTO BENE Hillclimb nad jeziorem Maggiore. Obok współczesnego GT2 Stradale stanął pieczołowicie odrestaurowany Maserati 420/M/58 „Eldorado”. Zestawienie dwóch samochodów dzielonych przez niemal siedem dekad przypomniało moment, w którym reklama na zawsze zmieniła wygląd wyścigowych maszyn. Pod koniec lat 50. samochody wyścigowe występowały najczęściej w kolorach przypisanych poszczególnym krajom. Włoskie maszyny były czerwone, francuskie niebieskie, brytyjskie zielone, a niemieckie srebrne. Maserati Eldorado zerwało z tym zwyczajem.
Gino Zanetti, właściciel przedsiębiorstwa produkującego lody Eldorado, zaproponował Maserati współpracę reklamową. Samochód został pomalowany na kremowo, a na jego bokach pojawiły się wielkie czarne napisy sponsora. Na nosie i tylnej płetwie umieszczono logo z twarzą uśmiechniętego kowboja.
Był to pierwszy w Europie jednomiejscowy samochód wyścigowy sponsorowany przez firmę niezwiązaną z przemysłem motoryzacyjnym. Dziś taki model finansowania sportu nikogo nie dziwi, ale w 1958 roku był prawdziwą rewolucją. Narodowe barwy zaczęły ustępować miejsca identyfikacji sponsorów, a wyścigowe nadwozia stały się jednymi z najbardziej widocznych powierzchni reklamowych świata.
410 KM, 758 kg i Stirling Moss za kierownicą
Inżynier Giulio Alfieri stworzył wyjątkowo szybką maszynę, wykorzystując rurową konstrukcję wywodzącą się ze słynnego modelu 250F. Aluminiowe nadwozie Maserati 420/M/58 wykonała firma Fantuzzi, a charakterystycznym elementem samochodu była wysoka, aerodynamiczna płetwa za kabiną kierowcy. Silnik V8 o pojemności 4,19 litra rozwijał 410 KM przy 8000 obr./min. Przy masie wynoszącej zaledwie 758 kg samochód dysponował osiągami, które nawet dzisiaj robią ogromne wrażenie.
Za kierownicą zasiadł Stirling Moss. Podczas rozegranego 29 czerwca 1958 roku wyścigu na torze Monza Brytyjczyk zajął czwarte miejsce w pierwszym biegu i piąte w drugim. W finałowej części zawodów awaria układu kierowniczego doprowadziła do uderzenia w barierę. Moss wyszedł z wypadku bez obrażeń, samochód nie został poważnie uszkodzony, a po zsumowaniu wyników trzech biegów został sklasyfikowany na siódmym miejscu.
Rok później Eldorado przebudowano z myślą o Indianapolis 500. Nadwozie otrzymało czerwony kolor, ale zachowano reklamę lodów. Samochód prowadzony przez Ralpha Liguoriego nie zakwalifikował się jednak do wyścigu.
Maserati GT2 Stradale jak bolid sprzed 68 lat
Współczesna interpretacja bardzo wiernie odtwarza historyczne detale. Maserati GT2 Stradale otrzymało kremowe nadwozie, numer 10 używany przez Stirlinga Mossa, logo Eldorado, wizerunek kowboja oraz włoską flagę biegnącą od szczeliny na przedniej pokrywie.
Całość uzupełniają czarna maska z historycznym emblematem Tipo 26, elementy z włókna węglowego oraz czarne koła z centralną nakrętką.
źródło: Maserati







