Europejscy producenci samochodów zbyt późno odczytali źródło przewagi Chin – taki wniosek płynie z wypowiedzi Herlandera Zoli, szefa Stellantis w Ameryce Południowej. Menedżer przyznał, że zachodnia branża spóźniła się z rozpoznaniem modelu produkcji, który pozwolił chińskim konkurentom znacząco obniżyć koszty.
Pionowa integracja fabryk w Chinach oznacza skupienie większej liczby etapów produkcji pod kontrolą jednego przedsiębiorstwa, gdzie producent zajmuje się również częścią zadań powierzanych zwykle zewnętrznym dostawcom.
W diagnozie Zoli właśnie taka organizacja przemysłu odgrywa istotną rolę w budowaniu chińskiej przewagi kosztowej. Dla Europy to niewygodne przyznanie błędu, bo konkurenci zdążyli zbudować tańszy model wytwarzania, zanim zachodnia branża właściwie oceniła jego znaczenie. Temat różnic kosztowych między Europą a Chinami wraca więc do centrum dyskusji a walkę o klienta poprzedza walka o koszt wyprodukowania samochodu. Mówiąc o rzeczywistość w Brazylii, Zola wskazał na zachęty do kupowania stali, opon, tworzyw i innych komponentów od lokalnych dostawców. Ostrzegł też, że bez takich zmian bardziej opłacalna może być produkcja auta w Chinach, jego demontaż i sprowadzenie w częściach a potem ponowny montaż w kraju docelowym.
A jeśli chcesz zobaczyć jak wygląda motoryzacyjna rzeczywistość w Brazylii, zajrzyj do naszych relacji z tego kraju – byliśmy tam i zwiedzaliśmy zarówno salony jak i testowaliśmy tamtejsze, inne od naszych samochody.






