Nasz Czytelnik, właściciel samochodu Kia Sportage V 1.6 T-GDI, od miesięcy walczy z powracającą kontrolką GPF, problemami układu EGR oraz komunikatami dotyczącymi systemu eCall/SOS. Dokumenty i odpowiedzi instytucji, dealera oraz importera, które trafiły do naszej redakcji, pokazują system, w którym konsument zostaje sam: dealer nie przyjmuje odpowiedzialności, importer odsyła do sprzedawcy, urząd nie widzi podstaw do działania, a rzecznik konsumentów nie chce rozmawiać z mediami o sprawie, zasłaniając się jej indywidualnym charakterem.
Sprawa dotyczy Kia Sportage V z 2023 roku, wyposażonej w benzynowy silnik 1.6 T-GDI, w którym wystąpiły dwie usterki, z którymi do dzisiaj serwis Kia sobie nie poradził. Zadaliśmy szereg pytań dealerowi, importerowi, powiatowemu rzecznikowi konsumentów oraz UOKiK i dzisiaj dzielimy się z Wami wynikami naszego śledztwa.
Kontrola GPF się świeci… od początku
Na zdjęciu tytułowym widać zestaw wskaźników Kia Sportage z aktywną kontrolką filtra GPF. Samochód ma 24.616 km przebiegu, komputer pokładowy pokazuje średnie zużycie paliwa 9,2 l/100 km, a na desce świeci pomarańczowy symbol filtra cząstek stałych. Według właściciela kolejny etap długiej historii interwencji serwisowych.
Z przekazanej redakcji chronologii wynika, że problemy z zapychaniem GPF pojawiały się wielokrotnie: już przy 3.585 km, następnie przy 5.003 km, 6.145 km, 12.275 km, 14.239 km, 15.270 km, 21.599 km, 22.462 km i 22.975 km. W dokumentacji pojawia się też awaria EGR przy przebiegu ok. 19.650 km oraz kolejny powrót kontrolki GPF przy 24.616 km. W części przypadków serwis wykonywał wypalanie statyczne, raz doszło do wymuszonej jazdy z serwisantem, a przy 22.462 km właściciel odnotował nieskuteczną próbę wypalenia na trasie.
Czytelnik twierdzi, że ostatnia awaria GPF nie ustąpiła mimo długiej jazdy. Według jego relacji kontrolka pozostała aktywna po pokonaniu ponad 200 km ciągłej trasy, a łączny dystans od zapalenia się błędu wyniósł 280 km. W skardze do Inspekcji Handlowej właściciel wskazuje, że przy przebiegu 24.896 km wada miała już charakter permanentny, a interwały zimowych problemów z GPF spadały do 380–500 km.
Problemy z Kia Sportage i GPF nie tylko w Polsce
Podobne problemy do opisanych powyżej opisują użytkownicy Kia Sportage z Wielkiej Brytanii i Niemiec. Potwierdza się wiec, że sprawa ma znacznie szerszy zasięg niż jednostkowy przypadek w Polsce.
eCall: system ratunkowy czy kolejny komunikat do zignorowania?
Drugi awaria dotyczy systemu eCall/SOS. Właściciel twierdzi, że w niskich temperaturach, od ok. -5°C, system wyświetla komunikat o awarii i przez ok. 15 minut od uruchomienia auta nie jest gotowy do działania. Problem ma dotyczyć zasilania zapasowego modułu eCall.
Kia Polska w odpowiedzi do klienta nie potwierdziła trwałej niesprawności całego systemu ani niezgodności pojazdu z homologacją. Importer przyznał jednak, że zgłaszane zjawisko dotyczy monitorowanego przez system eCall źródła zasilania zapasowego. Jednocześnie Kia wskazała, że samo występowanie komunikatu nie przesądza o całkowitej niesprawności systemu eCall ani o braku możliwości wykonania połączenia alarmowego podczas normalnej pracy pojazdu. Według Kia komunikat odnosi się przede wszystkim do zdolności podtrzymania działania systemu po utracie głównego zasilania.
eCall jest systemem, który ma zadziałać, wtedy, gdy dochodzi do poważnego wypadku, a główne zasilanie pojazdu może zostać przerwane. Co stanie się po uderzeniu, gdy akumulator lub instalacja 12 V przestaną zasilać moduł? W instrukcji obsługi Kia Sportage producent wskazuje, że bateria systemu eCall zapewnia energię pozwalającą na działanie przez 1 godzinę w przypadku odcięcia głównego źródła zasilania pojazdu wskutek kolizji lub w sytuacjach awaryjnych. Instrukcja mówi też, że baterię systemu eCall należy wymieniać co 4 lata.
W części dotyczącej czerwonej diody LED producent zastrzega, że jeśli dioda włącza się w normalnych warunkach jazdy, może to oznaczać usterkę systemu eCall i należy zlecić sprawdzenie systemu w ASO. Pada również ważne zdanie: w przeciwnym razie prawidłowe działanie urządzenia eCall nie będzie gwarantowane, a właściciel samochodu ponosi odpowiedzialność za konsekwencje wynikające z nieprzestrzegania tych warunków. Ten sam wątek został opisany w skardze właściciela do Inspekcji Handlowej.
Właściciel dostał od importera informację, że okresowy komunikat nie oznacza automatycznie trwałej niesprawności całego systemu a z drugiej strony instrukcja ostrzega, że przy usterce systemu eCall jego prawidłowe działanie nie jest gwarantowane. To nic innego jak przerzucenie odpowiedzialności a właściwie ryzyka na konsumenta: klient ma jeździć samochodem i ponosić konsekwencje, jeśli system bezpieczeństwa nie zadziała.
Dealer Delia nie potwierdza wad, ale prosi o czas na warunki odkupu a potem ich nie przedstawia
W sprawie pojawia się również dealer Delik. Z pisma dealera do Powiatowego Rzecznika Konsumentów w Poznaniu wynika, że firma nie potwierdziła wystąpienia opisywanych wad. Jednocześnie, odnosząc się do prośby o przedstawienie propozycji odkupu samochodu, dealer wskazał, że konieczne jest uzyskanie warunków handlowych od Kia Polska i poprosił o przesunięcie terminu odpowiedzi do 12 czerwca 2026 r.
Według właściciela termin minął bez realnego rozwiązania.
W kolejnych pismach konsument zarzuca dealerowi, że jego reklamacja z 19 lutego 2025 r. nie została prawidłowo obsłużona i nie została wprowadzona do systemu centralnego marki. W skardze do Inspekcji Handlowej właściciel twierdzi, że brak odpowiedzi w ustawowym terminie miał doprowadzić do milczącego uznania reklamacji. I sprawa prawdopodobnie skończy się w sądzie, chociaż
Dealer odmawia przeglądu w ASO?
Bulwersującym elementem całej historii jest też kwestia przeglądu gwarancyjnego. Z dokumentacji przekazanej redakcji wynika, że kierownik serwisu miał rano potwierdzić telefonicznie termin wizyty, a następnie po południu poinformować o jej jednostronnym anulowaniu i zasugerować wykonanie obsługi w innym ASO. Właściciel pojechał jednak do serwisu w wyznaczonym terminie, ponieważ — jak twierdzi — otrzymał później SMS-y potwierdzające wizytę i nie chciał, by zarzucono mu niestawiennictwo.
UOKiK umywa ręce: brak podstaw do sformalizowanych działań
W Polsce kierowcy nie mogą liczyć na skuteczną systemową ochronę konsumenta. UOKiK w piśmie z 19 czerwca 2026 r. poinformował właściciela, że analiza sprawy nie wskazuje na naruszenia ustaw stanowiących podstawę działania Prezesa UOKiK. Urząd stwierdził też, że dotychczas nie wpływały inne sygnały dotyczące problemów z funkcjonowaniem baterii eCall w związku z działalnością Kia Polska, dlatego nie dostrzega wystarczających podstaw do podjęcia sformalizowanych działań.
Jednocześnie UOKiK zaznaczył, że informacje od konsumenta są sygnałem o nieprawidłowościach, ale nie rodzą po stronie organu obowiązku podjęcia czynności wobec konkretnego przedsiębiorcy. To typowe działanie a raczej jego brak u urzędników.
Konsument ma bogatą dokumentację, zdjęcia, historię serwisową, pisma importera i dealera, to nadal może usłyszeć, że urząd nie ma podstaw do działania, bo nie ma wystarczającej liczby formalnych sygnałów. Jedna z urzędniczek UOKiK, z którą rozmawialiśmy nieoficjalnie, przyznała wprost, że urząd bardzo niechętnie zajmuje się sprawami tego typu.
To poważna słabość i problem polskiego systemu ochrony konsumenta na rynku motoryzacyjnym. Samochód jest produktem skomplikowanym, droższym niż większość dóbr konsumenckich, a jednocześnie klient w praktyce często nie ma narzędzi do samodzielnej udowodnienia wady systemowej.
Państwo odsyła klienta od drzwi do drzwi
W odpowiedzi dla redakcji UOKiK wskazał, że organem właściwym w sprawach związanych z bezpieczeństwem pojazdów, ich wyposażenia oraz akcjami naprawczymi jest Transportowy Dozór Techniczny. Właściciel rzeczywiście skierował zawiadomienie także do TDT, wskazując na podejrzenie niezgodności pojazdu z wymaganiami homologacyjnymi w zakresie systemu eCall. Ten wątek sprawy będziemy monitorować.
Do sprawy włączono także Wojewódzki Inspektorat Inspekcji Handlowej, do którego trafiła skarga na działalność przedsiębiorcy wraz z wnioskiem o kontrolę doraźną. W skardze właściciel wnosi o sprawdzenie rzetelności rozpatrywania zgłoszeń konsumenckich oraz dokumentacji dotyczącej wad systemów bezpieczeństwa i oczyszczania spalin.
Powiatowy Rzecznik Konsumentów w Poznaniu unika odpowiedzi
Jest jeszcze Powiatowy Rzecznik Konsumentów w Poznaniu. Redakcja Francuskie.pl skontaktowała się z rzecznikiem w tej sprawie. Rzecznik nie chciał jednak odpowiedzieć na pytania mediów, powołując się na indywidualny charakter sprawy. Udało nam się jednak potwierdzić, że postępowanie jest prowadzone.
Brak odpowiedzialności, kierowcy pozostawieni sami sobie?
W Polsce mamy mechanizm systemowego braku odpowiedzialności. Dealer nie potwierdza wad. Importer nie potwierdza trwałej niesprawności i odsyła do diagnostyki w ASO. UOKiK nie widzi podstaw do sformalizowanych działań, bo nie ma wielu formalnych zgłoszeń. W sprawach bezpieczeństwa wskazywany jest TDT. Rzecznik konsumentów prowadzi postępowanie, ale w opinii klienta może być mało skuteczny.
A co, jeśli problem ujawni się dopiero wtedy, gdy jest już za późno?
Najbardziej niepokojący jest charakter zgłaszanej usterki eCall i kompletny brak odpowiedzialności państwa za bezpieczeństwo. eCall został zaprojektowany tak, że ma działać w chwili wypadku, także wtedy, gdy kierowca lub pasażerowie nie mogą sami wezwać pomocy.
Komentarz redakcji
Pozycja klienta w Polsce jest nadal zbyt słaba a urzędy powołane do jego wspierania działają nieskutecznie i opieszale. Klient KIA miał prawo utracić zaufanie i do marki i do całego systemu. Sprawa trwa a my będziemy do niej wracać.







