Citroën wprowadza trzecią wersję swojej najnowszej C3 – odmianę MHEV 110. To mikrohybryda z automatyczną skrzynią biegów, która ma być kompromisem pomiędzy oszczędnym elektrykiem a tanim, prostym benzyniakiem. Francuzi liczą, że będzie to „złoty środek” w gamie, ale czy rzeczywiście tak jest? Przetestowali go nasi koledzy z magazynu L’argus.
- Nowy Citroën C3 z hybrydą 110 KM to bardzo dobra opcja dla osób szukających miejskiego auta z automatem,
- Na plus można zaliczyć komfort i dużo miejsca w środku oraz płynność napędu,
- Spalanie jest nieco wyższe niż w typowej hybrydzie
Nowy Citroën C3 z miękką hybrydą ma pod maską znany trzycylindrowy silnik 1.2 turbo o mocy 100 KM, wzmocniony 28-konnym silnikiem elektrycznym. Wspólnie generują 110 KM i 205 Nm momentu obrotowego, które trafiają na przednie koła przez nową, sześciobiegową przekładnię ë-DCS6 z podwójnym sprzęgłem. „To nie jest pełna hybryda – akumulator ma zaledwie 0,4 kWh użytecznej pojemności, więc jazda wyłącznie na prądzie to będzie maksymalnie kilometr” – podkreśla redaktor.

Napęd elektryczny pełni głównie rolę wspomagającą – poprawia reakcję na gaz i pozwala na chwilowe wyłączenie jednostki spalinowej w mieście czy przy spokojnej jeździe. Pierwsze kilometry pokazują, że hybrydowy C3 jest zauważalnie żwawszy od 100-konnej wersji benzynowej. Auto przyspiesza do „setki” w 9,8 sekundy, a skrzynia automatyczna zapewnia płynne zmiany biegów przy spokojnej jeździe. Niekiedy przy hamowaniu, w trakcie redukcji przełożeń, zdarzają się lekkie szarpnięcia. Brakuje też możliwości ręcznego wybierania biegów.

„Na autostradzie C3 jest stabilne i zaskakująco ciche jak na segment B” – zauważa autor francuskiego testu. Komfort zapewniają charakterystyczne dla Citroëna zawieszenie z ogranicznikami hydraulicznymi oraz miękkie fotele. Największym mankamentem w mieście okazuje się uruchamianie silnika spalinowego – klasyczny rozrusznik powoduje wyraźne wibracje przy każdym starcie. „Kontrast między ciszą jazdy na prądzie a szarpnięciem przy odpaleniu jest zbyt duży” – czytamy w recenzji.

Podczas testów w upale (30°C) i z włączoną klimatyzacją średnie zużycie paliwa wyniosło 6,0 l/100 km. Na trasie przy 110 km/h udało się zejść do 5,3 l, a przy 130 km/h spalanie wzrosło do 7,3 l. Różnice względem wersji czysto benzynowej są więc niewielkie. „Hybryda nie jest tu rewolucją – przewaga to raczej automat i lepsza elastyczność niż realna oszczędność” – podsumowuje dziennikarz.
Kabina jest bardzo przestronna jak na segment B, z dobrym miejscem na nogi i głowę w drugim rzędzie. Bagażnik oferuje 328 litrów pojemności. Wykończenie jest poprawne, ale dominują twarde plastiki. Wersja Max wyróżnia się białymi wstawkami na siedzeniach i drzwiach oraz bogatszym wyposażeniem – w tym klimatyzacją automatyczną, kamerą cofania i ładowarką indukcyjną.
Nowy Citroën C3 MHEV 110 KM to ciekawa propozycja dla kierowców szukających wygodnej, automatycznej miejskiej C3 bez konieczności ładowania z gniazdka. Oferuje lepsze osiągi niż wersja benzynowa i zachowuje francuski komfort jazdy, ale nie zachwyca oszczędnością paliwa.
na podstawie L’Argus – redakcja






