Lekki powóz Peugeot bez konia, ogromne koła ze szprychami, silnik o pojemności pół litra (!), kierowca siedzący wysoko jak woźnica, pasażerowie w kapeluszach i tłum ciekawskich gapiów. To rok 1894 i słynny „Concours des voitures sans chevaux”, czyli konkurs pojazdów bez koni, zorganizowany przez paryski dziennik Le Petit Journal. Był to jeden z pierwszych wielkich publicznych sprawdzianów samochodu jako realnego środka transportu.
W konkursie Le Petit Journal Peugeot z numerem 30 za kierownicą siedział Gratien Michaux. Pod maską pracował silnik benzynowy systemu Daimlera 3HP a przejazd trasą rajdu zajął 8h 38m. Było upalne lato, lipiec 1894 roku a świat stanął właśnie na rozdrożu. Do tej pory na drogach rządziły powozy, dorożki i karety. Teraz wszystko miało się zmienić, nadchodziła niesamowita przyszłość.
Wydarzenie z 1894 roku nie było wyścigiem w dzisiejszym rozumieniu. Pierre Giffard, redaktor Le Petit Journal, ogłosił konkurs dla pojazdów mechanicznych, które miały być przede wszystkim bezpieczne, łatwe w prowadzeniu i względnie tanie w eksploatacji. Chodziło o pokazanie ludziom, że automobil może stać się użytecznym środkiem komunikacji. Była to próba niezawodności a nie typowy wyścig, ale skala zainteresowania była ogromna. Zgłoszono ponad sto najróżniejszych pojazdów, ale do finałowej jazdy z Paryża do Rouen dopuszczono tylko wybrane.
Peugeot chciał brać udział w tym wydarzeniu. Marka miała już za sobą pierwsze eksperymenty z automobilami, ale właściciele doskonale rozumieli, że publicznie mogą dać dowód, iż ich inwestycja ma sens a samochód z silnikiem spalinowym ma przyszłość. Pod względem napędu Peugeot korzystał wówczas z rozwiązań wywodzących się z licencyjnej techniki Daimlera, rozwijanej we Francji przez Panhard & Levassor, silnik miał oszałamiające 565 cm³ pojemności. A na czym bazowano jeśli chodzi o nadwozie? No cóż, Peugeot 3 HP wyglądał jeszcze bardziej jak zmotoryzowany powóz niż samochód. Miał lekkie nadwozie typu phaeton, wysoką pozycję siedzącą, cienkie koła i prostą mechanikę. , produkcja w latach 1893–1896 i bardzo niewielka skala wytwarzania.
Za kierownicą, jak już wspomniałem, siedział Gratien Michaux. To nie jest postać przypadkowa: był inżynierem związanym z Peugeotem, a w późniejszych latach odegrał znaczącą rolę w pracach nad silnikami i konstrukcjami marki. Podobnie jak wielu jego kolegów, fascynował się napędami, które na dobre mogły zastąpić konie.
22 lipca 1894 roku na starcie wyścigu bok siebie stanęły pojazdy parowe, benzynowe oraz nne eksperymentalne konstrukcje. Niektóre były technicznie fascynujące, ale mało praktyczne. Ruszyły w trasę a nagrodę główną konkursu przyznano Panhard & Levassor oraz Les fils de Peugeot Frères. Peugeot nie był najszybszy, ale organizatorzy oceniali użyteczność, bezpieczeństwo i praktyczność. Automobil z półlitrowym silnikiem był łatwy (jak na tamte czasy) w prowadzeniu i niezawodny.
Do mety dotarło pięć automobili Peugeot a marka zaczęła się przedstawić się jako jeden z pionierów motoryzacji benzynowej. I właśnie ten dzień stał się momentem, gdy powóz umarł a zaczęła się epoka samochodu. Wtedy jeszcze prostego, prymitywnego, ale jednak już jeżdżącego samodzielnie, na benzynie.








