3 października, firma Stellantis Zaragoza po raz kolejny świętowała Dzień Rodziny, który przyciągnął do zakładu produkującego nowego Opla Corsę ponad 4000 osób – pracowników, ich rodziny i przyjaciół.
Dzięki inicjatywie Stellantis Saragoza drzwi fabryki zostały otwarte dla osób, które na co dzień towarzyszą pracownikom poza zakładem. Odwiedzający mieli okazję osobiście zapoznać się z różnymi etapami procesu produkcji pojazdów i zadaniami, którymi codzienne zajmują się ich bliscy. Na gości czekały liczne atrakcje dostosowane do ich wieku.
Wydarzenie upłynęło w ciepłej, rodzinnej atmosferze. Pracownicy mieli okazję pokazać swoim bliskim miejsce pracy, wzmacniając więź między zakładem a rodzinami należącymi do społeczności Stellantis.
Najmłodsi uczestnicy również przeżyli wiele niezapomnianych chwil. W lakierni na jeden dzień stali się artystami i mogli dać upust swojej kreatywności, uczestnicząc w dekorowaniu karoserii.
Oprócz zwiedzania i zajęć wewnątrz zakładu, uczestnicy mogli skorzystać z przestrzeni rekreacyjnych, muzyki, animacji i rozrywki dla całych rodzin. Wydarzenie pozwoliło na spotkanie wielu pokoleń.
„Dzień Rodziny to jeden z najwspanialszych dni, jakie przeżywamy w Stellantis Zaragoza, ponieważ pozwala nam dzielić miejsce, w którym pracujemy każdego dnia, z tymi, których kochamy najbardziej. Widok radości dzieci, dumy naszych pracowników prezentujących zakład i radości, która unosiła się w powietrzu przez cały dzień, był naprawdę wzruszający. Dziś po raz kolejny udowodniliśmy, że Stellantis Zaragoza to coś więcej niż fabryka: to rodzina. Najważniejsi są ludzie, którzy pracują tu każdego dnia” – skomentowała Susana Remacha, dyrektor zakładu Stellantis Zaragoza, podczas wydarzenia.
Sukces imprezy, wysoka frekwencja, doskonałe przyjęcie i tysiące uśmiechów, potwierdzają, że Stellantis Zaragoza to nie tylko fabryka: ale także wielka rodzina, która wspólnie buduje przyszłość mobilności.
Zobacz także:
- Carlos Tavares dawno odszedł, Stellantis wciąż płaci rachunek za PureTech 1.2 i wiele innych decyzji
- Test: Citroën C5 Aircross MAX 1.2 Hybrid – czarny koń segmentu?









