Nowy samochód z dużym ekranem, Spotify i stałym połączeniem z internetem może nie mieć zwykłego odbiornika radiowego. Francuskie rozgłośnie chcą zatrzymać ten trend. Domagają się, by każdy nowy samochód oferowany w Europie obowiązkowo odbierał zarówno analogowe FM, jak i cyfrowe DAB+.
Radio France, zrzeszająca prywatne stacje Alliance de la Radio oraz organizacja Les Locales wystąpiły wspólnie do władz Francji i Unii Europejskiej. Rozgłośnie zwracają uwagę, że niektórzy producenci — przede wszystkim amerykańscy i chińscy — rezygnują z klasycznego tunera lub proponują go za dopłatą. Zamiast niego kierowca otrzymuje dostęp do aplikacji oraz serwisów takich jak Spotify czy Deezer.
Od 21 grudnia 2020 roku unijne przepisy wymagają, aby odbiornik radiowy montowany w nowym samochodzie osobowym umożliwiał odbiór naziemnego radia cyfrowego. W Polsce wymóg dotyczący DAB+ obowiązuje od początku 2021 roku. Kluczowe jest jednak sformułowanie „odbiornik radiowy montowany w samochodzie”. Obecne regulacje określają możliwości urządzenia, jeżeli producent zdecyduje się je zastosować. Nie ma jednoznacznego obowiązku, aby każdy samochód w ogóle miał tuner radiowy. Konstruktor może zatem całkowicie z niego zrezygnować i pozostawić klientowi wyłącznie radio internetowe.
Francuski projekt idzie znacznie dalej – zgodnie z jego drugim artykułem nowe samochody osobowe i czterokołowce oferowane na sprzedaż lub wynajem miałyby obowiązkowo otrzymywać urządzenie obsługujące zarówno analogowe FM, jak i cyfrowe radio naziemne. Rozgłośniom nie chodzi wyłącznie o utrzymanie słuchalności. Radio naziemne nie wymaga konta użytkownika, abonamentu, pakietu danych ani sprawnej sieci komórkowej. Jeden nadajnik może przekazywać komunikat do nieograniczonej liczby odbiorników, również wtedy, gdy infrastruktura internetowa jest przeciążona.
„Kiedy wszystko się zatrzymuje, radio pozostaje. Samochód bez odbiornika jest martwym punktem systemu bezpieczeństwa cywilnego” — oceniła Sibyle Veil, prezes Radio France. Przywołała przykład wielkiej awarii energetycznej w Hiszpanii w kwietniu 2025 roku. Tradycyjna radiofonia pozostała wówczas jednym z podstawowych źródeł informacji. Constance Benqué, prezes Alliance de la Radio, zwróciła z kolei uwagę, że dostęp kierowców do informacji nie powinien zależeć od umowy pomiędzy producentem samochodu a komercyjną platformą cyfrową.
Stawka jest wysoka również dla samych nadawców. Według francuskiego Médiamétrie około jednej trzeciej słuchania radia odbywa się właśnie w samochodach. Nasz wcześniejszy materiał również pokazywał, że radio nadal ma mocną pozycję wśród kierowców, mimo rozwoju podcastów i serwisów muzycznych. Internet może uzupełnić tradycyjny odbiór. Dobrym przykładem jest aplikacja radiowa w systemie Renault OpenR Link, która poszerza możliwości multimediów. Kłopot zaczyna się wtedy, gdy dostęp przez sieć przestaje być dodatkiem, a staje się jedyną drogą do stacji.
Sprawa ma też polski wymiar. Najtańsze wersje samochodów bywają pozbawione radia już dziś. Przykładem jest oferowany w Polsce Fiat Pandina Pop, który w podstawowej konfiguracji nie ma radioodtwarzacza. Nowe przepisy mogłyby zakończyć takie oszczędności producentów.
Decyzja może zapaść na poziomie całej Unii
We Francji propozycja ustawy o modernizacji radiofonii ma być omawiana w Senacie 13 października 2026 roku. Równolegle w Brukseli trwają prace nad regulacją Digital Networks Act. To właśnie unijne przepisy mogą rozstrzygnąć, czy FM i DAB+ staną się obowiązkowym wyposażeniem wszystkich nowych samochodów sprzedawanych również w Polsce.
źródło: AFP






