Stellantis przygotowuje układ sterowania, który może usunąć jedną z najbardziej irytujących cech hybryd: wyczuwalne drgania podczas uruchamiania silnika spalinowego. System ma przewidywać zachowanie napędu, zanim sterownik otrzyma komplet pomiarów. Jeśli rozwiązanie trafi do produkcji, Toyota i Lexus mogą dostać wyjątkowo groźnego rywala.
Opublikowane 10 września 2026 roku zgłoszenie FCA US opisuje napęd z silnikiem spalinowym oraz dwoma jednostkami elektrycznymi. Pierwsza pełni funkcję rozrusznika i generatora, druga napędza samochód. Całość współpracuje z elektrycznie sterowaną przekładnią i planetarnym rozdziałem mocy. W opisanym wariancie nie ma sprzęgła odłączającego silnik spalinowy od reszty układu, dlatego precyzyjna synchronizacja ma kluczowe znaczenie.
Ruch tłoków oraz sprężanie powietrza w cylindrach wywołują pulsacje momentu, które mogą przechodzić na układ napędowy jako drgania lub delikatne szarpnięcia. Zwykły sterownik reaguje dopiero po otrzymaniu sygnału z czujników, a nawet minimalne opóźnienie może sprawić, że korekta przyjdzie za późno. Stellantis chce wyprzedzić to zjawisko. Algorytm wykorzystuje filtr Kalmana, model fizyczny napędu oraz dane o pozycji i prędkości wału korbowego.
Następnie przewiduje pulsacje i zleca silnikom elektrycznym wytworzenie momentu, który ma je skasować. Według dokumentacji rozwiązanie może sprowadzić odczuwane przez sterownik opóźnienie niemal do zera.
Stellantis zamierza zawstydzić Toyotę i Lexusa
Stellantis, który wyprzedził Toyotę w europejskiej sprzedaży hybryd, a teraz pracuje nad jakością działania układu. Technologia mogłaby znaleźć zastosowanie zarówno w klasycznych hybrydach, jak i modelach plug-in, rozwijając doświadczenia zdobyte m.in. przy napędach Jeepa 4xe. Na razie nie podano nazwy modelu ani terminu premiery. Stellantis chce jednak mocno wejść na teren japońskiej konkurencji i zaatakować je niemal niewyczuwalną pracą napędu.
źródło: USPTO, zgłoszenie US 2026/0264665 A1 via Carbuzz






