Citroën, DS Automobiles, Peugeot i Opel mają powody do radości. Dane z pierwszego kwartału 2025 r. pokazują, że Stellantis wyprzedził markę Toyota pod względem ilości hybryd sprzedanych w Europie co dla japońskiego producent jest bardzo dotkliwą porażką. Nie pomogły dni otwarte, nie pomogła nachalna reklama ani Auto-Magazyn z Zientarskim.
Toyota przez lata sprzedawała duże ilości samochodów hybrydowych, jednak to koniec dominacji japońskiej marki w tej dziedzinie. W pierwszym kwartale 2025 roku Stellantis objął prowadzenie na rynku samochodów hybrydowych w Europie, detronizując japońskiego giganta. Właściciel marek Citroën, DS Automobiles, Peugeot, Fiat, Jeep czy Opel nie zaproponował rewolucji, tylko inteligentną ewolucję: 48-voltowy układ „mild hybrid” (MHEV), niedrogi sposób na oszczędną jazdę. Francuzi i Włosi stworzyli system, które pozwala nie tylko oszczędzać paliwo i wspomagać silnik spalinowy, ale również – uwaga, Toyoto – przejechać niewielki odcinek w trybie w pełni elektrycznym.
To właśnie ta miękka hybryda Stellantisa, wdrażana konsekwentnie w takich modelach jak Citroën C3, Peugeot 208, Opel Astra czy Fiat 600, przyciąga europejskich klientów. Cicho, sprawnie, oszczędnie – i bez konieczności wydawania fortuny na plug-ina albo pełnego elektryka. Toyota, przywiązana do swojej koncepcji klasycznej hybrydy (HEV), nagle została wyprzedzona. Nie da się też nie zauważyć, że Stellantis sprytnie rozegrał europejskie nastroje – klienci zmęczeni są już inflacją, niepewnością cen prądu i kosztownymi dopłatami do elektryków. MHEV w wykonaniu Stellantisa jawi się więc jako złoty środek: przede wszystkim niedrogi a przy tym oszczędny.
Toyota, choć globalnie wciąż trzyma formę, w Europie dostała właśnie solidnego klapsa – piszą o tym zwycięstwie nie bez pewnej dumy francuskie media.
Obecnie Stellantis oferuje dwie odmiany miękkiej hybrydy, bazujące na silniku 1.2 nowej generacji z łańcuchem rozrządu. Proponuje mocne odpowiednio 110 i 145 KM.
na podstawie Les Echos – redakcja






